Winehouse przedawkowała narkotyki? "To spekulacje"

- Badamy okoliczności śmierci Amy Winehouse. Na tym etapie traktujemy ją jako niewyjaśnioną. Nikt nie został aresztowany w związku z tym wydarzeniem - poinformował Raj Kohli z londyńskiej policji. Jak podkreślił, "pojawiające się informacje, że wokalistka zmarła w wyniku przedawkowania narkotyków, obecnie traktowane są jak spekulacje".

Brytyjska piosenkarka Amy Winehouse została znaleziona martwa w swoim mieszkaniu w Londynie w sobotę po południu. Miała 27 lat.

Fani oddają hołd piosenkarce pod jej domem (Reuters)

Fani oddają hołd piosenkarce pod jej domem (Reuters)

Już nie żyła

Jak sprecyzował Raj Kohli z londyńskiej policji, "służby zostały wezwane o godzinie 15 czasu brytyjskiego" (16 czasu polskiego). Jednak gdy przyjechały na miejsce wokalistka już nie żyła.

Ona była moją muzyczną bratnią duszą. Była dla mnie jak siostra. To jeden z najsmutniejszych dni w moim życiu Mark Ronson

"Była dla mnie jak siostra"

Przyjaciele Winehouse nie kryją smutku i poruszenia informacją o jej śmierci. Producent wokalistki Mark Ronson wydał oświadczenie, w którym napisał" "Ona była moją muzyczną bratnią duszą. Była dla mnie jak siostra. To jeden z najsmutniejszych dni w moim życiu". Salaam Remi, który pracował przy produkcji albumu "Back to Black" napisał natomiast na Twitterze: "Bardzo bardzo smutny dzień. Właśnie straciłem przyjaciela i siostrę".

"Nie mogę złapać oddechu"

Śmiercią Winehouse przejęta jest także prezenterka telewizyjna Kelly Osbourne. Doniesienia o śmierci wokalistki także skomentowała na Twitterze: "Płaczę teraz tak mocno, że nawet nie mogę złapać oddechu. Właśnie straciłam jedną z najlepszych przyjaciółek. Kocham Cię Amy i nigdy nie zapomnę, jaka byłaś naprawdę".

Oświadczenie wydała również jej wytwórnia Universal nazywając Winehouse "utalentowaną wokalistką i świetnym muzykiem". "Nasze modlitwy kierujemy teraz w stronę rodziny, przyjaciół i fanów Amy" - czytamy.

Źródło: Reuters, BBC

Czytaj także: