1 batalion kawalerii powietrznej w Leźnicy Wielkiej mieści się w gminie Parzęczew pod Łodzią. Na stronie jednostki czytamy, że oddział ten jest "najbardziej manewrową częścią Wojsk Aeromobilnych", przeznaczoną do prowadzenia walki z powietrza i na lądzie. Jednostka jest częścią 25 Brygady Kawalerii Powietrznej.
To właśnie na teren tej jednostki - jak poinformowała w komunikacie Żandarmeria Wojskowa - spadł w piątek mały BSP - bezzałogowy statek powietrzny, czyli dron. Podkreślono, że nie wyrządził on żadnych szkód.
Tego samego dnia Żandarmeria Wojskowa poinformowała w mediach społecznościowych, że funkcjonariusze jej łódzkiego oddziału ustalili i zatrzymali operatora drona.
"Sprawcy, którym okazał się 22 letni obywatel Polski, przedstawiono zarzut popełnienia przestępstwa z art. 212 ust. 1 pkt 1 lit. a ustawy Prawo lotnicze" - podano w komunikacie.
Zgodnie z Prawem lotniczym wykonywanie lotów przy użyciu statku powietrznego, m.in. nad terenami i obiektami wojskowymi, stanowi przestępstwo zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 5.
Żandarmeria o najbardziej prawdopodobnej wersji zdarzeń
Jak powiedział wcześniej TVN24 płk Paweł Durka, rzecznik Komendy Głównej Żandarmerii Wojskowej, ze wstępnych oględzin wynika, że na pewno nie jest to dron pochodzenia wojskowego. - Jest to niewielkie urządzenie, biegły będzie badał to urządzenie i wypowiadał się co do charakteru tego obiektu - powiedział Durka.
Najbardziej prawdopodobną wersją wydarzeń według ŻW jest ta, według której dron zawadził o drzewo i spadł. Został on znaleziony na chodniku, z dala od obiektów. Służby usiłują teraz namierzyć operatora urządzenia.
To nie pierwszy taki przypadek w ostatnim czasie. 28 stycznia dron spadł na teren 2 Ośrodka Radioelektronicznego w Przasnyszu. To specjalistyczna jednostka rozpoznania i walki radioelektronicznej. W sprawie tego incydentu również wszczęte zostało dochodzenie Żandarmerii Wojskowej.
Opracowali Bartłomiej Plewnia, Marta Korejwo-Danowska /tok
Źródło: tvn24.pl, PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Darek Delmanowicz