On żyje w leśnym pustostanie, ona z partnerem wybrała namiot przy ulicy. "Zawsze mogą na nas liczyć" 

Źródło:
tvn24.pl
Toruń. Patrol wolontariuszy z pomocą dla osób w kryzysie bezdomności
Toruń. Patrol wolontariuszy z pomocą dla osób w kryzysie bezdomnościtvn24.pl
wideo 2/6
Toruń. Patrol wolontariuszy z pomocą dla osób w kryzysie bezdomnościtvn24.pl

Problemy osób w kryzysie bezdomności są im znane jak mało komu. Grupa wolontariuszy z Torunia (woj. kujawsko-pomorskie), co tydzień, w każdą środę o godzinie 17, od października do kwietnia, organizuje specjalne patrole interwencyjne z myślą o takich właśnie osobach. W trakcie ponad dwugodzinnego objazdu sprawdzają miejsca, w których przebywają bezdomni, zachęcają ich do skorzystania z pomocy, dzielą się posiłkiem, a nawet monitorują stan zdrowia. Robią to z czystej potrzeby serca. Czują, że tak po prostu trzeba. - Mam przekonanie, że robię coś mądrego, fajnego i dobrego - przyznaje wolontariuszka Gosia. Na jeden z takich patroli wybrała się również redakcja tvn24.pl.

Wystarczyła chwila, kilka minut rozmowy przez telefon z "Miszą" i temat patrolu mieliśmy dogadany. Chyba spodobał mu się nasz pomysł. - Świetnie, nie ma problemu. Wpadajcie śmiało. Zobaczycie, jak to wygląda od środka - odpowiedział.

"Misza", czyli Michał Piszczek to człowiek w 100 procentach oddany pracy w pomaganie innym. W Toruniu doskonale znany. Razem z innymi osobami stworzył "Serce Torunia" - organizację charytatywną wspierającą osoby w kryzysie bezdomności. Jedną z form pomocy są wcześniej wspomniane patrole, podczas których wolontariusze kontrolują miejsca, gdzie mogą przebywać ci najbardziej potrzebujący.

Czytaj również: Zbierają banery wyborcze. Uszyją z nich torby i plecaki dla osób w kryzysie bezdomności

Na jeden z nich postanowiliśmy wybrać się i my. Termin dogadany. Środa, godzina 17, można działać. Do "Sercowni" - siedziby "Serca Torunia" - przyjechaliśmy około godziny 16.40. Jest "Misza", są inni wolontariusze, trwają gorączkowe przygotowania do patrolu.

- Gorąca zupka musi być. To podstawa. Co by się nie działo, zawsze mogą na nas liczyć - rzuca Michal.

Michał Piszczek na zdjęciu, pomysłodawca toruńskiej "Sercowni"tvn24.pl

Ciepło zostaliśmy przywitani przez wszystkich, w tym również przez Roberta, pseudonim "Sauron". Robert to ratownik medyczny z kilkuletnim doświadczeniem, który na patrolach zjadł zęby. Doskonale zna to środowisko i ludzi.

- Z kim jedziesz? - pyta się.

Tu koncentruje się życie wolontariuszy

Odpowiedzieliśmy, że z "Miszą", bo tak się wstępnie umówiliśmy. Jednak po chwili namysłu, stwierdziliśmy, że wielkiej różnicy nie ma i możemy się zabrać z nim. Oprócz Roberta, ratownikiem jest też Milena, dla której będzie to pierwszy patrol. "Sauron" idzie z nią do ambulatorium w "Sercowni", udziela krótkiego instruktażu, mówi, co ze sobą najlepiej zabrać. - Rękawiczki, maseczki, koce termiczne czy preparat na wszy - wylicza "Sauron".

Pytamy Milenę, czy ma jakieś obawy związane z wyjazdem na patrol. W końcu jedzie trochę w nieznane.

- Obawy? Żadnych. Nic mnie już nie zdziwi - odpowiada bez wahania.

Przygotowania ratowników medycznych do wyjazdu na patroltvn24.pl

Czas ucieka. Do wyjazdu coraz bliżej. Wszyscy prawie gotowi. W drzwiach "Sercowni" pojawia się jednak jeden z podopiecznych. Starszy pan, na oko ponad 60 lat. W "Sercowni" mówi się, że to właśnie jego wizerunek zdobi mury budynku. Podobieństwo jest uderzające. Przyznaje, że "zjadłby coś ciepłego". Dostaje zupę, konsumuje i po kilkunastu minutach żegna się. Na krótkie "to do jutra" ze strony "Miszy" odpowiada z uśmiechem na twarzy: "Jak przeżyję".

- Spokojnie, przeżyjesz. Przyjdź jutro do nas na dyżur. Trzymaj, jeszcze marmolada - dodaje któryś z wolontariuszy.

O motywacji do działania i chęci pomagania

Już 20 minut po 17, więc w drogę. Jedziemy na 2 samochody. W naszym "Sauron", Gosia i Artur. To dobry moment, aby dłużej porozmawiać. Zaczyna Gosia, która otwarcie mówi o swojej motywacji do działania i chęci pomagania.

- Lubię wyzwania. Dla mnie był i jest to nadal najtrudniejszy temat do zrealizowania. Społeczeństwo jest tak skonstruowane, że łatwiej jest znaleźć pomoc dla psa, który śpi pod płotem, niż dla człowieka, który śpi na klatce schodowej. Uznałam, że jeśli tworzy się coś, co da mi możliwość pomagania ludziom w sytuacjach maksymalnie ekstremalnych, to ja się w tym odnajdę. Rzeczywiście, czuję się tutaj świetnie. Mam przekonanie, że robię coś mądrego, fajnego i dobrego - przyznaje Gosia.

- Co człowiek to motywacja. Nie wnikamy w to, co każdego z nas motywuje do działania i pomagania tym ludziom. Nigdy nikt o to nie pyta. Cieszymy się, że ta osoba z nami po prostu jest - podkreśla "Sauron".

Robert tłumaczy nam, na co on, Gosia i Artur liczą w trakcie patrolu. - Mamy nadzieję, że przy ulicy Wapiennej, uda nam się przekonać mężczyznę, który jest z zawodu kamieniarzem, do tego, aby skorzystał z igloo, które uratuje go przed zamarzaniem i przyszedł do nas, by coś zjeść i przebadać się.

- W dzień nie jeździmy, bo te miejsca są zwykle puste. W dzień te osoby mają przeważnie swoje zajęcia, rewiry, z których muszą wyzbierać puszki, złom. Głównie z tego się przecież utrzymują. To ich praca, choć ludziom się wydaje, że nic nie robią. Wstają jednak wcześnie rano i mają swój plan, według którego działają - zaznacza Gosia.

"Sauron" odwołuje się również do tego, co przed chwilą powiedziała Gosia, która wspomniała o sytuacjach ekstremalnych.

- Dla mnie ekstremalne rzeczy to gangrena. To zmieniany opatrunek, który nie był odwijany od 2 tygodni, i którego zapach cię przewróci, gdzie ciało odchodzi od kości razem z paznokciem. Ci ludzie nie myją się, w ranę wdaje się zakażenie. Porównuje ich trochę do żołnierzy w okopach w czasie I wojny światowej, gdzie ucinano im kończyny z powodu takich ran - dodaje "Sauron".

W gościach u Marka

Jest i ulica Wapienna. Wysiadamy z auta, bierzemy latarki, prowiant, idziemy w głąb terenu porośniętego dość wysoką trawą. Po pokonaniu około 300-400 metrów dochodzimy do miejsca, w którym jeszcze niedawno ktoś musiał przebywać. Człowieka jednak nie ma, tuż obok tylko wypalona trawa.

Pierwsza z lokalizacji, do której udał się patroltvn24.pl

- Być może ktoś go celowo wystraszył. Młodzi lubią robić takie głupie żarty - snuje przypuszczenia Artur.

- Najprawdopodobniej ta osoba przeniosła się w inne miejsce, pewnie na działki - wtóruje mu "Sauron".

Wracamy do auta, jedziemy dalej. Kolejny przystanek już za chwilę. To oddalony o kilka kilometrów teren leśny. Gosia dostała "cynk" od brata, że w leśnym pustostanie przebywa starszy mężczyzna - Marek (imię zmienione na potrzeby publikacji). Zrobiło się już ciemno, ciężko jest nam tam dotrzeć. W końcu udaje się. Marka jednak nie ma. Tylko sterta śmieci, materac, wisząca na haku kurtka, potworna wilgoć i mocno nieprzyjemny zapach. Artur zostawił Markowi zupę.

Jeden z mężczyzn mieszka w leśnym pustostanietvn24.pl

- Nie wszystko jest kwestią wyboru. Najczęstszy stereotyp, który się pojawia, to taki, że przecież taka osoba może iść do schroniska. Mało osób zdaje sobie sprawę z tego, że to nie jest darmowa instytucja. Trzeba mieć stały dochód, a ostatnie miejsce meldunku musi być w Toruniu. Marek, który jest spoza Torunia, nie ma szans, żeby się tu dostać. Brat mi wspominał, że jakiś dochód ma, bo raz w miesiącu jeździ do siebie po pieniądze. Gdyby chciał iść do schroniska, to tylko tam - przyznaje Gosia.

Gosia, jedna z wolontariuszek, która pomaga osobom w kryzysie bezdomnościtvn24.pl

I dodaje: - To, że jest to pustostan w lesie, nie oznacza, że możemy sobie od tak do niego wejść. Trzeba to miejsce też szanować.

Pustostan w lesietvn24.pl

Kamil jedzie lada dzień na odwyk

Trzecim naszym przystankiem jest rejon Dworca Wschodniego PKP. - Bardzo często, gdy tam jedziemy, to pojawia się komitet powitalny. Oni już wiedzą, o której mniej więcej będziemy - mówi "Sauron".

Tym razem tłumów nie było, ale udało nam się spotkać około 40-letnigo Kamila (imię zmienione na potrzeby publikacji). Siedział w tymczasowej, dworcowej poczekalni, bo ta docelowa jest w generalnym remoncie. - Zawsze trochę cieplej, człowiek się ogrzeje - mówi mężczyzna i dostaje od Gosi ciepłą zupę. - Za kilka dni jadę na terapię alkoholową do Świecia na 8 tygodni - podkreśla Kamil.

Gosia w rozmowie z jednym z młodych mężczyzn napotkanych w rejonie dworcatvn24.pl

Koło niego pojawia się dobrze znany ekipie "Serca Torunia" około 50-letni Tomek (imię zmienione na potrzeby publikacji). Widać, że jest lekko podziębiony. "Sauron" bierze go na bok. Sprawdza małe EKG i puls.

"Sauron" przebadał jednego z mężczyzntvn24.pl
"Sauron" przebadał jednego z mężczyzn. Wszystko z nim w porządkutvn24.pl

- Wykres serducha nie jest zły, podwyższony puls i bardzo dobra saturacja. To kwestia przemęczenia, ewentualnie przeziębienia. Zapraszamy jutro do Serca Torunia, będzie coś ciepłego, jest też ambulatorium - radzi "Sauron".

Ostatnią noc spędził w jednym z przydworcowych budynków. Było ciężko. Czasami zdarzy się, że i przekima na zewnątrz.

- Wczorajsza noc była fatalna, non stop padało - mówi po cichu Tomek. Zbyt wiele nie mówi. Po wszystkim żegna się tylko krótkim "do zobaczenia".

Czytaj też: Rozstawią specjalne namioty dla osób w kryzysie bezdomności. "Chcemy je chronić przed zimnem"

Życie pod chmurką. Na wypadek mrozu, mają igloo

Na koniec udajemy się do Teresy i jej partnera Jarka (imiona zmienione na potrzeby publikacji). Oboje mieszkają na zarośniętej łące przy trasie średnicowej. Z ulicy nie można ich zauważyć. Dla kogoś, kto nie wie, gdzie to jest, ciężko jest trafić.

Patrol dociera do osób, które żyją w namiocie i nocują w specjalnym igloo, chroniącym w nocy przed zimnemtvn24.pl

- Za chwilę zobaczysz, jak wygląda prawdziwe życie - kieruje słowa w naszą stronę "Sauron".

Patrol dociera do osób, które żyją w namiocie i nocują w specjalnym igloo, chroniącym w nocy przed zimnemtvn24.pl

Faktycznie. Jest namiot, rozpalone świeczki, tak, żeby było cieplej, porozrzucane puszki po jedzeniu, a tuż obok chroniące przed zamarznięciem igloo do spania - dar od "Serca Torunia". Teresa nie jest sama. Przyszedł do niej znajomy. Śmieją się, rozmawiają. Na nasz widok wyraźnie się ucieszyli. Idą z nami do samochodu po zupę.

- Jarka nie ma. Pewnie niedługo wróci. Jeszcze puszki zbiera - mówi kobieta. Z jej twarzy uśmiech nie znika. Cieszy się na kolejną wizytę w "Sercu Torunia". Zaproszenie od Gosi już dostała.

- Zdarzają się sytuacje na granicy życia i śmierci. U części osób jest opór, by korzystać z jakiejkolwiek pomocy, w szczególności z pomocy instytucji. Przekonanie ich do tego, żeby poszli do noclegowni, która rzeczywiście nie jest przyjaznym miejscem, nie jest łatwe. Ci, którzy są tam na stałe, wychodzą z założenia, że są w tej hierarchii wyżej i więcej im się należy. Nie każdy jest w stanie dostosować się do zasad tam panujących, dlatego wybiera życie na ulicy - tłumaczy nam Gosia.

Ciężki los kobiet

- Kobieta na ulicy ma dwa razy ciężej. Sama nie jest w stanie funkcjonować. To tak patogenne i niebezpieczne środowisko, że jest narażona na dużo więcej ekstremalnych sytuacji niż mężczyzna. Kobieta, która znajduje się na ulicy musi sobie znaleźć partnera, który w razie czego będzie jej bronił. Co prawda są to chore układy. To nie są zdrowe miłości. To też jest powód, dla którego niektórzy nie idą do schronisk czy noclegowni, bo będąc w takim związku, nie mogą iść razem, a nie chcą się rozdzielać. W Toruniu nie ma schroniska dla bezdomnych kobiet, jest tylko noclegownia przy Caritasie dla samotnych matek. - To najbezpieczniejszy z możliwych układów - wtóruje Gosi Artur. - Mamy taki przykład pary, która pojechała do Belgii pracować. Byli razem, ale wylądowali na ulicy. Dla nich było straszne to, kiedy zawiozłem ich na detoks do Świecia i musieli na chwilę się rozdzielić - wtrącił "Sauron".

- Kobiety na ulicy są trochę schowane, kamuflują się. Odkobiecają się. Nie ubierają się jak kobiety, nie malują się, obcinają się na łyso. Tylko po to, żeby nie wzbudzać żadnych niezdrowych pożądań w swoim kierunku. Dla kobiety na ulicy, atrakcyjność to ostatnia rzecz, która jest jej potrzebna - zauważa Gosia.

Wracamy na bazę. "Sauron" dostrzega jeszcze na ulicy zakochaną parę i rzuca w naszą stronę. - Spójrzcie na tych młodych ludzi. Idą, są szczęśliwi, planują dalsze życie. A, my? Wracamy od ludzi, którzy żyją na krawędzi. Zobaczcie, jaki kontrast.

Jest 19 z minutami. Dojeżdżamy do "Sercowni". Na dziś koniec.

Autorka/Autor:mm/tok

Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: tvn24.pl

Pozostałe wiadomości

Sytuacja jest na krawędzi i wydaje się, że z każdą godziną przesuwa się coraz dalej - powiedział w "Faktach po Faktach" szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Jacek Siewiera, odnosząc się do napięcia na Bliskim Wschodzie po ataku Iranu na Izrael.

Iran zaatakował Izrael. Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego: sytuacja jest na krawędzi

Iran zaatakował Izrael. Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego: sytuacja jest na krawędzi

Źródło:
TVN24, PAP

Bardzo ceniłem profesor Jadwigę Staniszkis za otwartość na innych ludzi, za mądrość, ona wiedziała, co mówi - tak zmarłą socjolożkę i politolożkę wspominał w "Kropce nad i" w TVN24 Włodzimierz Czarzasty, wicemarszałek Sejmu i współprzewodniczący Nowej Lewicy. Przypomniał też okoliczności powstania słynnej fotografii sprzed ponad 40 lat.

Czarzasty przypomina historię słynnego zdjęcia ze Staniszkis

Czarzasty przypomina historię słynnego zdjęcia ze Staniszkis

Źródło:
TVN24

Producent samochodów Alfa Romeo ogłosił, że jego nowe auto, który będzie produkowane w Tychach, nie będzie nazywało się Milano, jak wcześniej ogłoszono, ale Junior. Stało się to kilka dni po tym, jak włoski rząd skrytykował pierwotną nazwę modelu.

Gigant zmienia nazwę auta, które ma być produkowane w Polsce

Gigant zmienia nazwę auta, które ma być produkowane w Polsce

Źródło:
PAP

Prezydent Andrzej Duda udaje się we wtorek do Stanów Zjednoczonych. W Nowym Jorku spotka się między innymi sekretarzem generalnym ONZ Antonio Guterresem. Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Jacek Siewiera zapytany w TVN24, czy Duda spotka się z byłym prezydentem USA Donaldem Trumpem, powiedział, że w programie takiego spotkania nie ma, "natomiast wykluczanie go jest błędem".

Prezydent leci do USA. Szef BBN: wykluczanie spotkania z Donaldem Trumpem jest błędem

Prezydent leci do USA. Szef BBN: wykluczanie spotkania z Donaldem Trumpem jest błędem

Źródło:
PAP, TVN24

W wieku 81 lat zmarła Jadwiga Staniszkis - socjolożka, politolożka, profesor nauk humanistycznych, wykładowczyni akademicka i publicystka.

Jadwiga Staniszkis nie żyje. Rodzina podała datę pogrzebu

Jadwiga Staniszkis nie żyje. Rodzina podała datę pogrzebu

Źródło:
PAP, tvn24.pl

Szef sztabu armii Izraela Herzi Halevi poinformował w poniedziałek, że Izrael odpowie na irański atak, do którego doszło w nocy z soboty na niedzielę. W bazie lotniczej Nevatim w środkowym Izraelu Halevi oświadczył, że "wystrzelenie tak wielu rakiet i dronów na terytorium Izraela musi spotkać się z reakcją".

Szef sztabu izraelskiej armii o odpowiedzi na irański atak

Szef sztabu izraelskiej armii o odpowiedzi na irański atak

Źródło:
PAP

Nie trzeba mieć dużo wyobraźni, żeby zrozumieć, że Europa jest w strefie zagrożenia - powiedział w poniedziałek premier Donald Tusk po spotkaniu z przebywającą w Polsce premier Danii Mette Frederiksen. Wyraził intencję, by Polska dołączyła do projektu, który buduje "kopułę chroniącą nasze niebo europejskie przed ewentualnymi atakami rakietowymi". Przekazał też, że duńska premier odniosła się pozytywnie do tej inicjatywy.

"Europa jest w strefie zagrożenia". Tusk chce, by Polska dołączyła do krajów budujących "kopułę" 

"Europa jest w strefie zagrożenia". Tusk chce, by Polska dołączyła do krajów budujących "kopułę" 

Źródło:
TVN24, PAP

Hannah Gutierrez-Reed, odpowiedzialna za broń na planie filmu "Rust", została w poniedziałek skazana na 18 miesięcy więzienia w związku ze śmiercią operatorki Halyny Hutchins. W lipcu odbędzie się z kolei proces aktora Aleca Baldwina, który śmiertelnie postrzelił Hutchins.

Śmierć na planie filmu "Rust". 26-latka odpowiedzialna za broń skazana na 18 miesięcy więzienia

Śmierć na planie filmu "Rust". 26-latka odpowiedzialna za broń skazana na 18 miesięcy więzienia

Aktualizacja:
Źródło:
NBC News, ABC News, Reuters, TVN24.pl

Charakterystyczny ślad na powierzchni Plutona przypominający serce najprawdopodobniej powstał w wyniku zderzenia z innym ciałem niebieskim. Doszło do niego, gdy karłowata planeta była jeszcze młoda. Nietypowy sposób kolizji wyjaśnia zarówno kształt, jak i na pozór niemożliwe położenie struktury.

Naukowcy rozwiązali tajemnicę serca na Plutonie

Naukowcy rozwiązali tajemnicę serca na Plutonie

Źródło:
The University of Arizona

Rozpoczęło się czwarte światowe blaknięcie raf koralowych. Jak potwierdzili badacze z amerykańskiej Narodowej Służby Oceaniczno-Atmosferycznej, doszło do niego w ponad połowie wodnych ekosystemów. Chociaż proces ten do tej pory był odwracalny, naukowcy obawiają się, że tym razem stracimy wiele raf.

Rafy koralowe blakną przez stres cieplny. "Przekroczyliśmy punkt krytyczny"

Rafy koralowe blakną przez stres cieplny. "Przekroczyliśmy punkt krytyczny"

Źródło:
Reuters, NOAA

Chiny wspierają Rosję w wojnie z Ukrainą, pomagając Moskwie w największej rozbudowie przemysłu zbrojeniowego od czasów Związku Radzieckiego - poinformowali w piątek wysocy rangą urzędnicy amerykańscy, cytowani przez agencję Reutera. Według nich Pekin dostarcza Rosjanom między innymi technologię do dronów i rakiet, zdjęcia satelitarne czy obrabiarki.

Bez ich pomocy "Rosja miałaby trudności z utrzymaniem wysiłków wojennych" w Ukrainie

Bez ich pomocy "Rosja miałaby trudności z utrzymaniem wysiłków wojennych" w Ukrainie

Źródło:
Reuters

Piotr Samson w poniedziałek został odwołany ze stanowiska prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego - potwierdziło redakcji biznesowej tvn24.pl Ministerstwo Infrastruktury. Decyzję w tej sprawie podjął premier Donald Tusk. Samson pełnił tę funkcję od lipca 2016 roku.

Prezes odwołany. Zmiana po niemal ośmiu latach

Prezes odwołany. Zmiana po niemal ośmiu latach

Źródło:
tvn24.pl

Nowelizacja Kodeksu cywilnego oraz Kodeksu postępowania cywilnego, nad którą pracuje Ministerstwo Sprawiedliwości, ma wprowadzić nową formę testamentu - testament audiowizualny. Rząd planuje, że projekt w tej sprawie zostanie przyjęty w drugiej połowie roku.

Rząd szykuje rewolucję w testamentach

Rząd szykuje rewolucję w testamentach

Pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy wpłyną pozytywnie na złotego oraz będą wspierały wzrost gospodarczy - ocenił główny ekonomista Santander Bank Polska Piotr Bielski. Zwrócił uwagę, że jeszcze w tym roku Unia Europejska przekaże Polsce 24 miliardy euro, z czego 16-17 miliardów będzie pochodziło z KPO.

Bardzo dobra wiadomość dla polskiej gospodarki i złotego

Bardzo dobra wiadomość dla polskiej gospodarki i złotego

Źródło:
PAP

Krzysztof Brejza, Ryszard Brejza, Roman Giertych, Grzegorz Napieralski i Magdalena Łośko są wśród osób, które otrzymały listy z Prokuratury Krajowej w sprawie śledztwa dotyczącego inwigilacji Pegasusem - wynika z informacji, do których dotarł reporter "Faktów" TVN Michał Tracz. 

Śledztwo w sprawie Pegasusa. Posłowie, adwokat i były prezydent Inowrocławia otrzymali listy z prokuratury

Śledztwo w sprawie Pegasusa. Posłowie, adwokat i były prezydent Inowrocławia otrzymali listy z prokuratury

Źródło:
"Fakty" TVN, tvn24.pl

Posłanka Koalicji Obywatelskiej Magdalena Łośko znalazła się wśród osób, do których Prokuratura Krajowa wysłała list w sprawie śledztwa dotyczącego inwigilacji Pegasusem - wynika z informacji, do których dotarł reporter "Faktów" TVN Michał Tracz. W styczniu Łośko zastąpiła w ławach poselskich Krzysztofa Brejzę, który został europosłem.

Dostała list w sprawie inwigilacji Pegasusem. Kim jest Magdalena Łośko?

Dostała list w sprawie inwigilacji Pegasusem. Kim jest Magdalena Łośko?

Źródło:
PAP, tvn24.pl

Nic nie wskazuje na to, by w 2024 roku ceny nieruchomości gruntowych zaczęły spadać. Najbardziej poszukiwane przez inwestorów nadal będą grunty w Warszawie, Krakowie i Trójmieście, a znaczącym rynkiem ma szansę stać się również Poznań - ocenia firma doradcza JLL.

Ziemia na wagę złota. "Nic nie wskazuje, że ceny zaczną spadać"

Ziemia na wagę złota. "Nic nie wskazuje, że ceny zaczną spadać"

Źródło:
PAP

Jordania, Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie, czyli kraje Bliskiego Wschodu, które stanęły po stronie Izraela i pomogły mu odeprzeć atak Iranu, udowodniły, że bardziej nie znoszą władz w Teheranie, niż izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu - ocenił amerykański dziennik "The Wall Street Journal".

"WSJ": Kraje arabskie pokazały, że bardziej nie znoszą Iranu, niż premiera Izraela. Może dojść do zmian w relacjach

"WSJ": Kraje arabskie pokazały, że bardziej nie znoszą Iranu, niż premiera Izraela. Może dojść do zmian w relacjach

Źródło:
PAP

Eskalacja napięcia na Bliskim Wschodzie i wzrost obaw, że dojdzie do bezpośredniej konfrontacji Izraela z Iranem, rodzą pytania o potencjał wojskowy, jakim dysponuje Teheran. Jak silna jest armia Iranu i jakie ma możliwości w regionie?

Jak silna jest armia Iranu? Eksperci wskazują na główny atut i największą słabość

Jak silna jest armia Iranu? Eksperci wskazują na główny atut i największą słabość

Źródło:
New York Times, BBC, tvn24.pl

W sądzie stanowym na Manhattanie w Nowym Jorku rozpoczął się proces Donalda Trumpa. Chodzi o potajemne przekazanie pieniędzy aktorce filmów pornograficznych Stormy Daniels w zamian za milczenie. To pierwszy w historii proces karny byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Ruszył "historyczny proces". Na ławie oskarżonych Trump

Ruszył "historyczny proces". Na ławie oskarżonych Trump

Aktualizacja:
Źródło:
PAP, Reuters

Motorniczy przytrzasnął w drzwiach tramwaju nogę czteroletniego Aleksandra i ruszył. Chłopiec zginął na miejscu. Zaczął sie proces w sprawie tragicznego wypadku na ulicy Jagiellońskiej.

Czterolatek nie żyje. Motorniczy przeprasza rodziców, ale do winy się nie przyznaje

Czterolatek nie żyje. Motorniczy przeprasza rodziców, ale do winy się nie przyznaje

Źródło:
tvnwarszawa.pl, PAP

Argentyna zmaga się z największą epidemią dengi w historii kraju. W ostatnich miesiącach z jej powodu zmarło prawie 200 osób. Choroba ta roznoszona jest przez komary i według lokalnych mediów władze z nadzieją czekają teraz na dostawę preparatów owadobójczych z Polski.

Argentyna walczy z największą w historii epidemią. Czeka na pomoc z Polski

Argentyna walczy z największą w historii epidemią. Czeka na pomoc z Polski

Źródło:
PAP
Komendant główny przyznaje: policja też korzystała z Pegasusa

Komendant główny przyznaje: policja też korzystała z Pegasusa

Źródło:
tvn24.pl
Premium

W Ćottogramie żyje najwięcej: Banglijczyków, Banglów, Bangladeszkijczyków czy Bangladeszów? Na to pytanie za 20 tysięcy złotych odpowiadała Małgorzata Golonka.

W Ćottogramie żyje najwięcej? Pytanie w "Milionerach" za 20 tysięcy złotych

W Ćottogramie żyje najwięcej? Pytanie w "Milionerach" za 20 tysięcy złotych

Źródło:
Milionerzy TVN

Nowy gatunek mrówki, nazwany na cześć Lorda Voldemorta, czarnego charakteru z serii "Harry Potter", został odkryty w Australii. Jak tłumaczyli badacze, którzy wpadli na jego ślad, owad ma sporo wspólnego z Mrocznym Panem - ma smukłe i wydłużone ciało, a swoje dnie spędza w ciemnościach.

Oto mrówka Lorda Voldemorta. "Przerażający łowca w ciemności"

Oto mrówka Lorda Voldemorta. "Przerażający łowca w ciemności"

Źródło:
University of Western Australia

Jest jedynym odznaczeniem, które dorosłym przyznają dzieci z całego świata. W wiosennej edycji wśród Dam Orderu Uśmiechu znalazła się Wanda Traczyk-Stawska, żołnierka AK ps. "Pączek" i psycholożka.

Wanda Traczyk-Stawska z Orderem Uśmiechu

Wanda Traczyk-Stawska z Orderem Uśmiechu

Źródło:
PAP

Przeszło miliard dolarów zarobiły już filmy Warner Bros. Discovery ze sprzedaży biletów kinowych na całym świecie - poza Stanami Zjednoczonymi i Kanadą. Według magazynu "Deadline", to nowy rekord firmy, która zawdzięcza go przede wszystkim dwóm głośnym produkcjom.

Warner Bros. Discovery z rekordem zysków z box office. "Prawdziwy dowód uznania"

Warner Bros. Discovery z rekordem zysków z box office. "Prawdziwy dowód uznania"

Źródło:
Deadline, tvn24.pl