Oscary 2024. Strefa interesów nagrodzona dwiema statuetkami

Źródło:
"The Guardian", tvn24.pl
Ewa Puszczyńska w rozmowie z Marcinem Wroną
Ewa Puszczyńska w rozmowie z Marcinem Wroną TVN24
wideo 2/3
Ewa Puszczyńska w rozmowie z Marcinem Wroną TVN24

Nagrodzona już za reżyserię w Cannes "Strefa interesów" Jonathana Glazera uhonorowana trzema nagrodami BAFTA, zdobyła dwa Oscary. Nakręcony w Polsce z udziałem polskich twórców, został okrzyknięty "najważniejszym filmem o Holocauście od czasów 'Shoah' Claude'a Lanzmanna". To także ostrzeżenie dla świata przed odwracaniem oczu od zła.

Filmy o Holocauście już dawno doczekały się statusu osobnego gatunku kina, ale tak jak Jonathan Glazer w "Strefie interesu", o Zagładzie Żydów nie opowiadał dotąd nikt. Najcelniej chyba wyjątkowość dzieła Brytyjczyka uchwycił magazyn "Time", pisząc: "To prawdopodobnie najmniej traumatyczny film o Holocauście jaki kiedykolwiek nakręcono, a jednocześnie druzgocący - w możliwie najcichszy sposób".

"Strefa interesów" jest opowieścią o rodzinnej idylli w cieniu krematoryjnych pieców. Film pokazuje dostatnie, wręcz sielankowe życie rodziny komendanta obozu Auschwitz Rudolfa Hössa, która za murem obozu urządziła sobie "raj na ziemi". Glazer całkowicie zrezygnował z wizualizacji scen przemocy, dlatego w filmie nie znajdziemy żadnej, która rozgrywałaby się po drugiej stronie muru - na terenie obozu. Mimo to, (a może właśnie dlatego?) obraz robi piorunujące wrażenie.

Dzieło Glazera walczyło o Oscara aż w pięciu kategoriach, w tym Najlepszy Film, Reżyseria oraz Film Międzynarodowy. W tej ostatniej był bezdyskusyjnym faworytem krytyków, kolegów z branży i bukmacherów. Zdobył nagrody w dwóch: Najlepszy pełnometrażowy film międzynarodowy i Najlepszy dźwięk.

Prywatny raj w środku piekła

"Strefa interesów" to bardzo luźna adaptacja głośnej książki zmarłego niedawno Martina Amisa pod tym samym tytułem. Książka opowiadała historię miłości oficer SS, który zakochuje się w żonie komendanta obozu koncentracyjnego. Ten dowiaduje się prawdy i obojgu grozi niebezpieczeństwo.

"Strefa interesów" - kadr z filmu Jonathana GlazeraGutek Film

Niczego podobnego nie znajdziemy w filmie. Amis nadał bohaterom fikcyjne nazwiska, ale Glazer odkrył, że głównym źródłem powieści musiało być Auschwitz oraz, że wzorował się na jego autentycznym komendancie Rudolfie Hössie. Ten zasłynął jako specjalista od nowoczesnych krematoriów, które umożliwiły nazistom ludobójstwo na niewyobrażalną skalę. Wychowany na obrzeżach Londynu, w rodzinie żydowskiej Glazer, odbijając się od powieści Amisa, stworzył własną historię - o prywatnym raju oprawcy w samym serca piekła. O tym, jak odwracanie oczu od zła, napędza jego spiralę. Jak życie w nieustannym, kompulsywnym zaprzeczeniu - odczłowiecza.

Film otwiera prześwietlona słońcem scena rodzinnego wypadu nad rzekę. Rodzice, pięcioro dzieci i pies. Śmiech, plusk rzeki, wreszcie posiłek na trawie, sugerują weekendowy piknik. Beztroskę. Tylko ojciec wędkując, wyławia z wody sztuczną szczękę, którą chowa przed dziećmi. Rodzinną sielankę kończy powrót do świeżo odnowionej willi. Zbudowana została na skraju obozu, ale oddziela ją od niego mur, pokryty bluszczem i krzewami bzu.. Wokół domu rozciąga się piękny ogród stworzony rękami żony komendanta, Hedwigi. Jej synowie bawią się żołnierzykami, a w nocy z latarką pod kołdrą oglądają złote zęby.

Hedwiga Höss codziennie dostaje od męża prezenty: jedwabne sukienki, złotą biżuterię, futro odebrane więźniarce, która pewnie pali się w piecu krematoryjnym, gdzie odesłał ją Rudolf. Każdego ranka komendant zakłada mundur, wysokie buty, wsiada na konia i wjeżdża przez bramę do miejsca kaźni miliona ludzkich istnień. Ale Rudolf nigdy nie mówi o tym, czym zajmuje się w pracy, a Hedwiga nigdy nie pyta. Tylko nocami nie daje się spać, bo słychać krzyki, a z kominów bucha ogień, w którym płoną ciała ofiar.

Całą przemoc zasłoniętą grubym murem, zwiastują  jedynie przerażające dźwięki, które odgrywają wyjątkową rolę w filmowej narracji. Krzyki, tłumione strzały, ledwie słyszalny furkot pieca... (Nie przypadkiem wśród oscarowych nominacji dla filmu była i ta za dźwięk). Dźwięki przeszywają serce i mózg, wdzierają się w naszą pamięć i nie chcą odejść. Cała reszta rozgrywa się w umyśle widza. Polska producentka filmu, Ewa Puszczyńska słusznie zauważa, że horror w tym filmie buduje nasza podświadomość.

W "Strefie interesów" ofiary pozostają niewidzialne, bo reżyser skupia się wyłącznie na oprawcach.

Sandra Hüller w "Strefie interesów" GlazeraGutek Film

"Tato, to nie jest przeszłość"

O Holocauście w domu reżysera nigdy nie mówiło się otwarcie. Dopiero gdy ojciec Glazera dowiedział się, że kręci film o komendancie Auschwitz, wściekł się. "Powiedział mi: 'Nie wiem, po co to robisz? Po co to odkopujesz? Niech zgnije'. Miał wrażenie, że to przeszłość. Odpowiedziałem mu: 'Naprawdę chciałbym, żeby to zgniło, ale nie, tato, to nie jest przeszłość'" - wspomina w wywiadzie dla "Guardiana".

Nie podejrzewał jednak, że temat po jaki sięgnął, okaże się tak trudny, że parokrotnie był bliski tego, by film porzucić.

- To była droga, którą szedłem i nie mogłem się powstrzymać, żeby nie iść, a jednocześnie byłem gotów w każdej chwili się z niej wycofać. Miałem ochotę uderzyć w ceglany mur, odwrócić i powiedzieć: "Wiesz co tato? Próbowałem i nie mogę tego zrobić" - relacjonuje.

Na pytanie dziennikarza "The Guardian", co sprawiło, że doprowadził projekt do końca, Glazer odpowiada: "Może moje dziedzictwo. Trauma międzypokoleniowa. Strach. Gniew. Wszystko to. Większość rodzin żydowskich ma własną historię związaną z Holocaustem. Przeglądając archiwa Auschwitz i nazwiska moich rodów, odkryłem, że jest ich mnóstwo. Myślę więc, że to jest we mnie".

Przyznaje też, że nie bez wpływu na decyzję o realizacji filmu, jest to, co dzieje się obecnie na świecie.

 "Zależało mi na uświadomieniu wszystkim bliskości tego strasznego wydarzenia, które uważamy za przeszłość. (…) Myślę, że coś we mnie jest świadome – i pełne strachu – że te kwestie znów nasilają się wraz ze wzrostem wszędzie na świecie prawicowego populizmu" - tłumaczy reżyser.

Christian Friedel w "Strefie interesów" - Jonathana GlazeraGutek Film

"Jak zagazować ludzi w pokoju z wysokim sufitem?"

W tym filmie nic nie jest takie, jak zwykło pokazywać to kino. Także aktorzy w dwóch głównych rolach - Christian Friedel i Sandra Hüller grający małżeństwo Hössów, nie przypominają nazistów, do jakich przyzwyczaiło nas kino.

Friedel postrzega "Strefę interesów" jako swoisty sequel wybitnej "Białej wstążki" Michaela Hanekego (Złota Palma i Oscar). Tam grał nauczyciela przyszłego pokolenia nazistów, tu gra kogoś, kogo ukształtowała tamta edukacja. Kocha swoją rodzinę, ale niewątpliwie jest psychopatą. Sandra Hüller, która była nominowana w bieżącym roku do Oscara za główną rolę żeńską w "Anatomii upadku", dziś ma status jednej z największych gwiazd europejskiego kina. Mówi, że wahała się czy przyjąć rolę, bo bohaterka budziła w niej odrazę. Zdaniem Glazera to jak aktorski duet pokazał swoich bohaterów, dowodzi prawdziwości twierdzenia żydowskiego pisarza Primo Leviego, że to zwykli ludzie, a nie potwory, są zdolni do największych okrucieństw.

Większość scen w filmie obrazujących życie Hössów pochodzi ze znalezionych przez twórców materiałów oraz z rozmów z ludźmi, których zmuszono do pracy dla nazistów. (Glazer spędził w Oświęcimiu dwa lata, spotykając się ze świadkami tamtych wydarzeń). M.in. porażająca scena, w której Rudolf dzwoni do żony z delegacji w Berlinie i na jej pytanie: "Co za ludzie są na tym przyjęciu?”, odpowiada: "Nie mam pojęcia. Cały czas myślałem nad tym, jak można by zagazować ludzi w pomieszczeniu z tak wysokim sufitem". 

Prócz zabiegów formalnych reżysera, świetnych aktorów i dźwięku, który "pełni tu rolę kolejnej postaci" zdaniem Glazera, nie wolno pominąć też zdjęć wybitnego polskiego operatora Łukasza Żala. Stosując unikalną technikę filmowania, Żal wykorzystał zdalnie sterowane kamery ustawione w stałych pozycjach w różnych pomieszczeniach. Pozwoliły one stworzyć naturalny obraz, toczącego się życia, gdy za murem dym unosił się nad jasnoniebieskim niebem. Aktorzy nie byli świadomi, gdzie dokładnie znajdują się kamery. W efekcie dostaliśmy kino, które reżyser opisuje jako "Wielkiego Brata w nazistowskim domu". Mamy uczucie podglądania Hössów, bohaterów, jakich nikt z nas nie chciałby nigdy spotkać.

To wstrząsające doznanie.

Kadr z filmu "Strefa interesów" Jonathana GlazeraGutek Film

Najważniejszy film o Holokauście?

Filmy o Holocauście często dzielą widzów. Liczne grono specjalistów uznaje "Shoah" Claude'a Lanzmanna za najważniejsze dzieło o Zagładzie, a także jeden z najważniejszych filmów XX wieku. Choć nie wszyscy są tego zdania. W nakręconym w 1985 roku obrazie nie ma ani jednego zdjęcia archiwalnego, żadnej fotografii z tamtych czasów. Mówią do nas ocaleni, świadkowie, a nawet oprawcy... Lanzmann 11 lat kręcił i montował ten dziewięcioipółgodzinny dokument, bez wątpienia jedyne w swoim rodzaju dzieło.

Problem w tym, że sam uznawał "Shoah" za jedyny słuszny film o Zagładzie, i atakował wszystkie późniejsze produkcje. Nawet "Listę Schindlera" nazywał "pocieszycielską tandetą", dostało się też Andrzejowi Wajdzie za "Korczaka". Jedynym filmem, który zaakceptował był oscarowy "Syn Szawła" Laszlo Nemesa, obraz drastycznie realistyczny, nakręcony tak, że stwarza iluzję przebywania za plecami bohatera. Ale i to dzieło, dla wielu "zbyt hollywoodzkie", epatujące pornografią śmierci, podzieliło publiczność.

Od premiery "Strefy interesów" w Cannes, (film otrzymał nagrodę za reżyserię) pojawiają się coraz liczniejsze głosy, że to dzieło Glazera dzierży dziś palmę pierwszeństwa wśród filmów o Zagładzie. Choćby dlatego, że dotyka nas równie głęboko, co wspomniane filmy, rezygnując ze scen przemocy. Sam Glazer w przeciwieństwie do Lanzmanna nie zamierza jednak z nikim się ścigać, a obrazy Spielberga i Nemesa uważa za mistrzowskie.

W końcowych scenach "Strefy interesów" widzimy dzisiejszy Auschwitz-Birkenau. Muzealne gabloty wypełnione rzeczami zabitych. Stosy butów spiętrzone za szkłem, dziecięce sandałki przyprawiające o uścisk w gardle, pasiaki więźniów, walizki... Wszystko za szkłem. Sprzątaczki ze szczotkami i wiadrami wody pucują szyby, potem przechodzą do krematorium. Zamiatają błoto naniesione przez zwiedzających, na końcu czyszczą piece i wózki do popiołu. Czy zdążyły się oswoić z tym widokiem?

Jeśli wydawało nam się, że o Holokauście powiedziano już wszystko, obraz Glazera inny od wszystkich produkcji jakie dotąd nakręcono o Zagładzie, udowadnia, że byliśmy w błędzie.

Autorka/Autor:Justyna Kobus

Źródło: "The Guardian", tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: ©Courtesy of A24/Mica Levi/Gutek Film

Raporty:
Pozostałe wiadomości

Wybory samorządowe dobiegły końca. Państwowa Komisja Wyborcza opublikowała już wyniki II tury wyborów na prezydentów wszystkich miast, w których w niedzielę toczyła się walka o zwycięstwo. W tvn24.pl podajemy listę zwycięzców.

Wybory samorządowe - II tura. Pełne wyniki z miast

Wybory samorządowe - II tura. Pełne wyniki z miast

Źródło:
tvn24.pl

Aleksander Miszalski z Koalicji Obywatelskiej wygrał wybory na prezydenta Krakowa, uzyskując 51,04 proc. głosów. Miał minimalną przewagę nad swoim kontrkandydatem, bezpartyjnym Łukaszem Gibałą, na którego zagłosowało zaledwie nieco ponad pięć tysięcy wyborców mniej niż na kandydata KO. Frekwencja w stolicy Małopolski wyniosła 45,5 procent.

Aleksander Miszalski nowym prezydentem Krakowa

Aleksander Miszalski nowym prezydentem Krakowa

Aktualizacja:
Źródło:
tvn24.pl

38-letnia Aleksandra Kosiorek wyraźnie wygrała drugą turę wyborów prezydenckich w Gdyni. Oddano na nią 62,49 proc. głosów, a na jej rywala Tadeusza Szemiota z Koalicji Obywatelskiej - 37,51 proc. Szemiot (KO) pogratulował swojej kontrkandydatce zwycięstwa. To oznacza, że w całym Trójmieście będą rządzić kobiety.

W Gdyni wygrała Aleksandra Kosiorek. Duża przewaga

W Gdyni wygrała Aleksandra Kosiorek. Duża przewaga

Aktualizacja:
Źródło:
tvn24.pl, PAP

Łukasz Filipowicz pokonał Agnieszkę Nowak-Gąsienicę z PiS – wynika z danych podawanych przez Państwową Komisję Wyborczą. Nowy burmistrz podziękował już wyborcom i przyjął gratulacje od rywalki.

PiS bez burmistrza pod Tatrami, w sztabie Łukasza Filipowicza "owacje, śpiewy, euforia"

PiS bez burmistrza pod Tatrami, w sztabie Łukasza Filipowicza "owacje, śpiewy, euforia"

Źródło:
tvn24.pl

Kandydatka Koalicji Obywatelskiej Agata Wojda pokonała w Kielcach Marcina Stępniewskiego z Prawa i Sprawiedliwości. Nowa prezydentka Kielc otrzymała w drugiej turze 56,54 proc. głosów. Na jej rywala, Marcina Stępniewskiego z PiS, głos oddało 43,46 proc. wyborców. - Tak często w tej kampanii wyborczej słyszałam, że Kielce nie są gotowe, by prezydentką miasta była kobieta. Prawdopodobnie są! – cieszyła się Wojda po ogłoszeniu sondażowych wyników.

Agata Wojda wygrywa wybory w Kielcach

Agata Wojda wygrywa wybory w Kielcach

Aktualizacja:
Źródło:
tvn24.pl

Premier Donald Tusk opublikował serię wpisów w mediach społecznościowych po zakończeniu drugiej tury wyborów samorządowych. Wymienił w nich miasta, w których kandydaci popierani przez Koalicję Obywatelską "chyba" wygrali drugą turę.

Seria wpisów Donalda Tuska. "To jest dopiero coś"

Seria wpisów Donalda Tuska. "To jest dopiero coś"

Źródło:
TVN24

Rządzący od 18 lat Zieloną Górą Janusz Kubicki przegrał w drugiej turze z Marcinem Pabierowskim (Koalicja Obywatelska). Urzędujący prezydent już po pierwszych cząstkowych wynikach pogratulował rywalowi.

Prezydent Zielonej Góry sam ogłosił swoją porażkę

Prezydent Zielonej Góry sam ogłosił swoją porażkę

Aktualizacja:
Źródło:
tvn24.pl

Mirosław Lech od 33 lat jest wójtem gminy Korycin na Podlasiu – i właśnie wygrał kolejną kadencję. Tym razem jednak poczuł oddech rywalki na karku, bo o wyniku zadecydował dokładnie jeden głos.

W pierwszej turze różnili się 14 głosami, w drugiej już tylko jednym

W pierwszej turze różnili się 14 głosami, w drugiej już tylko jednym

Źródło:
tvn24.pl

Polityk Konfederacji, Patryk Marjan, zostanie nowym prezydentem Bełchatowa. W drugiej turze wyborów samorządowych uzyskał prawie 62,89 proc. głosów. "Wygrana zaledwie 32-letniego Patryka jest największym w historii sukcesem wyborczym środowiska wolnościowego w Polsce" - napisał w mediach społecznościowych lider partii Nowa Nadzieja, poseł Sławomir Mentzen.

Polityk Konfederacji będzie prezydentem. "Największy w historii sukces wyborczy"

Polityk Konfederacji będzie prezydentem. "Największy w historii sukces wyborczy"

Źródło:
tvn24.pl

Robert Szewczyk pokonał Czesława Małkowskiego w wyborach na prezydenta Olsztyna. Członek Platformy Obywatelskiej uzyskał w drugiej turze wyborów 53,33 proc. głosów.

Robert Szewczyk nowym prezydentem Olsztyna

Robert Szewczyk nowym prezydentem Olsztyna

Źródło:
tvn24.pl

Porażka kandydata PiS w gminie Czarny Dunajec. Burmistrz Marcin Ratułowski (Trzecia Droga) zachowa urząd. Dotychczas partia Jarosława Kaczyńskiego cieszyła się w tym rejonie dużym poparciem – to jednak nie wystarczyło, by zapewnić wygraną Pawłowi Dziubkowi.

PiS przegrał w jednym z podhalańskich bastionów

PiS przegrał w jednym z podhalańskich bastionów

Źródło:
tvn24.pl

Według wstępnych danych Paweł Gulewski z KO zdobył zdecydowaną przewagę nad urzędującym prezydentem Torunia Michałem Zaleskim. Oznacza to, że walczący o kolejną reelekcję Zaleski po pięciu kadencjach żegna się z urzędem.

Szóstej kadencji w Toruniu nie będzie

Szóstej kadencji w Toruniu nie będzie

Źródło:
tvn24.pl

Krzysztof Kukucki wygrywa we Włocławku z prezydentem miasta Markiem Wojtkowskim z Koalicji Obywatelskiej. Na senatora Lewicy oddano 56,23 proc. głosów, a na jego rywala - 43,72 proc. głosów.

We Włocławku porażka prezydenta

We Włocławku porażka prezydenta

Źródło:
TVN24.pl

Jacek Wójcicki pozostanie prezydentem Gorzowa Wielkopolskiego. Zagłosowało na niego 61,23 proc. wyborców. Jego kontrkandydat - Piotr Wilczewski z Koalicji Obywatelskiej - uzyskał 38,77 proc. poparcia.

Strażak nadal prezydentem. W Gorzowie bez zmian

Strażak nadal prezydentem. W Gorzowie bez zmian

Źródło:
tvn24.pl

Agnieszka Rupniewska zmierzyła się z urzędującą prezydentką Zabrza już po raz drugi – jednak tym razem udało jej się pokonać Małgorzatę Mańkę-Szulik. Po czterech kadencjach weteranka oddaje stanowisko.

Koniec epoki w Zabrzu. Prezydentkę zastąpi prezydentka

Koniec epoki w Zabrzu. Prezydentkę zastąpi prezydentka

Źródło:
tvn24.pl

Beata Dudzińska (Koalicja Obywatelska) wygrała wybory na prezydenta Piły. Zdobyła 71,01 proc. głosów, a Marcin Porzucek z Prawa i Sprawiedliwości - 28,99 proc. - podała Państwowa Komisja Wyborcza.

Przejęła rządy komisaryczne, została prezydentką Piły

Przejęła rządy komisaryczne, została prezydentką Piły

Źródło:
PAP

Jacek Jaśkowiak zdecydowanie wygrał w drugiej turze wyborów prezydenckich w Poznaniu. Po przeliczeniu wszyskich obwodów głosowania na obecnego włodarza miasta wynika, że oddało na niego głosy 70,67 procenta poznaniaków.

W Poznaniu bez sensacji. Zdecydowana przewaga Jaśkowiaka

W Poznaniu bez sensacji. Zdecydowana przewaga Jaśkowiaka

Źródło:
tvn24.pl

Jacek Sutryk wygrał drugą turę wyborów we Wrocławiu. Zdobył aż 68,29 procent głosów, a Izabela Bodnar, kandydatka Trzeciej Drogi, 31,71 procent głosów - wynika z pełnych danych z miejskich komisji opublikowanych przez Państwową Komisję Wyborczą po godzinie 2 w nocy. Tym samym nie dojdzie do zmiany władzy w stolicy Dolnego Śląska.

Wybory 2024. Zdecydowane zwycięstwo Sutryka w drugiej turze we Wrocławiu

Wybory 2024. Zdecydowane zwycięstwo Sutryka w drugiej turze we Wrocławiu

Aktualizacja:
Źródło:
tvn24.pl

Maciej Gramatyka z Koalicji Obywatelskiej został nowym prezydentem Tychów (woj. śląskie). Polityk zdobył 58,64 proc. głosów, pokonując tym samym kandydata PiS Sławomira Wróbla. Gramatyka rządzi miastem od kilku miesięcy jako komisarz po tym, jak urzędujący od 2000 roku Andrzej Dziuba zdobył mandat senatorski.

Tychy mają nowego prezydenta. Zmiana po 24 latach

Tychy mają nowego prezydenta. Zmiana po 24 latach

Źródło:
PAP

Radosław Witkowski popierany m.in. przez Koalicję Obywatelską wygrywa z poparciem 60,5 proc. wyborców II turę wyborów prezydenta Radomia - wynika z badania exit poll przeprowadzonego przez Ogólnopolską Grupę Badawczą na zlecenie serwisu LokalnaPolityka.pl. Jego rywal Artur Standowicz z Prawa i Sprawiedliwości uzyskał 39,5 proc. poparcia.

W Radomiu bez zmian. Witkowski pozostanie prezydentem

W Radomiu bez zmian. Witkowski pozostanie prezydentem

Źródło:
PAP

Moda na hałas może nie jest powszechna, bo tylko w pewnych kręgach automaniaków, którzy lubują się w tak zwanych sportowych wydechach. Za to trudno jej nie zauważyć. Jeszcze trudniej z nią wytrzymać. I nie chodzi tylko o komfort.

Groźna moda wśród niektórych kierowców. "To jest koszmar"

Groźna moda wśród niektórych kierowców. "To jest koszmar"

Źródło:
Fakty TVN

Chorwacja mierzy się z katastrofą demograficzną. Liczba zgonów drastycznie przewyższa liczbę urodzeń, a trend zwiastuje jedynie pogorszenie sytuacji - podaje w niedzielę dziennik "Jutarnji list". "Jeżeli w Chorwacji problem ten nadal będzie lekceważony, czekają nas dramatyczne problemy społeczne" - czytamy.

Katastrofa demograficzna w Chorwacji. "Czekają nas dramatyczne problemy społeczne"

Katastrofa demograficzna w Chorwacji. "Czekają nas dramatyczne problemy społeczne"

Źródło:
PAP, tvn24.pl

Dużo zimniej niż zwykle w kwietniu będzie jeszcze przez kilka dni, jednak chłód nie potrwa wiecznie. Sprawdź długoterminową prognozę pogody na 16 dni, przygotowaną przez prezentera tvnmeteo.pl Tomasza Wasilewskiego.

Pogoda na 16 dni: początek majówki to będzie punkt zwrotny

Pogoda na 16 dni: początek majówki to będzie punkt zwrotny

Źródło:
tvnmeteo.pl
Extra virgin czy ekstrapodróbka? Kolorują, rozcieńczają i zarabiają

Extra virgin czy ekstrapodróbka? Kolorują, rozcieńczają i zarabiają

Źródło:
tvn24.pl
Premium