Prokuratorskie śledztwo zostało zainicjowane przez rektora Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Anna P. miała posługiwać się podrobionym dyplomem uczelni, poświadczającym uzyskanie tytułu doktora nauk społecznych w zakresie psychologii.
Jak ustalili śledczy, Anna P., posługując się tym dokumentem, założyła konto na portalu "Znany Lekarz", na którym wystawiła ogłoszenie o świadczeniu odpłatnych usług psychologicznych. Wskazała, że z wykształcenia jest doktorem psychologii i od ośmiu lat prowadzi gabinet psychologiczny oraz psychoterapeutyczny dla osób uzależnionych.
- Z odpłatnych konsultacji psychologicznych skorzystało kilka osób - podała prokurator Izabela Oliver, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Toruniu.
Nieprawidłowości w fundacji
W tym czasie Anna P. prowadziła również po zmarłym mężu fundację, w ramach której złożyła dwie oferty na realizację zadań publicznych w zakresie zdrowia publicznego, określonego w Narodowym Programie Zdrowia na lata 2021-2025.
- Ubiegając się o dofinansowania złożyła nieprawdziwe oświadczenia w zakresie swojej niekaralności, jak i braku zaległości podatkowych prowadzonej fundacji - dodała prokurator Oliver.
Jak podkreśliła rzeczniczka prasowa toruńskiej prokuratury, Anna P. złożyła także ofertę na realizację innego zadania publicznego pod nazwą "Polska-Ukraina - dwa bratanki", w ramach którego 12 obywateli Ukrainy zagrożonych wykluczeniem wraz z dziećmi miało pójść do teatru oraz na warsztaty kultury polsko-ukraińskiej.
- Na ten cel, ostatecznie fundacja otrzymała dotację w wysokości 12 tysięcy złotych. Zadanie nie zostało jednak zrealizowane - zaznaczyła prokurator Izabela Oliver.
Zarzuty i groźba więzienia
Kobieta usłyszała dziewięć zarzutów dotyczących oszustw, posługiwania się podrobionym dyplomem i poświadczenia nieprawdy.
- Anna P. nie przyznała się do popełnienia zarzucanych jej czynów i odmówiła składania wyjaśnień. Grozi jej kara do ośmiu lat pozbawienia wolności - przekazała prokurator Oliver.
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Andrzej Jackowski/PAP