Zderzenie czterech aut na S8, cztery osoby nie żyją

W wypadku zginęły cztery osoby
Cztery osoby zginęły. Wszystkie jechały tym samym busem
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PSP Łódź
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
W poniedziałek rano na drodze ekspresowej S8 na wysokości miejscowości Chojny (Łódzkie) zderzyły się dwa busy i dwie ciężarówki. Zginęły cztery osoby. Wszystkie jechały tym samym pojazdem.

Do wypadku doszło około godziny 6.40 na nitce w kierunku Wrocławia. Początkowo straż przekazywała, że w zdarzeniu zginęły dwie osoby, a dwie inne poddane musiały zostać resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Niestety, ich życia także nie udało się uratować. Wszystkie ofiary wypadku podróżowały jednym busem.

Starszy aspirant Piotr Siemicki z Komendy Powiatowej Policji w Wieruszowie poinformował w rozmowie z tvn24.pl, że tragiczna sekwencja zdarzeń rozpoczęła się od pożaru samochodu ciężarowego na nitce w kierunku Wrocławia

- Utworzył się korek. Po kilkunastu minutach zostaliśmy zaalarmowani, że doszło do wypadku - przekazał policjant.

W wypadku zginęły cztery osoby
W wypadku zginęły cztery osoby
Źródło zdjęcia: PSP Łódź

Cztery ofiary

Siemicki powiedział, że busem jechało pięciu obywateli Polski w wieku od 22 do 54 lat.

- Pojazd, którym podróżowali uderzył najpierw w stojącą na prawym pasie ciężarówkę, a potem w busa i drugą ciężarówkę - zrelacjonował policjant.

Na skutek wypadku bus został zniszczony, a znajdujący się w środku mężczyźni zostali wyrzuceni na zewnątrz. - Ofiarami są mężczyźni w wieku od 42 do 54 lat. Najmłodszy z podróżujących busem pasażerów przeżył i został śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego przetransportowany do szpitala - podał rzecznik wieruszowskiej policji.

Wypadek na S8. Cztery osoby nie żyją
Wypadek na S8. Cztery osoby nie żyją
Źródło zdjęcia: PSP Łódź

Zablokowana S8

Ruch w kierunku Wrocławia jest zablokowany.

Na miejscu pracują policjanci, którzy zabezpieczają ślady. Na tej podstawie - jak przekazało nam biuro prasowe Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi - potem rekonstruowany będzie przebieg wypadku.

Na miejscu wypadku pojawił się też Maciej Zalewski, rzecznik prasowy Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Łodzi. Podkreślił, że do wypadku "z pewnością nie doszło z powodu złych warunków na jezdni".

- Sprawdziłem to. W momencie wypadku nawierzchnie podległych nam dróg w województwie były czarne i suche - zaznaczył Zalewski.

W akcji ratowniczej uczestniczył śmigłowiec LPR
W akcji ratowniczej uczestniczył śmigłowiec LPR
Źródło zdjęcia: PSP Łódź
Miejsce, gdzie doszło do wypadku
Miejsce, gdzie doszło do wypadku
Źródło zdjęcia: Google Maps
Źródło: tvn24.pl
Autorka/Autor: bż/ tam
Czytaj także: