Sebastian Kościelnik zderzył się z rządową kolumną. Jest prawomocny wyrok w sprawie kierowcy seicento

Źródło:
tvn24.pl, PAP
Prawomocny wyrok w sprawie kierowcy seicento
Prawomocny wyrok w sprawie kierowcy seicentoTVN24
wideo 2/27
Prawomocny wyrok w sprawie kierowcy seicentoTVN24

Sąd Okręgowy w Krakowie wydał wyrok w procesie odwoławczym po wypadku rządowej kolumny Beaty Szydło w Oświęcimiu. Utrzymany został częściowo wyrok pierwszej instancji. Sebastian Kościelnik, kierowca seicento, został uznany za winnego, ale sąd warunkowo umorzył postępowanie na rok próby. Rozstrzygnięcie jest prawomocne.

Przed Sądem Okręgowym w Krakowie zapadł wyrok w sprawie wypadku rządowej kolumny byłej premier Beaty Szydło.

Sąd drugiej instancji nie zgodził się z rozstrzygnięciem Sądu Rejonowego w Oświęcimiu dotyczącym winy kierowcy Biura Ochrony Rządu. Zgodnie z poniedziałkowym wyrokiem do wypadku przyczynił się inny kierowca BOR, prowadzący trzeci samochód w kolumnie. Krakowski sąd zgodził się natomiast z tym, że pojazdy nie używały sygnałów dźwiękowych i nie stanowiły kolumny uprzywilejowanej.

Sąd podkreślił jednocześnie, że fakt przyczynienia się do wypadku kierowcy BOR nie eliminuje winy Sebastiana Kościelnika. - Apelacja prokuratora w tej części, w której wskazywała ona na błędne ustalenie przez sąd rejonowy manewru, który wykonywał pojazd z kolumny rządowej audi A8 w postaci wyprzedzenia oraz przyczynienia się tego kierowcy do wypadku, zasługiwała na uwzględnienie. W konsekwencji sąd odwoławczy powrócił do opisu czynu zarzucanego oskarżonemu w akcie oskarżenia i przyjęty tam właściwy manewr samochodu Audi A8, mianowicie manewr omijania fiata seicento i stojących za nim pojazdów - ogłosił sędzia w uzasadnieniu.

Sędzia zwrócił uwagę, że w sprawie kilkakrotnie wypowiadali się biegli z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie. - Trzeba podkreślić, że nie była ich opinia kwestionowana przez strony. Stąd to przyczynienie się do tego wypadku przez kierowcę samochodu marki Volkswagen Multivan, który nie włączył sygnałów dźwiękowych w sytuacji, która zaistniała na drodze. (…) Niewłączenie tego sygnału dźwiękowego zdaniem sądu było kwestią przyczynienia się do spowodowania tego wypadku. Prawidłowa była też zdaniem sądu odwoławczego ocena osobowych źródeł dowodowych, w tym zwłaszcza zeznań świadków z grupy AA w tej części, w której oni jednoznacznie stwierdzali, że kolumna rządowa nie używała sygnałów dźwiękowych - ogłosił sędzia.

Zgodnie z poniedziałkowym rozstrzygnięciem, sąd pierwszej instancji "właściwie ocenił zeznania funkcjonariuszy BOR, którym odmówiono wiary" w kwestii użycia przez rządowa kolumnę sygnałów dźwiękowych.

- Dodatkowo trzeba wskazać, że przed sądem odwoławczym pojawiły się ponowne zeznania funkcjonariusza BOR Piotra Piątka, z których jednoznacznie wynika, że kolumna rządowa nie używała sygnałów dźwiękowych - orzekł sędzia, zapowiadając jednocześnie, że do zeznań funkcjonariuszy BOR i świadków z grupy AA sąd odniesie się w niejawnej części uzasadnienia.

Poseł Rafał Bochenek o wyroku w sprawie kierowcy seicento:

Poseł Rafał Bochenek o wyroku w sprawie kierowcy seicento
Poseł Rafał Bochenek o wyroku w sprawie kierowcy seicento27.02 | Sąd Okręgowy w Krakowie wydał wyrok w procesie odwoławczym po wypadku rządowej kolumny Beaty Szydło w Oświęcimiu. Utrzymany został częściowo wyrok pierwszej instancji. Sebastian Kościelnik, kierowca seicento, został uznany za winnego, ale sąd odstąpił od wymierzenia kary. Rozstrzygnięcie jest prawomocne. TVN24

- Pani premier Beata Szydło w ogóle nie była stroną tego postępowania. To ciekawe, co robi wiele mediów, jeśli chodzi o ten nieszczęśliwy wypadek, do którego doszło w Oświęcimiu, czyniąc panią premier medialnie odpowiedzialną za ten wypadek. Przypomnijmy, że pani premier była tylko pasażerem na tylnym siedzeniu pojazdu, który uczestniczył w tym wypadku. W dodatku pasażerem, który był poszkodowany, ponieważ efektem tego wypadku było to, że pani premier spędziła jakiś czas w szpitalu, a później wymagała rekonwalescencji i leczenia. To, co mam do powiedzenia w tej sprawie to to, ze jest to przede wszystkim wyrok niezależnego sądu. Jak rozumiem sąd potwierdził wyrok sądu pierwszej instancji – skomentował Rafał Bochenek, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Koniec procesu skomentował też podczas poniedziałkowej konferencji premier Mateusz Morawiecki. Był pytany o to, czy proces musiał trwać aż sześć lat. - Właśnie po to robimy reformę wymiaru sprawiedliwości, żeby nie trwało to tak długo. Czy myślicie państwo, że ktokolwiek z tych aktorów tego dramatu, bo to przecież było bardzo nieprzyjemne i dramatyczne wydarzenie, chciał, żeby to trwało tak długo? Przecież nikt tego nie chciał - stwierdził Morawiecki, dodając jednocześnie, że nie będzie komentował samego wyroku.

Prokurator: wyrok wydaje się słuszny

- Gdyby ten wyrok zapadł pięć lat temu, kiedy skierowaliśmy wniosek z dokładnie takim opisem czynu, mógłbym powiedzieć, że jest ok. Natomiast niewątpliwie oczekiwałem rozstrzygnięcia sprawiedliwego i myślę, że takie zapadło – powiedział prokurator Rafał Babiński.

Po uwadze jednego z dziennikarzy, że sąd wskazał też na częściową winę kierowcy BOR, czego we wniosku prokuratury nie było, Babiński stwierdził, że "we wniosku została wskazana wersja, iż kolumna poruszała się z wykorzystaniem tylko sygnałów świetlnych, i takie rozstrzygnięcie zapadło". Na pytanie, czy w związku ze wskazaną winą kierowcy BOR oraz składanymi przez funkcjonariuszy fałszywymi zeznaniami prokuratura zamierza wszcząć kolejne postepowanie, Babiński nie odpowiedział tłumacząc, że nie słyszał jeszcze niejawnej części uzasadnienia.

- Jesteśmy jeszcze przed fazą uzasadnienia niejawnego, to pierwsza okoliczność. Druga to ta, że przedstawiona teza, że mamy do czynienia ze złożeniem fałszywych zeznań, jest nieprawdziwa. Na ten moment czekamy na ocenę, którą przedstawi sąd w części niejawnej. To, na co mogę wskazać to to, że mamy do czynienia z warunkowym umorzeniem postępowania na okres próby wynoszący rok (…). Ten wyrok jest wyrokiem wstępnie wydającym się słusznym - ocenił prokurator.

Prokurator o wyroku sądu w sprawie wypadku rządowej kolumny
Prokurator o wyroku sądu w sprawie wypadku rządowej kolumny27.02 | Sąd Okręgowy w Krakowie wydał wyrok w procesie odwoławczym po wypadku rządowej kolumny Beaty Szydło w Oświęcimiu. Utrzymany został częściowo wyrok pierwszej instancji. Sebastian Kościelnik, kierowca seicento, został uznany za winnego, ale sąd odstąpił od wymierzenia kary. Rozstrzygnięcie jest prawomocne. TVN24

"Będę rozważać inne drogi"

Sebastian Kościelnik, pytany po rozprawie o uczucia związane z końcem sześcioletniej batalii przyznał, że nie czuje satysfakcji ani ekscytacji. – Podejrzewam, że nie będzie to jeszcze koniec – stwierdził. I dodał: - Będę rozważać inne drogi, które będą w stanie dać tę satysfakcję, której domagam się od sześciu lat.

Czytaj też: Sebastian Kościelnik po wyroku sądu: będę rozważał inne możliwości

- Dla mnie istotne jest to, że sąd podkreślił bardzo wyraźnie, że funkcjonariusz BOR jest współodpowiedzialny za to zdarzenie. Oczekuję z niecierpliwością, czy prokuratura z tego ustalenia będzie wyciągać jakieś wnioski, czy nie - powiedział Władysław Pociej, adwokat Kościelnika.

Jak dodał, powinno zostać wszczęte postepowanie dotyczące sprawstwa funkcjonariusza BOR. – Proszę pamiętać, że nie ma aktu oskarżenia za przyczynienie się do zdarzenia. Przyczynienie się jest formą sprawstwa, a zatem, skoro za to zdarzenie ma odpowiadać nie tylko mój klient, to winien również odpowiadać funkcjonariusz BOR – stwierdził adwokat.

Jako najbardziej bulwersujący element procesu Pociej wskazał sam początek postępowania. – Bezzasadne zatrzymanie mojego klienta, przesłuchiwanie go w uwłaczających warunkach. Tego rodzaju zaszłości legły cieniem na całym postępowaniu – wskazał Pociej. Dodał, że jego wątpliwości budzi też kwestia uszkodzonych dowodów.

- Nie było nam dane ostatecznie wyjaśnić tych okoliczności w związku z kolejnymi decyzjami prokuratury umarzającej postępowanie w zakresie uszkodzenia dowodów. Nie twierdzę, że uszkodzona płyta CD zawierała dowód, który mógłby mieć kardynalne znaczenie w tej sprawie, ale być może tak było. - Adwokat ocenił, że tego typu okoliczności są "niewytłumaczalne". – Trudno sobie wyobrazić przypadkowe uszkodzenie płyty CD przez jej nadłamanie od środka, od miejsca, gdzie znajduje się początek zapisu informatycznego. Tego rodzaju zdarzenia kładą cień na tym postępowaniu.

Dziennikarz Piotr Świerczek o śledztwie w sprawie wypadku rządowej kolumny:

Dziennikarz Piotr Świerczek o śledztwie w sprawie wypadku rządowej kolumny
Dziennikarz Piotr Świerczek o śledztwie w sprawie wypadku rządowej kolumny27.02 | Sąd Okręgowy w Krakowie wydał wyrok w procesie odwoławczym po wypadku rządowej kolumny Beaty Szydło w Oświęcimiu. Utrzymany został częściowo wyrok pierwszej instancji. Sebastian Kościelnik, kierowca seicento, został uznany za winnego, ale sąd odstąpił od wymierzenia kary. Rozstrzygnięcie jest prawomocne. TVN24

Do wypadku doszło 10 lutego 2017 roku w Oświęcimiu. Wyrok pierwszej instancji zapadł w połowie 2020 roku. Wówczas Sebastian Kościelnik został uznany za winnego spowodowania zderzenia z kolumną rządową. Sąd jednak nie wymierzył mężczyźnie kary. Jednocześnie, jako współwinny wypadku, został wskazany funkcjonariusz Biura Ochrony Rządu. Sąd przekazał zawiadomienie w tej sprawie do prokuratury, jednak ta nie wszczęła postępowania.

Obrońca o wyroku w sprawie wypadku Beaty Szydło (09.07.2020)
Obrońca o wyroku w sprawie wypadku Beaty Szydło (09.07.2020)TVN24

Apelację w sprawie wypadku wniosła zarówno prokuratura, jak i obrońca Sebastiana Kościelnika. Proces odwoławczy rozpoczął się w marcu 2021 roku.

Czytaj też: Wypadek kolumny Beaty Szydło. Prokuratura na dobre kończy śledztwo w sprawie uszkodzonych dowodów

Mowy końcowe w procesie odwoławczym Sebastiana Kościelnika

14 lutego obrońca Kościelnika i prokurator wygłosili mowy końcowe. Adwokat Władysław Pociej podkreślił, że "jego klient miał pełne prawo do rozpoczęcia wykonywania skrętu w lewo".

- Mało tego, nawet gdyby uznać, że powinien jednak przypuszczać - nie wiadomo za bardzo na jakiej podstawie - że będą nadjeżdżały kolejne pojazdy, to zgodnie z prawem o ruchu drogowym i zgodnie z tezą zawarta przez człowieka z Instytutu Ekspertyz Sądowych on nie miał obowiązku udzielenia pierwszeństwa w tej konfiguracji pojazdów i terenu. Nie miał obowiązku udzielenia pierwszeństwa pojazdom nadjeżdżającym z tyłu. Nie ma zatem możliwości stwierdzić, że Sebastian Kościelnik za to zdarzenie ponosi odpowiedzialność - mówił obrońca.

Natomiast prokurator Rafał Babiński, przywołując opinie biegłych, zakwestionował przydatność dowodową świadków, którzy twierdzili, że kolumna poruszała się bez sygnałów dźwiękowych. Sąd pierwszej instancji również uznał, że kolumna poruszała się bez takiego oznakowania.

- Nie twierdzę, czy świadkowie słyszeli, czy nie słyszeli, ale oczekiwałem od sądu pierwszej instancji, że ta wątpliwość zostałaby dostrzeżona i rozstrzygnięta. Ale tego w rozstrzygnięciu sądu nie znalazłem i to również musiało znaleźć wyraz w pisemnej apelacji - zaznaczył Babiński.

Prokurator wskazał również, że sąd popełnił błąd w ustalaniu zachowania kierowcy rządowego audi. - Dla przeciętnego kierowcy posiadającego prawo jazdy jest oczywiste, że kierujący samochodem audi nie wykonywał manewru wyprzedzania, on wykonał manewr omijania stojących pojazdów. Nie omija się pojazdów w ruchu - jego się wyprzedza, nie wyprzedza się samochodu stojącego przy krawężniku - jego się wymija - mówił.

Podkreślił jednocześnie, że kierowca audi zachował się adekwatnie do sytuacji. Powołując się na opinie biegłych, mówił, że nie miał on żadnej możliwości wykonania innego manewru, jechał w kolumnie trzech samochodów jako drugi, a decyzje podejmował prowadzący z pierwszego pojazdu.

Ponowne przesłuchania byłych oficerów BOR

W toku procesu odwoławczego przesłuchani po raz kolejni byli między innymi byli funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu (formacja została zastąpiona Służbą Ochrony Państwa). Wnioskował o to obrońca kierowcy seicento, z którym w 2017 roku w Oświęcimiu zderzyły się rządowe limuzyny. To efekt wywiadów, których między innymi dla "Czarno na Białym" TVN24 udzielił były oficer BOR Piotr Piątek. Przyznał, że podczas poprzednich przesłuchań nie mówił prawdy na temat użycia przez rządową kolumnę sygnałów dźwiękowych. Jak twierdził, w tej sprawie kłamali również inni funkcjonariusze, a pojazdy używały jedynie sygnałów świetlnych.

Czytaj też: Śledztwo w sprawie uszkodzonych dowodów ze sprawy wypadku Beaty Szydło umorzone

Zdaniem obrony to okoliczność istotna w ustaleniu, czy kolumna, którą poruszała się ówczesna premier Beata Szydło, była uprzywilejowana. Innego zdania jest prokuratura. - Z perspektywy oskarżenia publicznego mogę wskazać, że w zasadzie nie zmieniło to nic w dotychczasowym obrazie przebiegu zdarzenia, jak i tych ustaleń, jakie poczyniła prokuratura - mówił w czasie procesu prokurator Rafał Babiński.

ZOBACZ W TVN24 GO: Świadek zderzenia (2017) >>>

Sebastian Kościelnik: koszmar i wieczna tułaczka po sądach

10 lutego, od wypadku minęło równo sześć lat. Sebastian Kościelnik opublikował wtedy na Twitterze wpis, w którym po raz kolejny odniósł się od sprawy. Nazwał ją "nierówną i niespokojną batalią".

ZOBACZ W TVN24 GO: Życie po zderzeniu z rządową limuzyną >>>

"Jak można mówić o równości, gdy cały aparat państwa został zaangażowany do działania wobec obywatela, który miał czelność stanąć władzy na drodze?" - komentował we wpisie.

Kierowca seicento w mediach społecznościowych podkreślał, że "na pozór był to zwykły wypadek, jak wiele innych na polskich drogach", do których dochodzi, kiedy "ktoś próbuje wyprzedzić wiele pojazdów na skrzyżowaniu". Pisał o tym, że "materiały dowodowe 'ulegały' zniszczeniu, świadków próbowano zdyskredytować".

We fragmencie o "niszczeniu dowodów" kierowca odniósł się do informacji przekazanej w 2019 roku przez ekspertów z Biura Ekspertyz Sądowych z Lublina, że nie da się odzyskać nagrania z uszkodzonej płyty z kamer monitoringu.

Sześć lat od wypadku sprawę nazywa "koszmarem". Podkreśla, że zdarzenie z 10 lutego 2017 roku zmieniło jego życie "w wieczną tułaczkę po sądach i nieustanny stres po dziś dzień".

Autorka/Autor:bż, wini, tam/ gp, tok

Źródło: tvn24.pl, PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości
"Myślicie, że was to nie dotyczy? Cóż, szumowiny…"

"Myślicie, że was to nie dotyczy? Cóż, szumowiny…"

Źródło:
tvn24.pl
Premium

Dotychczasowy ambasador Polski przy NATO Tomasz Szatkowski kończy kadencję i wraca do kraju. Rząd wskazał Jacka Najdera jako kandydata na jego miejsce. Ta zmiana jednak nie podoba się prezydentowi. Andrzej Duda oświadczył, że nie podpisze zgody na nowego ambasadora. Materiał magazynu "Polska i Świat".

Spór o ambasadora RP przy NATO. Andrzej Duda nie chce przyjąć nominacji Jacka Najdera

Spór o ambasadora RP przy NATO. Andrzej Duda nie chce przyjąć nominacji Jacka Najdera

Źródło:
TVN24

822 dni temu rozpoczęła się inwazja Rosji na Ukrainę. Niemcy dostarczyły na Ukrainę kolejną wyrzutnię systemu obrony powietrznej IRIS-T - poinformował w piątek minister obrony RFN Boris Pistorius na platformie X. Oto, co wydarzyło się w Ukrainie i wokół niej w ciągu ostatniej doby. 

Ukraina. Najważniejsze wydarzenia ostatnich godzin

Ukraina. Najważniejsze wydarzenia ostatnich godzin

Źródło:
PAP, Ukraińska Prawda, NV

Dwaj 17-latkowie uciekli z Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego, a później ukradli trabanta, który był atrakcją dla gości karczmy i włamali się do kiosku. Wycieczkę zakończyli policjanci.

Uciekli z ośrodka, ukradli "atrakcję dla gości" i ruszyli na wycieczkę

Uciekli z ośrodka, ukradli "atrakcję dla gości" i ruszyli na wycieczkę

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Belgijska posłanka Goedele Liekens ujawniła, że od miesięcy była inwigilowana przez hakerów, którzy zainstalowali w jej telefonie komórkowym oprogramowanie szpiegujące. Jej zdaniem stoją za tym Chiny.

Hakerzy szpiegowali posłankę. "Jestem na 90 procent pewna, że ma to coś z tym wspólnego"

Hakerzy szpiegowali posłankę. "Jestem na 90 procent pewna, że ma to coś z tym wspólnego"

Źródło:
PAP

Burze z gradem przeszły w piątek nad Polską. Jak przekazał w piątek rzecznik prasowy Państwowej Straży Pożarnej, na terenie kraju przeprowadzono prawie 600 interwencji. Pełne ręce roboty mieli strażacy w Wielkopolsce, na Opolszczyźnie oraz na Kujawach.

Setki interwencji, uwięzione samochody, połamane drzewa. Bilans piątkowych burz

Setki interwencji, uwięzione samochody, połamane drzewa. Bilans piątkowych burz

Aktualizacja:
Źródło:
TVN24, tvnmeteo.pl, PAP

Troje chrześcijańskich misjonarzy zginęło w zasadzce zorganizowanej przez gang na Haiti. Jedną z ofiar jest córka deputowanego Izby Reprezentantów stanu Missouri, Bena Bakera.

Na Haiti zamordowano troje misjonarzy z USA, w tym córkę kongresmena z Missouri

Na Haiti zamordowano troje misjonarzy z USA, w tym córkę kongresmena z Missouri

Źródło:
PAP

W drugim dniu ćwiczeń w pobliżu Tajwanu Chiny wysłały w kierunku tej wyspy 62 samoloty wojskowe - oznajmiło w sobotnim komunikacie ministerstwo obrony w Tajpej. Według tego resortu 46 chińskich maszyn wtargnęło do strefy obrony powietrznej Tajwanu.

Resort obrony w Tajpej: chińskie samoloty wtargnęły do strefy obrony powietrznej Tajwanu

Resort obrony w Tajpej: chińskie samoloty wtargnęły do strefy obrony powietrznej Tajwanu

Źródło:
Reuters, PAP

Chiny podsycają wojnę w Europie - stwierdził w rozmowie z niemieckim tygodnikiem "Welt am Sonntag" sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg. Jego zdaniem chińska pomoc dla Rosji jest kluczowa w prowadzonej przez ten kraj wojnie w Ukrainie.

"Chiny podsycają wojnę w Europie"

"Chiny podsycają wojnę w Europie"

Źródło:
PAP, "Welt am Sonntag"

Na polskie czereśnie trzeba będzie jeszcze poczekać. W sprzedaży pojawią się za około dwa tygodnie. - Wiele plantacji czereśni wymarzło, więc owoców będzie mniej niż w ubiegłym roku, a ceny mogą być wyższe - mówi wiceprezes Związku Sadowników RP, producent czereśni Krzysztof Czarnecki.

Na polski przysmak lata trzeba będzie poczekać. Będzie drogo

Na polski przysmak lata trzeba będzie poczekać. Będzie drogo

Źródło:
PAP

- Powiem pani minister Barbarze Nowackiej, żeby zastanowiła się nad takim okrągłym stołem uczniowskim ze szkół ponadpodstawowych - powiedział w Białymstoku premier Donald Tusk, odpowiadając na apel Pawła, ucznia szkoły średniej. Szef rządu zaprosił nastolatka do udziału w tym wydarzeniu. Podczas spotkania poruszona została również kwestia zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży.

Propozycja premiera dla ucznia Pawła. "Piszesz się, dasz swoje dane?"

Propozycja premiera dla ucznia Pawła. "Piszesz się, dasz swoje dane?"

Źródło:
TVN24

W piątek Adam Bodnar zawiesił prokuratora Jakuba Romelczyka po ujawnieniu rozmowy związanej z zawiadomieniem "o możliwości popełnienia przestępstw" przez Zbigniewa Ziobrę. Po zeznaniach prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego Dariusz Joński zapowiedział zawiadomienie do prokuratury. Rada do spraw Funduszu Sprawiedliwości ma pomysł, żeby fundusz nazwać "Funduszem Tomasza Komendy". Oto sześć rzeczy, które warto wiedzieć w sobotę 25 maja.

Sześć rzeczy, które warto wiedzieć w sobotę 25 maja

Sześć rzeczy, które warto wiedzieć w sobotę 25 maja

Źródło:
PAP, TVN24

Pogoda na dziś. Sobota 25.05 zapowiada się burzowo na obszarze całego kraju. Deszcz będzie padać obficie, a w kilku regionach jest duże ryzyko gradu. Wiatr w porywach będzie rozpędzać się do 90 kilometrów na godzinę.

Pogoda na dziś - sobota 25.05. Burze gradowe i wiatr nawet do 90 km/h

Pogoda na dziś - sobota 25.05. Burze gradowe i wiatr nawet do 90 km/h

Źródło:
tvnmeteo.pl

Sąd w Nowym Meksyku odrzucił w piątek wniosek Aleca Baldwina o oddalenie zarzutu nieumyślnego spowodowania śmierci operatorki Halyny Hutchins w 2021 roku. Decyzja sądu otwiera drogę do bezprecedensowego procesu hollywoodzkiego aktora.

Wniosek Baldwina odrzucony. Aktor będzie sądzony

Wniosek Baldwina odrzucony. Aktor będzie sądzony

Źródło:
PAP

Marszałek Senatu złożyła w piątek wizytę w polskiej ambasadzie w Kijowie. Małgorzata Kidawa-Błońska spotkała się również z premierem Ukrainy Denysem Szmyhalem, ministrem spraw zagranicznych Dmytro Kułebą i ministrem obrony Rustemem Umierowem.

Marszałek Senatu RP: Polska jest ambasadorem Ukrainy na drodze do Unii Europejskiej

Marszałek Senatu RP: Polska jest ambasadorem Ukrainy na drodze do Unii Europejskiej

Źródło:
PAP

Czy mogę zdradzić pewną tajemnicę? - zapytała w "#BezKitu" profesor Monika Płatek, karnistka i członkini Społecznej Rady do spraw Funduszu Sprawiedliwości. Przekazała, że na Radzie dyskutowano o tym, żeby nazwać ten fundusz "Funduszem Tomasza Komendy". Dodała, że pomysł jest jednak "zawieszony przez chwilę".

Profesor Płatek zdradza tajemnicę w sprawie Funduszu Sprawiedliwości

Profesor Płatek zdradza tajemnicę w sprawie Funduszu Sprawiedliwości

Źródło:
TVN24

7-letni chłopiec został śmiertelnie potrącony na przejściu dla pieszych w Romanowie (woj. wielkopolskie). Ze wstępnych ustaleń wynika, że 72-letnia kierująca nie ustąpiła pierwszeństwa pieszemu dziecku. Chłopiec chwilę wcześniej wysiadł ze szkolnego busa.

7-latek potrącony na przejściu dla pieszych. Nie żyje

7-latek potrącony na przejściu dla pieszych. Nie żyje

Źródło:
PAP, tvn24.pl

Na skwerze przy ulicy Szafera w Łodzi ktoś przywiązał do ławki psa w podeszłym wieku. Obok zostawił miski z karmą i wodą, a także torbę z wyprawką.

Przywiązana do ławki, obok torba z wyprawką

Przywiązana do ławki, obok torba z wyprawką

Źródło:
tvn24.pl

Kraje regionu Morza Bałtyckiego zgodziły się stworzyć "mur dronów", by za pomocą bezzałogowców chronić zewnętrzne granice państwowe – poinformowała Agne Bilotaite, szefowa resortu spraw wewnętrznych Litwy. Podczas piątkowego spotkania na Łotwie uzgodniono również zorganizowanie wspólnych ćwiczeń ewakuacyjnych w krajach regionu.

"Mur dronów". Państwa bałtyckie tak chcą chronić granic

"Mur dronów". Państwa bałtyckie tak chcą chronić granic

Źródło:
PAP

Polski podróżnik Mariusz Majewski został skazany w Kongu na dożywotnie więzienie pod zarzutem szpiegostwa - miał przemieszczać się po linii frontu z lokalną bojówką i robić zdjęcia strategicznych miejsc. W piątek wiceszef MSZ Andrzej Szejna poinformował, że Majewski "nie jest szpiegiem, należy do klubu podróżników", a "jego zachowania wynikały z nieznajomości miejscowych obyczajów". W sprawie uwięzionego Polaka ma interweniować prezydent Andrzej Duda.

Polak ma spędzić resztę życia w afrykańskim więzieniu za szpiegostwo. Interwencja prezydenta

Polak ma spędzić resztę życia w afrykańskim więzieniu za szpiegostwo. Interwencja prezydenta

Źródło:
PAP

Donald Tusk poinformował, że w najbliższych dniach rząd przeanalizuje możliwość otwarcia jednego z przejść granicznych z Białorusią. Chodzi o Bobrowniki. Jak podkreślił, działania te mają pomóc polskim kupcom i przedsiębiorcom, którzy od ponad roku nie mogą prowadzić wymiany handlowej.

Premier o ewentualnym otwarciu przejścia granicznego z Białorusią

Premier o ewentualnym otwarciu przejścia granicznego z Białorusią

Źródło:
PAP

Anna Hernik jest laureatką nagrody internautów tegorocznego konkursu Grand Press Photo. Fotografka w jednym kadrze uchwyciła życie swoje, ale też innych rodzin, które, tak jak ona, mierzą się z glejakiem. To wyjątkowo złośliwy nowotwór mózgu. Ponad rok temu diagnozę usłyszał mąż pani Anny. 

Cała rodzina mierzy się z chorobą taty. Zdjęcie Anny Hernik zachwyciło internautów

Cała rodzina mierzy się z chorobą taty. Zdjęcie Anny Hernik zachwyciło internautów

Źródło:
Fakty po Południu TVN24
Ludzie Ziobry i afera Funduszu Sprawiedliwości. Kto jest kim?

Ludzie Ziobry i afera Funduszu Sprawiedliwości. Kto jest kim?

Źródło:
tvn24.pl
Premium

- To nie było funkcjonowanie, jakiego należało oczekiwać od jednostki, która wydaje środki publiczne - powiedział w "#BezKitu" przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów Maciej Berek, odnosząc się do działań Rządowego Centrum Legislacji za czasów Prawa i Sprawiedliwości Krzysztofa Szczuckiego. Wskazał "najbardziej wyrazistą sytuację patologiczną, jaką można sobie wyobrazić".

Maciej Berek o "najbardziej wyrazistej sytuacji patologicznej, jaką można sobie wyobrazić" w RCL za czasów PiS

Maciej Berek o "najbardziej wyrazistej sytuacji patologicznej, jaką można sobie wyobrazić" w RCL za czasów PiS

Źródło:
TVN24

Zeznając przed komisją w sprawie wyborów kopertowych, Jarosław Kaczyński spierał się z jej członkami, że kiedy on odwiedzał cmentarze na początku pandemii, to nie było zakazu wstępu na nie. "Ja byłem tego dnia na siedmiu cmentarzach" - mówił prezes PiS. Wyjaśniamy, jakie były wtedy przepisy.

Kaczyński w lockdownie "na siedmiu cmentarzach". Jakie przepisy wtedy obowiązywały

Kaczyński w lockdownie "na siedmiu cmentarzach". Jakie przepisy wtedy obowiązywały

Źródło:
Konkret24

Sztab Daniela Obajtka oblepił całe Podkarpacie tysiącami plakatów. Ale spotkać byłego szefa Orlenu w terenie jest trudno. PiS-owska "jedynka" pojawia się bez zapowiedzi w wybranych miejscach, a polityczni konkurenci wprost zarzucają Obajtkowi unikanie wyborców. Ale wyborcza arytmetyka jest nieubłagana. Tylko cud może odebrać Obajtkowi mandat europosła.

O spotkaniach z Obajtkiem wiedzą nieliczni. "Nie dostajemy żadnych informacji"

O spotkaniach z Obajtkiem wiedzą nieliczni. "Nie dostajemy żadnych informacji"

Źródło:
tvn24.pl, PAP

Zarząd TVN SA wydał w czwartek oświadczenie w sprawie działań Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Oświadczenie zarządu TVN SA w sprawie działań KRRiT 

Oświadczenie zarządu TVN SA w sprawie działań KRRiT 

Źródło:
tvn24.pl

Mark Brzezinski, ambasador USA w Polsce, odniósł się do działań Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, która ciągle nie podjęła decyzji o przedłużeniu koncesji kanału TVN Style. Napisał, że "oświadczenie KRRiT, kwestionujące zasadność prowadzenia działalności w Polsce przez amerykańską firmę, podważa nasze wspólne wartości, dwustronne interesy i praworządność".

Brzezinski: oświadczenie KRRiT podważa nasze wspólne wartości

Brzezinski: oświadczenie KRRiT podważa nasze wspólne wartości

Źródło:
tvn24.pl

Mandatem karnym i zakazem dalszej jazdy zakończyła się policyjna interwencja wobec 44-latka, który ulicami Hrubieszowa (Lubelskie) wiózł motorówkę. Jak podała policja, ładunek nie był odpowiednio oznakowany.

Na przyczepie wiózł "ogromnych rozmiarów" łódź motorową. Podróż przerwali policjanci

Na przyczepie wiózł "ogromnych rozmiarów" łódź motorową. Podróż przerwali policjanci

Źródło:
tvn24.pl

W piątkowym losowaniu Eurojackpot nie padła główna wygrana. W Polsce odnotowano wygraną drugiego stopnia w wysokości prawie 4,5 miliona złotych. Oto liczby, jakie wylosowano 24 maja.

Wyniki Eurojackpot z 24 maja 2024. Jakie liczby padły podczas ostatniego losowania?

Wyniki Eurojackpot z 24 maja 2024. Jakie liczby padły podczas ostatniego losowania?

Źródło:
tvn24.pl

W środę wieczorem odbyła się jubileuszowa gala konkursu Grand Press Photo. Poznaliśmy nazwiska autorów Zdjęcia XX-lecia oraz Zdjęcia Roku, a także laureata nagrody dla Fotografa XX-lecia. Członkowie jury ogłosili także zwycięzców w kategoriach zdjęć pojedynczych, fotoreportaży, projektów dokumentalnych, konkursów Young Poland oraz Photo Book. Wśród nagrodzonych znalazł się operator TVN24 Maciej Grzybowski. Nagrodę Internautów wręczył Mateusz Sosnowski, szef portali informacyjnych TVN i zastępca redaktora naczelnego TVN24.

Grand Press Photo 2024. Pełna lista laureatów

Grand Press Photo 2024. Pełna lista laureatów

Aktualizacja:
Źródło:
tvn24.pl