Łódź ma most wiszący. Dla wiewiórek

Most zawisł nad ulicą Okólną w Łodzi
Most wisi nad ulicą Okólną w Łodzi
Źródło: TVN24 Łódź

Ma kilkanaście metrów długości i został rozciągnięty pomiędzy dwoma drzewami w lesie nad jedną z ulic. Dzięki niemu pod kołami samochodów ma ginąć mniej wiewiórek z Lasu Łagiewnickiego. - To prawdopodobnie pierwsza taka konstrukcja w Polsce – chwalą się urzędnicy z łódzkiego magistratu.

Most został wykonany z siatki, która została zawinięta w rulon. Powstały w ten sposób ażurowy tunel został powieszony pomiędzy dwoma dużymi drzewami. Most wiszący dla wiewiórek zawisł na dużej wysokości, żeby zwierzęta były w bezpiecznej odległości od samochodów jadących ulicą Okólną.

- Przemieszczają się, szukając pokarmu, schronienia i partnera. Niestety często giną pod kołami samochodu. Postanowiliśmy, że spróbujemy coś na to zaradzić i poszukać bezpiecznego rozwiązania do pokonywania ulic – mówi Małgorzata Kryzińska, dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej.

OGLĄDAJ NA ŻYWO W TVN24 GO >>>

Pracownicy Zieleni Miejskiej zapowiadają, że będą bardzo uważnie przyglądać się nowej inwestycji. Jeżeli z mostu wiszącego faktycznie będą korzystać wiewiórki – w mieście mają powstać kolejne, podobne konstrukcje.

Most zawisł nad ulicą Okólną w Łodzi
Most zawisł nad ulicą Okólną w Łodzi
Źródło: Zarząd Zieleni Miejskiej w Łodzi

Orzeszkomat na otwarcie

Żeby oswoić wiewiórki z nową, miejską inwestycją, przy moście został zawieszony orzeszkomat. 

– W jego magazynku mieści się półtora kilograma pożywienia. Wiewiórki najbardziej lubią orzechy włoskie i laskowe. Liczymy, że nęcone pokarmem przekonają się do korzystania z mostu – mówi Kamil Polański, kierownik Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt.

W tej chwili w ośrodku dorasta kilka małych wiewiórek, których rodzice nie żyją. Maluchy trafiły do niego jeszcze ślepe i niesamodzielne. Kiedy podrosną, wrócą do natury.

– Z roku na rok mamy coraz więcej zdarzeń z udziałem dzikich zwierząt na terenie Łodzi. W 2020 roku trafiło do nas ponad 2300 zwierząt, w tym ponad 800 młodych, które wymagały wiele opieki i troski. Prawie 1000 zwierząt udało się nam wyleczyć i w pełni sił wypuścić na wolność – mówi Polański.

- Mosty, poza wymiarem praktycznym, mają także walor edukacyjny. Chcemy, żeby widząc je, kierowcy zdejmowali nogę z gazu, zwalniali, obserwowali, co się dzieje w lesie, przez który przejeżdżają. Zwierzęta są tutaj u siebie i to normalne, że pojawiają się na ulicy – dodaje Kryzińska.

Czytaj także: