Premiery kinowe - styczeń 2023. Najciekawsze nowości, filmy które warto zobaczyć

Źródło:
tvn24.pl
"Na twoim miejscu" reż. Antonio Galdamez
"Na twoim miejscu" reż. Antonio GaldamezTVN Warner Bros. Discovery
wideo 2/7
"Na twoim miejscu" reż. Antonio GaldamezTVN Warner Bros. Discovery

Rok 2023 w polskich kinach rozpoczął się z przytupem. Miłośniczki i miłośnicy dużego ekranu doczekali się głośnych tytułów, które wymieniane są jako oscarowi faworyci. Oferta jest jednak znacznie bogatsza. Wśród filmów, które w styczniu trafią do kin, są przynajmniej dwa dowody na to, że polska komedia ma się bardzo dobrze. Oto pięć najciekawszych premier kinowych stycznia, które wybrał reporter tvn24.pl Tomasz-Marcin Wrona.

2023 rok zapowiada się ekscytująco dla tych, którzy uwielbiają spędzać czas w ciemnych salach kinowych. Do dystrybucji trafią bądź już trafiły tytuły, o których zrobiło się głośno podczas ubiegłorocznych wydarzeń filmowych. Są wśród nich także oscarowi faworyci i godne uwagi debiuty. Tak też będzie w styczniu. Wśród blisko 30 nowości, które trafią do kin w pierwszym miesiącu roku, są filmy, których nie można przegapić. Pięć z nich wybrał i opisał Tomasz-Marcin Wrona, reporter tvn24.pl.

"Na twoim miejscu"

Kino środka najogólniej można opisać jako produkcje pomiędzy kinem komercyjnym a autorskim. A zatem - teoretycznie - powinny sięgać po to, co najlepsze w kinie autorskim, by w efekcie trafić do jak najszerszego grona odbiorców. Rzecz wbrew pozorom nie jest łatwa. Szczególnie w przypadku komedii, która sama w sobie bywa pułapką. Wielu filmowców poległo na takich próbach, sięgając po najłatwiejszy komizm, nie wykraczający poza sztubackie żarciki czy oklepane schematy. Żeby było jasne: to uogólnienie nie obejmuje twórców niezależnych, którzy w autorski sposób wykazują się poczuciem humoru. Ale nawet w rodzimym głównym nurcie coraz częściej pojawiają się dobrze skrojone komedie.

"Na twoim miejscu" reż. Antonio Galdamezfot. Bartosz Mrozowski/TVN Warner Bros. Discovery

Tak jest w przypadku "Na twoim miejscu" w reżyserii Antonio Galdameza. Absolwent Wydziału Reżyserii Szkoły Filmowej w Łodzi zwracał na siebie uwagę swoimi etiudami studenckimi oraz krótkimi metrażami. Te przyniosły mu wiele wyróżnień i nagród. "Na twoim miejscu" jest jego pełnometrażowym debiutem fabularnym. Scenariusz napisali: Łukasz Światowiec (współscenarzysta między innymi: "Planety singli" oraz "Juliusza") oraz Anna Bielak (współpracowała między innymi przy scenariuszu serialu "Król"). Duet scenarzystów wykazał się ogromną odwagą, sięgając po motyw zamiany ciałami, który w ostatnich dekadach pojawiał się już w najróżniejszych odsłonach, w rozmaitych produkcjach. W ujęciu Bielak i Światowca nie traci jednak na świeżości. W tym zabawnym, wyważonym, nienachalnym i inteligentnym filmie Galdamez przygląda się różnym sytuacjom i prowadzi widza do wniosku, że nie ma tu jednoznacznie dobrych czy złych postaci. Pozostawia również sporą dowolność do interpretacji i własnych przemyśleń.

O czym jest film? Kaśka i Krzyś to z pozoru zwyczajne małżeństwo po trzydziestce. Ona zajmuje się domem, pracuje jako nauczycielka w przedszkolu prowadzonym przez matkę i dba o to, żeby kilkuletniemu synkowi - Tadziowi - niczego nie brakowało. On zaś pracuje w jednej z warszawskich agencji reklamowych, gdzie właśnie przygotowuje projekt dla japońskiego klienta. W domu położonym w dobrej dzielnicy bywa rzadko. A gdy już jest, to jego rozmowy z żoną niemal zawsze kończą się kłótnią. Chociaż pozornie maja wszystko, ich związek coraz szybciej zbliża się ku końcowi. Wtedy dochodzi do nieoczekiwanej zamiany ciał - ona budzi się jako on i na odwrót. To powoduje szereg niedogodności i niejednokrotnie zaskakujących, śmiesznych sytuacji. Kaśka i Krzyś zmuszeni zostają do intensywnej współpracy. Paulina Gałązka i Miron Jagniewski, odtwórcy ról głównych bohaterów, brawurowo żonglują własnymi interpretacjami Kaśki i Krzysia. Zarówno Gałązka, jak i Jagniewski, niezależnie, czy w danym momencie są "Kaśką" czy "Krzysiem", są bardzo wiarygodni za sprawą świadomego wykorzystania mimiki (szczególnie Jagniewski robi to błyskotliwie), drobnych gestów czy sposobu poruszania się. Taki duet je się łyżkami.

"Na twoim miejscu" w reżyserii Antonio Galdameza w kinach od 6 stycznia.

Paulina Gałązka o filmie "Na twoim miejscu"
Paulina Gałązka o filmie "Na twoim miejscu"TVN24

"W trójkącie"

Ruben Östlund zdążył przyzwyczaić świat filmowy, że każdy kolejny jego tytuł jest prawdziwą petardą. Zresztą pięć z sześciu jego dotychczasowych pełnometrażowych fabuł premierę miało w ramach Festiwalu Filmowego w Cannes. Każdym z nich udowadniał, że współczesna kinematografia nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa, a kino autorskie może być równie świetną, a zarazem intelektualną rozrywką. Gdy w 2017 roku w Konkursie Głównym canneńskiego festiwalu zaprezentował "The Square", pojawiły się bardzo różne opinie, jednak film stał się najpierw jednym z głównych faworytów do Złotej Palmy, a potem jej zdobywcą. Szwed śmiało sięgnął swoją produkcją po najbardziej prestiżowy laur w świecie filmowym, określany jako filmowy odpowiednik Nagrody Nobla.

Ruben Östlund: nie jestem filmowym prowokatorem
Ruben Östlund: nie jestem filmowym prowokatoremtvn24.pl

Podobnie stało się podczas tegorocznej edycji francuskiego wydarzenia. "W trójkącie" wzbudził zachwyt, nawet wśród tej części krytyków, która dotychczas była mu nieprzychylna. Ostatecznie sięgnął po drugą w karierze Złotą Palmę. Tym samym dołączył do elitarnego grona twórców, których dwa filmy docenione zostały dwiema najważniejszymi nagrodami. W historii festiwalu przed Östlundem "podwójnych" zwycięzców było ośmiu i jeden duet reżyserski - bracia Dardenne (Jean-Pierre i Luc). Pierwszym z nich był szwedzki twórca Alf Sjöberg, którego filmy docenione zostały w 1946 i 1951 roku. W związku z tym, że Złota Palma zastąpiła dotychczasową Wielką Nagrodę Festiwalu w 1955 roku, Sjöberga pomija się w gronie dwukrotnych zdobywców Złotej Palmy. Östlund natomiast jest dopiero trzecim filmowcem, który wygrał canneńskie Konkursy Główne dwoma kolejnymi filmami (wcześniej udało się to jedynie Billiemu Augustowi i Michaelowi Hanekemu).

"W trójkącie" Rubena Östlundafot. Fredrik Wenzel ©Plattform Produktion / Gutek Film

Szwedzki twórca swoimi filmami nie bierze jeńców. Jest prawdziwy do bólu. Z każdą kolejną tragifarsą (czy jak część krytyków eufemistycznie określa je "satyrą"), obnaża społeczne nierówności, punktuje absurdy tych, którzy chcą stanowić współczesne elity, bezwstydnie uwypukla ludzką głupotę. A wszystko po to, żeby skłonić do zastanowienia się nad najważniejszymi wartościami i kondycją współczesnego człowieczeństwa. Tak też jest we "W trójkącie". Chociaż polskie tłumaczenie tytułu jest jedną z możliwości interpretacyjnych, to bardziej akuratnym jest oryginalny "Triangle of Sadness" - czyli "trójkąt smutku". Jeśli popatrzy się na film z perspektywy smutku, można dojść do bardzo gorzkich wniosków. Tak czy tak, Szwed na swój celownik bierze zachodnie elity: przedstawicieli branży mody, nowobogackiego handlarza "gównem" (jak sam określa siebie ów bohater), właścicieli fabryki broni i tych, którzy łudzą się, że mają jakąkolwiek władzę.

CZYTAJ TAKŻE: "Uwielbiam sytuacje, w których coś zrywa normy społeczne, a ludzie nie potrafią się w nich odnaleźć" [rozmowa Tomasza-Marcina Wrony z Rubenem Östlundem]

Östlund udowadnia również, że piękne ciało, bogactwo, pozycja społeczna czy zawodowa, czy tysiące fanów w portalach społecznościowych, są traktowane jak współczesna waluta, która w starciu z rzeczywistością ma jedynie iluzoryczną wartość i jest w zasadzie bez znaczenia. Filmowiec po raz kolejny stawia bohaterki i bohaterów w sytuacjach skrajnych, a nawet ekstremalnych, odwraca panujące hierarchie, wyzwala w swoich postaciach atawistyczne instynkty. Wszystko po to, by przyjrzeć się różnym typom jednostek, pozbawionym masek, zmuszonym do mierzenia się ze samym sobą. Całość podaje w gęstych oparach absurdu, przez co ten gorzki, aktualny i uniwersalny portret współczesnego człowieka można potraktować jako świetną rozrywkę. "W trójkącie" zaskoczy nawet najwierniejszych fanów szwedzkiego twórcy. 

"W trójkącie" w reżyserii Rubena Östlunda w kinach od 6 stycznia.

"W trójkącie" reż. Ruben Östlund
"W trójkącie" reż. Ruben Östlund Festival de Cannes

"Duchy Inisherin"

52-letni brytyjski dramaturg, scenarzysta, reżyser i producent filmowy Martin McDonagh ma w dorobku tylko cztery pełnometrażowe fabuły. Ale każdą z nich umacniał swoją pozycję jednego z najoryginalniejszych twórców współczesnego kina. Karierę rozpoczął jako dramaturg w pierwszej połowie lat 90. Natomiast w 2004 roku nakręcił swój pierwszy krótki metraż "Sześciostrzałowiec" z Brendanem Gleesonem w roli głównej, za który w 2006 roku McDonagh otrzymał Oscara dla najlepszego aktorskiego filmu krótkometrażowego. W 2008 roku brawurowo wszedł do kin z czarną komedią "Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj" podczas Festiwalu Sundance.

Minęło już ponad pięć lat od spektakularnego sukcesu trzeciego jego filmu "Trzy billboardy za Ebbing, Missouri", za który otrzymał między innymi nagrodę za najlepszy scenariusz Konkursu Głównego Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji. Za "Duchy Inishernin" McDonagh również nagrodzony został za scenariusz tegorocznej edycji weneckiego festiwalu, a grający jedną z głównych ról Collin Farrell otrzymał Puchar Volpiego dla najlepszego aktora. Film zaś stał się szybko jednym z najmocniejszych pretendentów do najważniejszych nagród filmowych w tym sezonie.

"Duchy Inisherin" reż. Martin McDonaghFot. Jonathan Hession / Searchlight Pictures / 20th Century Studios

Fabuła "Duchów Inisherin" w luźny sposób nawiązuje do sztuki o tym samym tytule, którą McDonagh napisał w połowie lat 90. Zamykała ona jego drugą trylogię irlandzką, ale nigdy nie trafiła do druku. Dramaturg uznał, że jest zła, chociaż nie wykluczył, że w przyszłości do niej wróci. Być może dobrze się stało, iż ten pomysł na lata trafił do szuflady. W ten oto sposób Brytyjczyk stworzył dogłębnie przemyślany, najbardziej poruszający film w swojej karierze. Jak mało kto, McDonagh potrafi w przystępny sposób łączyć warsztat i fascynacje zarówno filmowe, jak i teatralne, budując wciągające studium rzeczywistości.

Tym razem to studium dotyczy męskości i męskiej emocjonalności w silnie patriarchalnej, konserwatywnej rzeczywistości lat 20. ubiegłego wieku. Akcja toczy się w 1923 roku, w czasie kończącej się irlandzkiej wojny domowej na małej, fikcyjnej wysepce, oddalonej nieco od Irlandii. Colm Doherty (niesamowity Brendan Gleeson) postanawia skupić się na komponowaniu i tworzeniu czegoś, dzięki czemu zostanie zapamiętany. W związku z tym zaczyna ignorować Pádraica Súilleabháina (jedna z najlepszych ról Collina Farrella), z którym przyjaźnił się niemal całe życie. W efekcie dotychczasowa relacja zmienia się w konflikt, wypełniony niewypowiedzianym, skumulowanym wzajemnym gniewem. Ta wyważona tragikomedia, utkana z makabrycznych elementów i absurdalnego czarnego humoru - który jest znakiem rozpoznawczym McDonagha - bardzo mocno chwyta za serce. Rzadko się zdarza, żeby przytłaczająca i wszechobecna samotność, w tak lekki sposób motywowała do kolejnych refleksji. A z zupełnie innej perspektywy: "Duchy Inisherin" - chociaż napisane i wyreżyserowane przez McDonagha - w precyzyjny sposób przypominają, że film jest grą zespołową, w której wszyscy są równi, ważni i niezbędni.

"Duchy Inisherin" w reżyserii Martina McDonagha w kinach od 20 stycznia.

"Duchy Inisherin" reż. Martin McDonagh
"Duchy Inisherin" reż. Martin McDonagh20th Century Studios Polska/ Disney Polska

"Niebezpieczni dżentelmeni"

Pozostańmy w oparach filmowego absurdu. Nie brakuje go w kolejnym filmie - "Niebezpieczni dżentelmeni", nawet jeśli tu absurdalność całej historii ma zupełnie inny charakter i odmienną atmosferę. Warto było czekać, by w polskiej kinematografii pojawił się taki film. "Niebezpieczni dżentelmeni" to debiutancki pełen metraż - zarówno reżyserski, jak i scenopisarski - Macieja Kawalskiego. Trzeba podkreślić, że końcowy efekt nie byłby tak udany, gdyby nie producencki tercet - Agnieszka Dziedzic, Leszek Bodzak i Aneta Hickinbotham.

"Niebezpieczni dżentelmeni" reż. Maciej KawalskiKino Świat

"Niebezpieczni dżentelmeni" wciągają widza od pierwszej sceny, nie pozwalając mu nawet na chwilę oderwać się od ekranu. Warto zauważyć, że w tej czarnej komedii z elementami kryminału jest coś niezwykle świeżego, nawet jeśli widz dostrzeże w niej skojarzenia z innymi filmami. Reżyser zamiast wyważać otwarte drzwi, błyskotliwie czerpie z najlepszych wzorców: nowofalowych francuskich komedii, atmosfery z kinowych ekranizacji powieści Agathy Christie, a całość okrasza kampową estetyką produkcji Quentina Tarantino. Akcję natomiast wrzuca do Zakopanego początku XX wieku, gdzie w epicki sposób imprezują najwybitniejsi przedstawiciele polskiej kultury. Mamy tu więc między innymi Witkacego, Bronisława Malinowskiego, Tadeusza Boya-Żeleńskiego, Karola Szymanowskiego, Josepha Conrada czy Marię Pawlikowską-Jasnorzewską. Trzeba jednak bardzo wyraźnie zaznaczyć - to nie jest film historyczny. Kawalec jedynie wykorzystał fragmenty biografii najsłynniejszych Polaków tamtych czasów, rysując przekoloryzowane ich wersje. I bardzo dobrze, bo nie o historię tutaj chodzi.

"Niebezpieczni dżentelmeni" jest filmem śmiesznym, inteligentnym, refleksyjnym i boleśnie aktualnym. Z precyzją Gabrieli Zapolskiej przypomina o społecznej hipokryzji, dulszczyźnie i nierównościach społecznych. A cała sekwencja scen w teatrze, gdzie czuć ducha Tarantinowskich "Bękartów wojny", powinna znaleźć się w podręcznikach teorii kina jako doskonały przykład parafrazy czy interpolacji filmowej. W ostatnich latach nie brakowało nam spektakularnych debiutów reżyserskich. Jeżeli Kawalski przy kolejnych tytułach pozostanie wierny swojej wizji, intuicji i swojemu poczuciu humoru, ma ogromną szansę znaleźć się u boku takich klasyków polskiej komedii jak Stanisław Bareja, Sylwester Chęciński czy Marek Koterski.

"Niebezpieczni dżentelmeni" w reżyserii Macieja Kawalskiego w kinach od 20 stycznia.

"Niebezpieczni dżentelmeni" reż. Maciej Kawalski
"Niebezpieczni dżentelmeni" reż. Maciej KawalskiKino Świat

"Chleb i sól"

Na koniec prawdziwa perełka polskiego kina autorskiego. I kolejny bardzo udany debiut pełnometrażowy. Chociaż to jakoś dziwnie brzmi, bo stoi za nim 39-letni Damian Kocur - reżyser, filmowiec z ugruntowaną pozycją wypracowaną udanymi krótkimi metrażami fabularnymi i dokumentalnymi nagradzanymi nie tylko w Polsce, ale również w najróżniejszych zakątkach świata. Debiutancką pełnometrażową fabułą potwierdził jedynie, że jest utalentowanym wizjonerem z autorską wizją kina. Premiera "Chleba i soli" odbyła się we wrześniu w ramach sekcji Orrizonti Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji, gdzie Kocur otrzymał Nagrodę Specjalną Jury. Następnie doceniony został podczas festiwali w: Gdyni, Chociebużu (Niemcy), Kairze, Trieście, Antalyi (Turcja) czy Gijon.

"Chleb i sól" reż. Damian Kocurfot. Tomasz Woźniczka/Studio Munka/SFP/Kino Świat

"Chleb i sól" to inspirowana prawdziwymi zdarzeniami historia młodego, wybitnego pianisty - studenta Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie, który przyjeżdża na wakacje do rodzinnego miasteczka. Kocur, którego fascynuje łączenie dokumentalnego spojrzenia na rzeczywistość z uniwersalnym językiem filmu fabularnego, umiejętnie miesza te światy. Obsadę "Chleba i soli" stanowią aktorzy i aktorki niezawodowi, w tym Tymoteusz Bies (gwiazdor współczesnej polskiej pianistyki, wykładowca katowickiej Akademii Muzycznej) oraz jego brat Jacek. Ponadto w obsadzie znaleźli się znani ze sceny hip hopowej: Bartosz "Intruz" Olewiński i Wojciech "TPS" Walkiewicz. A o czym jest fabuła? Tymek wraca do rodzinnego, prowincjonalnego miasteczka, żeby wakacje spędzić z bratem, mamą i kumplami. To mają być ostatnie takie wakacje w jego życiu, po których ma wyruszyć do Niemiec na studia w ramach prestiżowego stypendium. W miasteczku ma wrażenie, że czas się zatrzymał, a jedyną nowością jest bar z kebabem. Niby wszystko pozostaje takie samo, ale on czuje się wyobcowany. To, co dla innych ważne i oczywiste, dla niego jest niezrozumiałe i - co najmniej - głupie. Karci brata, że nie dba o talent pianistyczny i nie ćwiczy wystarczająco dużo. Wyżywa swój gniew na chłopcu, który uczy się grać na pianinie, chociaż nie wiąże z muzyką przyszłości. Jednocześnie to, co dla niego jest zrozumiałe i oczywiste, okazuje się obce jego rodzinie i znajomym. Przygląda się spirali nienawiści i przemocy wobec "innych" spowodowaną - tak przynajmniej się wydaje - nudą "lokalsów".

"Chleb i sól" nasuwa skojarzenia z warsztatem między innymi Gaspara Noego, którego filmy w dużej mierze są efektem improwizacji na planie. Dokumentalne zacięcie Kocur wykorzystuje po to, żeby unikać prostych ocen, stawania po którejkolwiek stronie czy narzucania swojego sposobu myślenia. Zamiast tego pozostawia publiczność z rezonującymi dźwiękami fortepianu w najlepszym wydaniu. Gdy te znikają, pojawia się zaś cała masa pytań. Także tych bez odpowiedzi.

"Chleb i sól" w reżyserii Damiana Kocura w kinach od 27 stycznia.

Zwiastun filmu "Chleb i sól"
Zwiastun filmu "Chleb i sól"Studio Munka

Autorka/Autor:

Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: fot. Bartosz Mrozowski/TVN Warner Bros. Discovery

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości

Trzech turystów z Hiszpanii i trzech Afgańczyków zginęło w piątkowej strzelaninie na bazarze w Bamianie w środkowym Afganistanie. Rannych jest osiem osób. Afgańskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych przekazało, że zatrzymano siedem osób, które mogą mieć związek z zamachem.

Zamach na bazarze w Afganistanie. Zginęło sześć osób

Zamach na bazarze w Afganistanie. Zginęło sześć osób

Źródło:
PAP

Biały Dom nie jest zadowolony z decyzji prezydenta Francji o zaproszeniu przedstawiciela Rosji na nadchodzące obchody 80. rocznicy lądowania aliantów w Normandii - pisze Politico. Ostro zareagował również szef jednej z komisji Izby Reprezentantów. Michael McCaul ocenił, że "to rozczarowujące", a "zaproszenie ma miejsce, gdy Rosja otwarcie grozi kolejną wojną światową".

Francja zaprasza Rosję na rocznicę lądowania w Normandii. Biały Dom "nie jest zachwycony"

Francja zaprasza Rosję na rocznicę lądowania w Normandii. Biały Dom "nie jest zachwycony"

Źródło:
PAP

Trwa rosyjska ofensywa na Wowczańsk i okoliczne miejscowości w obwodzie charkowskim na wschodzie Ukrainy. Władze lokalne podają, że w mieście pozostało około stu osób, ale zaznaczają jednocześnie, że "wróg nie zdobył miasta". Ewakuacja mieszkańców jest utrudniona przez ciągły ostrzał.

Dramatyczna sytuacja w Wowczańsku na wschodzie Ukrainy. W mieście pozostało sto osób

Dramatyczna sytuacja w Wowczańsku na wschodzie Ukrainy. W mieście pozostało sto osób

Źródło:
PAP

Prezydent Gruzji Salome Zurabiszwili zawetowała ustawę o zagranicznych agentach. Od tygodni przeciwko kontrowersyjnemu prawu protestowały tysiące Gruzinów. Partia władzy ma jednak dość głosów, by to weto odrzucić.

Ustawa o zagranicznych agentach zawetowana

Ustawa o zagranicznych agentach zawetowana

Źródło:
Reuters, PAP, Civil Georgia

Lekarz z Ukrainy Andrij K. jest podejrzany o zabójstwo 86-letniego Daniela Z., poprzez odłączenie go od urządzeń podtrzymujących życie. Do ministra sprawiedliwości trafił list otwarty w jego obronie podpisany przez dwa tysiące lekarzy, pielęgniarek, profesorów i autorytetów w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii.

Lekarz z zarzutem zabójstwa po odłączeniu pacjenta od urządzeń podtrzymujących życie. "Nie jest winny"

Lekarz z zarzutem zabójstwa po odłączeniu pacjenta od urządzeń podtrzymujących życie. "Nie jest winny"

Źródło:
PAP

To rzecz zupełnie naturalna, że język się cały czas zmienia. Jeżeli się nie będzie zmieniał, to po prostu w pewien sposób umrze - powiedział w TVN24 Maciej Makselon, polonista i nauczyciel akademicki. Komentował zmiany w ortografii, które zdecydowała się wprowadzić Rada Języka Polskiego. Zaznaczył, że ma uwagę do jednej. Mówił o niej, że "to trochę tak, jak dać komuś w pysk, ale z wyrazami szacunku".

Zmiany w ortografii do "przyklaśnięcia". Ale jedna "trochę jak dać komuś w pysk, ale z wyrazami szacunku"

Zmiany w ortografii do "przyklaśnięcia". Ale jedna "trochę jak dać komuś w pysk, ale z wyrazami szacunku"

Źródło:
TVN24

Ulewne deszcze nawiedziły zachodnie Niemcy. Woda zalała ulice wielu miast, wdarła się do piwnic i spowodowała osunięcia ziemi. W kraju związkowym Saary wprowadzono stan wyjątkowy, a służby ratunkowe przeprowadziły ponad 3000 interwencji.

Zachodnie Niemcy pod wodą. "Wszędzie przeprowadzamy ewakuacje"

Zachodnie Niemcy pod wodą. "Wszędzie przeprowadzamy ewakuacje"

Źródło:
Reuters, tagesschau.de, BR24

Gdzie jest burza? W sobotę 18.05 nad Polską pojawiają się wyładowania atmosferyczne. Śledź aktualną sytuację pogodową w kraju na tvnmeteo.pl.

Gdzie jest burza? Pada i wieje, uwaga na grad

Gdzie jest burza? Pada i wieje, uwaga na grad

Aktualizacja:
Źródło:
tvnmeteo.pl

Drugi rok z rzędu w Wielkiej Brytanii spadła liczba miliarderów, choć majątek otwierającej listę najbogatszych mieszkańców rodziny Hinduja wzrósł po poziomu, jakiego nikt wcześniej w jej historii nie osiągnął - wynika z dorocznego rankingu "The Sunday Times Rich List". Dopiero na 258. miejscu jest król Wielkiej Brytanii Karol III, którego majątek został oszacowany na 610 milionów funtów. Wyżej od niego znajduje się premier Rishi Sunak.

Najbogatsi ludzie w Wielkiej Brytanii. Król Karol w trzeciej setce

Najbogatsi ludzie w Wielkiej Brytanii. Król Karol w trzeciej setce

Źródło:
PAP

Prokuratura postawiła zarzuty mężczyźnie, który jest podejrzany o brutalne zabójstwo swojej matki. W czwartek, w jednym z mieszkań na Mokotowie, odnaleziono ciało starszej kobiety. 50-latek został aresztowany.

Brutalne zabójstwo starszej kobiety. Jej syn usłyszał zarzuty i został aresztowany

Brutalne zabójstwo starszej kobiety. Jej syn usłyszał zarzuty i został aresztowany

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Pogoda zachęca do leśnych wycieczek, jednak w ten weekend lepiej zrezygnować z takiego sposobu spędzania czasu. Służby ostrzegają, że ściółka w lasach jest bardzo sucha i podatna na najmniejsze źródło ognia, które może wywołać pożar. Co zrobić, jeżeli zobaczymy, że w lesie wybuchł ogień?

Co robić, gdy zauważy się pożar lasu

Co robić, gdy zauważy się pożar lasu

Źródło:
TVN24, tvnmeteo.pl

Stany Zjednoczone dostarczyły Ukrainie sprzęt artyleryjski z zastrzeżeniem, że nie może być on używany do ataków na terytorium Rosji. Dziennik "Wall Street Journal" podaje, że Ukraina zwróciła się o zezwolenie na użycie broni także w Rosji. "Władze amerykańskie nadal rozważają ukraiński wniosek" - podaje amerykańska gazeta.

Media: Ukraina zwróciła się o zezwolenie na użycie amerykańskiej broni na terytorium Rosji

Media: Ukraina zwróciła się o zezwolenie na użycie amerykańskiej broni na terytorium Rosji

Źródło:
PAP

W sobotę podejrzany o przeprowadzenie zamachu na Roberta Ficę Juraj C. stanął przed sądem specjalnym w Pezinku w pobliżu Bratysławy. Sąd zdecydował o umieszczeniu podejrzanego w areszcie tymczasowym, o co wnioskowała słowacka prokuratura. Przesłuchanie Juraja C. jest zaplanowane na dziś. Grozi mu nawet dożywocie.

Juraj C. przed sądem. Jest decyzja w sprawie tymczasowego aresztowania

Juraj C. przed sądem. Jest decyzja w sprawie tymczasowego aresztowania

Źródło:
PAP, TVN24, Dennik N

Utrudnienia na autostradzie A4 w kierunku Katowic. Doszło tam do pożaru autobusu. Jak informują służby, pasażerowie zdążyli bezpiecznie opuścić pojazd.

Pożar autobusu na autostradzie pod Krakowem

Pożar autobusu na autostradzie pod Krakowem

Źródło:
tvn24.pl

Kleszcz afrykański, nazywany też wędrownym, pojawił się w Europie, a być może także w Polsce. Maciej Grzybek z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego wyjaśnił na antenie TVN24, że badanie obecności tego pajęczaka w naszym kraju jest ważne ze względu na przenoszone przez niego choroby. Jak opowiadał, każdy z nas może pomóc w poszukiwaniach.

Kleszcz afrykański. Ekspert o tym, jak poważne stanowi zagrożenie

Kleszcz afrykański. Ekspert o tym, jak poważne stanowi zagrożenie

Źródło:
TVN24, tvnmteo.pl

Podjęliśmy decyzję, aby zainwestować w nasze bezpieczeństwo, a przede wszystkim w bezpieczną wschodnią granicę 10 miliardów złotych. Rozpoczynamy wielki projekt budowy bezpiecznej granicy, w tym systemu fortyfikacji - poinformował w sobotę premier Donald Tusk.

Tusk: zainwestujemy w bezpieczną wschodnią granicę 10 miliardów złotych

Tusk: zainwestujemy w bezpieczną wschodnią granicę 10 miliardów złotych

Źródło:
TVN24, PAP

- Jesteśmy nie do zatrzymania w walce o równość - powiedział europoseł Nowej Lewicy Robert Biedroń przed Marszem Równości w Krakowie. Dodał, że Lewica będzie walczyła o to, aby każda Polka czuła się w kraju bezpiecznie. Na czele Marszu szedł prezydent Krakowa, Aleksander Miszalski.

Po równość i tolerancję. Ulicami Krakowa przeszedł Marsz Równości

Po równość i tolerancję. Ulicami Krakowa przeszedł Marsz Równości

Źródło:
PAP

Szczegółowa analiza sprawy skłoniła mnie do tego, żeby tego ułaskawienia udzielić - powiedział w sobotę prezydent Andrzej Duda. Odniósł się do decyzji w sprawie samotnej matki czwórki dzieci, skazanej na trzy lata więzienia za ugodzenie nożem sąsiada. - To był czyn specyficzny, to była obrona przez nią miru domowego, to była obrona jej rodziny - mówił Duda.

Ułaskawił matkę czwórki dzieci. Prezydent Andrzej Duda o swojej decyzji

Ułaskawił matkę czwórki dzieci. Prezydent Andrzej Duda o swojej decyzji

Źródło:
PAP, TVN24

Proponowany przez MEN pomysł na łączenie klas na lekcjach religii spotkał się z "mocnym sprzeciwem" członków Komisji Wychowania Katolickiego KEP. Zdaniem komisji, "jest to wbrew wszelkim zasadom pedagogicznym, psychologicznym i dydaktycznym". Projektowana nowelizacja rozporządzenia ma wejść w życie od nowego roku szkolnego. Komisja zaapelowała do wszystkich wierzących o zabranie głosu w tej sprawie.

"Mocny sprzeciw" z episkopatu wobec propozycji zmian w lekcjach religii

"Mocny sprzeciw" z episkopatu wobec propozycji zmian w lekcjach religii

Źródło:
PAP

Polacy pokochali wyjazdy do krajów basenu Morza Śródziemnego. W tym sezonie mogą liczyć na tańsze wycieczki z biurami podróży do krajów takich jak Turcja, Egipt czy Hiszpania - wskazują eksperci rynku turystycznego. A to w dużej mierze za sprawą zagoszczenia na naszym rynku dwóch nowych touroperatorów. Umocnienie się polskiej waluty i spadki cen paliwa również miały wpływ na tegoroczne przeceny.

Polski język będzie słychać wzdłuż i wszerz. "Król jest jeden"

Polski język będzie słychać wzdłuż i wszerz. "Król jest jeden"

Źródło:
tvn24.pl

W piątek przyznano nagrody imienia Janusza Korczaka 2024. Wśród laureatów znalazła się między innymi Justyna Suchecka z redakcji tvn24.pl. "Jestem bardzo dumna i wzruszona, że mogę się znaleźć w takiej drużynie" - napisała dziennikarka.

Przyznano Nagrody Korczaka 2024. Wśród laureatów dziennikarka tvn24.pl

Przyznano Nagrody Korczaka 2024. Wśród laureatów dziennikarka tvn24.pl

Źródło:
tvn24.pl, Głos Nauczycielski

Były minister sprawiedliwości Marcin Warchoł wypomniał obecnie rządzącym, że chcą oskładkować umowy o dzieło. Tymczasem oskładkowanie umów śmieciowych pojawiło się w Krajowym Planie Odbudowy przyjętym przez rząd Zjednoczonej Prawicy.

Oskładkowanie umów o dzieło. Warchoł krytykuje rząd, a to pomysł... PiS

Oskładkowanie umów o dzieło. Warchoł krytykuje rząd, a to pomysł... PiS

Źródło:
Konkret24

Europejczycy sobie budowali i budują całkiem nowy system polityczny. System integracji, który nie jest imperium i nie jest państwem narodowym, a który służy obywatelom i funkcjonuje bardzo dobrze - mówił o Unii Europejskiej prof. Timothy Snyder z Uniwersytetu Yale. Podkreślał też, że "my jesteśmy dłużnikami (Ukraińców - red.), nie odwrotnie". - Rosja stoi na przeszkodzie lepszej ukraińskiej przeszłości - mówił historyk w rozmowie z dziennikarzem TVN24 BiS Janem Niedziałkiem.

Snyder: my jesteśmy dłużnikami Ukraińców, nie odwrotnie

Snyder: my jesteśmy dłużnikami Ukraińców, nie odwrotnie

Źródło:
TVN24 BiS

W najnowszym "Kadrze na kino" Ewelina Witenberg opowiedziała o filmie "Monster" nagrodzonym w Cannes, który trafił właśnie do kin. Wspomniała o serialu "Diuna: Proroctwo", który zadebiutuje jesienią na platformie MAX. Fragment programu poświęcono także amerykańskiej piosenkarce Billie Eilish i jej nowemu albumowi.

Co warto obejrzeć. Ewelina Witenberg podsumowuje. "Kadr na kino" w TVN24

Co warto obejrzeć. Ewelina Witenberg podsumowuje. "Kadr na kino" w TVN24

Źródło:
tvn24.pl

Ruszyło głosowanie internautów na zwycięzcę Nagrody Internautów XX edycji Grand Press Photo. Wyboru można było dokonać spośród 233 zdjęć, 56 autorów. Na oddanie głosu jest tydzień, do 21 maja do godziny 23:59. Wszystkich laureatów XX Grand Press Photo 2024 poznamy podczas gali dzień później, czyli 22 maja.

XX edycja Grand Press Photo. Rusza głosowanie internautów

XX edycja Grand Press Photo. Rusza głosowanie internautów

Źródło:
tvn24.pl