Są pierwsi kandydaci w wyborach na prezydenta Krakowa

Bartosz Bocheńczak i Marian Banaś
Koniec referendum w Krakowie. Pierwsze sondażowe wyniki
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Bartosz Bocheńczak (Facebook), PAP/Paweł Supernak
"Wystartuję w wyborach na prezydenta Krakowa i przedstawię kandydatów do rady miasta" - ogłosił na X Marian Banaś. Kandydatem Konfederacji ma być z kolei Bartosz Bocheńczak. Jeśli potwierdzą się sondażowe wyniki late poll, Aleksander Miszalski zostanie odwołany ze stanowiska.

W Krakowie 24 maja odbyło się referendum ws. odwołania prezydenta i rady miasta. Jeśli sondażowe wyniki przygotowane przez Ogólnopolską Grupę Badawczą dla Polsatu się potwierdzą, zarówno prezydent jak i rada miasta, zostaną odwołani. Żeby referendum ws. odwołania prezydenta było ważne, do urn musiało pójść 27 proc. uprawnionych do głosowania. W przypadku rady miasta ten wskaźnik był nieco wyższy i wynosił ok. 30 proc.

Były prezes NIK zapowiedział udział w wyborach

Niedługo po zakończeniu głosowania pojawili się już pierwsi politycy, którzy zadeklarowali udział w przedterminowych wyborach. "Stolica Małopolski zasługuje na normalność oraz uczciwe zarządzanie bez poleceń partyjnych baronów." - napisał Marian Banaś, który zgłosił chęć udziału w wyścigu o fotel prezydenta Krakowa.

Marian Banaś to były szef Najwyższej Izby Kontroli, powołany na to stanowisko na początku rządów PiS. Kiedy dziennikarz "Superwizjera" Bertold Kittel przyjrzał się jego oświadczeniom majątkowym, okazało się, że Banaś jest między innymi właścicielem kamienicy przy ul. Krasickiego, w krakowskim Podgórzu. W kamienicy tej działał hotel wynajmujący pokoje na godziny.

Marian Banaś
Marian Banaś
Źródło zdjęcia: PAP/Paweł Supernak

W trakcie kręcenia reportażu dziennikarze "Superwizjera" trafili w kamienicy na krakowskiego przestępcę - jednego z braci K. - o pseudonimie Paolo, którzy zajmowali się w stolicy Małopolski prowadzeniem agencji towarzyskich. W 2005 roku brali udział w krwawych porachunkach między grupami sutenerów. Po pytaniach o kamienicę i ministra Banasia, osoba siedząca w hotelowej "recepcji", zagroziła wyrzuceniem dziennikarzy z budynku. Wspomniany przestępca odbył też przy dziennikarzu rozmowę telefoniczną, twierdząc, że rozmawia z Banasiem, i żąda opuszczenia lokalu przez dziennikarzy.

Po reportażu Superwizjera PiS próbował zmusić Banasia do dymisji, ale ten odmówił i wytrwał na stanowisku szefa NIK do końca kadencji, czyli do 2025 roku.

Pancerny Marian i pokoje na godziny

To będzie kanydat Konfederacji

Z kolei poseł Konfederacji Witold Tumanowicz ogłosił na platformie X, że działacz Nowej Nadziei - partii Sławomira Mentzena - "ma zadanie zawalczyć o funkcję prezydenta Krakowa". Z kolei Piotr Bartosz, szef krakowskiego Ruchu Narodowego, "ma zadanie uzyskać mandaty radnych". Zarówno Bocheńczak, jak i Bartosz, byli zaangażowani w zbiórkę podpisów pod inicjatywą referendalną.

Bartosz Bocheńczak
Bartosz Bocheńczak
Źródło zdjęcia: Bartosz Bocheńczak (Facebook)

"Dziękuję każdemu, kto zechciał wziąć udział w pierwszej tego typu akcji na tak ogromną skalę. Jako krakowskie struktury Konfederacji jesteśmy dumni, że mogliśmy dołożyć swoją cegiełkę do tej obywatelskiej inicjatywy" - napisał w niedzielę po zamknięciu lokali wyborczych Bocheńczak. I dodał: "Jutro najprawdopodobniej rozpocznie się kolejny etap walki o lepszy Kraków. Kraków bez kolesiostwa, bez Strefy Czystego Transportu, bez rekordowego długu i bez prezydenta, który kpi z mieszkańców jego własnego miasta. Czeka nas jeszcze dużo pracy".

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: