Premier Donald Tusk w czwartek zapowiedział uruchomienie rządowego programu "CPN - ceny paliwa niżej". Ma on być odpowiedzią na gwałtowny wzrost cen paliw wywołany sytuacją na Bliskim Wschodzie. Jak podkreślał szef rządu podczas konferencji prasowej, Polska nie ma wpływu na globalny kryzys energetyczny, ale może ograniczyć jego skutki dla kierowców poprzez działania podatkowe i regulacyjne.
Rządowy pakiet zakłada:
- obniżenie stawki VAT na paliwa z 23 do 8 procent,
- redukcję akcyzy na benzynę o 29 groszy i na olej napędowy o 28 groszy,
- wprowadzenie maksymalnej ceny detalicznej paliw, ustalanej każdego dnia przez ministra energii,
- spadek cen detalicznych o około 1,20 zł na litrze jeszcze przed świętami.
Ile kierowcy zapłacą za paliwo?
Według najnowszych danych Reflexu kierowcy w Polsce płacą obecnie średnio:
- 7,16 zł za litr Pb95,
- 7,85 zł za Pb98,
- 8,75 zł za olej napędowy,
- 3,68 zł za LPG.
Po wprowadzeniu zapowiadanych obniżek ceny mogą spaść odpowiednio do około:
- 5,96 zł za Pb95,
- 6,65 zł za Pb98,
- 7,55 zł za diesla,
- 2,48 zł za LPG.
Oznacza to wyraźną ulgę dla kierowców, choć wciąż nie powrót do poziomów sprzed kryzysu paliwowego.
Projekt ustaw wprowadzających program "CPN" ma zostać przyjęty w trybie przyspieszonym. Głosowanie w Sejmie zaplanowano na piątek. Jeszcze tego samego dnia rozwiązania mają trafić pod obrady Senatu, a następnie, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem - ustawa trafi do podpisu prezydenta.