"Moskwa jest gotowa posunąć się daleko, by utrzymać Orbana u władzy"

Viktor Orban
Orban z wizytą na Kremlu. "Celem Węgier nigdy nie była konfrontacja z Rosją"
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/AKOS KAISER/ HUNGARIAN PM’S COMMUNICATION DEPARTMENT HANDOUT
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
W normalnej sytuacji tak częsty kontakt pomiędzy szefami dyplomacji dwóch państw byłby zrozumiały. Ale nie funkcjonujemy w normalnych czasach - tak doniesienia o kontaktach pomiędzy Węgrami a Rosją komentuje Bulcsu Hunyadi z węgierskiego think tanku. Ocenił, że węgierski szef MSZ przybiera "poddańczy" ton wobec rosyjskiego odpowiednika.

W ostatnich dniach węgierscy dziennikarze śledczy informowali o zaangażowaniu w kampanię wyborczą rosyjskich botów, działających na rzecz partii Fidesz Viktora Orbana. Z kolei 22 marca dziennik "Washington Post" doniósł o pomyśle zaaranżowania zamachu na premiera, sugerowanym Budapesztowi przez Rosjan.

Viktor Orban
Viktor Orban
Źródło zdjęcia: PAP/EPA/AKOS KAISER/ HUNGARIAN PM’S COMMUNICATION DEPARTMENT HANDOUT

"Washington Post" oraz węgierski dziennikarz Szabolcs Panyi poinformowali również o regularnej komunikacji szefa węgierskiej dyplomacji Petera Szijjarto z rosyjskim odpowiednikiem Siergiejem Ławrowem, któremu Szijjarto miał zdawać na bieżąco relacje ze spotkań na forum UE.

Rosja ma ogromny interes w tym, żeby premier Węgier Viktor Orban utrzymał się u władzy. Budapeszt pod jego rządami stał się dla Moskwy kluczowym narzędziem osłabiania Unii Europejskiej 

- ocenił te powiązania Bulcsu Hunyadi z węgierskiego think tanku Political Capital.

"Szef węgierskiego MSZ przybiera poddańczy ton"

- W normalnej sytuacji tak częsty kontakt pomiędzy szefami dyplomacji dwóch państw byłby zrozumiały. Ale nie funkcjonujemy w normalnym czasach. Rosja jest poważnym, egzystencjalnym zagrożeniem dla Europy oraz NATO. W tej sytuacji, wbrew temu, co mówi minister Szijjarto, tak przyjazny i regularny kontakt z Ławrowem nie może zostać uznany za normalny - zaznaczył Hunyadi.

- Szijjarto zapewnił, że nie dzielił się żadnymi tajnymi informacjami, czego nie możemy wiedzieć, ale mieliśmy już do czynienia z przykładami kłamstw ze strony szefa węgierskiej dyplomacji - zauważył. Dodał, że "istnieją uzasadnione obawy", że przez bliski kontakt dyplomaty z kraju NATO i UE z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych, "mogło dojść do przekazania niejawnych informacji".

Hunyadi skomentował też rozmowę, w której Szijjarto prosił Ławrowa o zorganizowanie spotkania ówczesnego premiera Słowacji Petera Pellegriniego z premierem Rosji Michaiłem Miszustinem. Rozmowa ta miała pomóc Pellegriniemu w wyborach parlamentarnych na Słowacji. Do spotkania doszło trzy dni przed głosowaniem, które ugrupowanie Pellegriniego przegrało, a on sam stracił stanowisko szefa rządu.

- Gdy czyta się transkrypcję tej rozmowy, widać, że to nie jest partnerski poziom relacji. Szijjarto przybiera poddańczy ton wobec Ławrowa - zauważył analityk, podkreślając "zależność" węgierskiego rządu od Kremla.

Ekspert: podążanie za interesami Rosji jest dla władz w Budapeszcie korzystne

- Wyróżniłbym kilka kanałów rosyjskich wpływów na Węgrzech: energia, współpraca finansowa elit związanych z rządami Węgier i Rosji oraz działalność wywiadowcza - wyliczył Hunyadi.

Ekspert zaznaczył, że z powodu tych kwestii "podążanie za interesami Rosji" jest dla władz w Budapeszcie korzystne. - Węgierskie elity mogą się bogacić, a kraj zyskuje rosyjską energię. Istnieje też pewnościa korzyść polityczna, co widać obecnie, gdy Rosja angażuje się w wybory po stronie Orbana - dodał.

Zdaniem eksperta "Moskwa jest gotowa posunąć się daleko, by utrzymać Orbana u władzy". - Niewykluczone są też samodzielne działania (Kremla) w tej sprawie, które nie będą koordynowane z Budapesztem - przypuszcza Hunyadi.

Odnosząc się do doniesień o próbie zorganizowania zamachu na premiera, ocenił, że "prawdopodobieństwo takiego ataku nie jest wysokie i spadło jeszcze bardziej po tym, gdy opublikowano informację na ten temat".

Odpowiadając na pytanie o to, jak ważne dla węgierskich wyborców są wątki rosyjskie, pojawiające się w kampanii, Hunyadi podkreślił, że "społeczeństwo węgierskie nie jest generalnie prorosyjskie, a Rosja jest wciąż postrzegana jako kraj nieprzyjazny".

Uczestnicy wiecu premiera Węgier Viktora Orbana w mieście Torokszentmiklos
Uczestnicy wiecu premiera Węgier Viktora Orbana w mieście Torokszentmiklos
Źródło zdjęcia: PAP/EPA/Robert Hegedus

- Elektorat Fideszu i generalnie prawicy uległ jednak pewnej zmianie, stając się bardziej przyjaźnie nastawiony do Rosji. Ma to związek z bardzo negatywnym postrzeganiem UE i Zachodu, co automatycznie przekłada się na pozytywne postrzeganie Rosji. I to jest oczywisty rezultat rządowej propagandy - opisał rozmówca. Dodał jednakże, że nie uważa, aby te sprawy "miały znaczący wpływ" na to, jak głosować będą Węgrzy w nadchodzących wyborach.

Nadchodzą wybory na Węgrzech

Wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się 12 kwietnia. Opozycyjna partia TISZA wyprzedza Fidesz premiera Orbana w większości niezależnych sondaży.

W marcowym badaniu firmy Median partia ta uzyskała 23-punktową przewagę wśród zdecydowanych wyborców. Sondaże ośrodków powiązanych z rządem wskazują z kolei na kilkuprocentową przewagę Fideszu.

OGLĄDAJ: Węgrzy poślą Orbana na emeryturę? "Kierunek Tiszy jest jasny"
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: PAP
Czytaj także: