"To zagraża naszej egzystencji". Przedsiębiorcy nie chcą "Manhattanu w Krakowie"

Protest przedsiębiorców z Rybitw przed Urzędem Miasta Krakowa
Protest pracowników i przedsiębiorców z Rybitw i Płaszowa przed Urzędem Miasta Krakowa
Źródło: TVN24
Przedsiębiorcy i pracownicy z Rybitw i Płaszowa protestowali w środę przed urzędem miasta przeciwko "przenoszeniu Manhattanu do Krakowa". Chodzi o wizję nowego kształtu dzielnicy, która ma zmienić się z przemysłowego zagłębia w nowoczesny kompleks mieszkaniowy. - Działka w działkę będzie zakład przemysłowy i osiedle - alarmują właściciele firm. Miasto odpowiada, że takie napięcia już są i "nie można ich ignorować".

Gdy wiceprezydent Krakowa Stanisław Mazur przedstawiał w środę dziennikarzom pomysł na Rybitwy i Płaszów w 2050 roku, za oknem magistratu stało kilkaset osób. To przedsiębiorcy i pracownicy zakładów przemysłowych z tej części miasta. Część protestujących ubrała kamizelki, niektórzy przynieśli transparenty. Można było na nich wyczytać, że "Rybitwy to 20 tysięcy miejsc pracy" i że "bez firm nie ma miasta". "Nie przenoście nam Manhattanu do Krakowa" - brzmiało jedno z haseł. "Nie budujcie kosztem pracy" - głosiło inne.

Organizatorzy manifestacji chwalą się, że na Placu Wszystkich Świętych było około pół tysiąca ludzi. Przed magistratem przemawiali przede wszystkim właściciele firm, ale też radni opozycji.

Protestujący zagłuszali Mazura gwizdkami, wuwuzelami i syrenami napędzanymi na korbkę. Urzędnik próbował w tych warunkach objaśniać założenia masterplanu "Płaszów-Rybitwy. Nowoczesna Zielona Dzielnica", który według pomysłu władz Krakowa ma być wdrażany do 2050 roku. Jak pisaliśmy, chodzi o to, by na ponad tysiącu hektarów terenu powstała zielona dzielnica mieszkalna dla 55 tysięcy ludzi. Bloki mieliby zbudować deweloperzy, którzy od dłuższego czasu są zainteresowani inwestycjami w tym obszarze. Funkcja mieszkalna miałaby tu współistnieć z przemysłem, choć ograniczonym.

- Powstaną naturalne napięcia pomiędzy tymi dwoma funkcjami. Pojawią się roszczenia mieszkańców, które będą skutkować podobną sytuacją, z jaką mieliśmy do czynienia niedawno w Poznaniu przy okazji toru motocyklowego. Tam też dopuszczono zabudowę mieszkaniową bardzo blisko realizowanych zgodnie z prawem funkcji (...). To zagraża naszej egzystencji - stwierdził w rozmowie z TVN24 Remigiusz Tytuła, prezes Fundacji Klaster Rybitwy, zrzeszającej kilkudziesięciu przedsiębiorców z tego obszaru.

Klatka kluczowa-378946
Protest w sprawie nowego miasta na Rybitwach. "Strefa przemysłowa w zabudowie mieszkaniowej"
Źródło: TVN24

Wiceprezydent: nie będzie przekształceń na łapu-capu

Urząd miasta zapewnia, że zaproponowany masterplan "nie jest gotowym przepisem na zagospodarowanie tej części miasta, lecz kierunkiem zmian wypracowanym w rozmowach z mieszkańcami, przedsiębiorcami i lokalnymi instytucjami".

Zakład produkcyjny na Rybitwach, w tle elektrociepłownia PGE w Łęgu
Zakład produkcyjny na Rybitwach, w tle elektrociepłownia PGE w Łęgu
Źródło: Bartłomiej Plewnia, tvn24.pl

Wiceprezydent Mazur poinformował, że firmy zajmujące się odpadami, a jest ich około 10, generują znaczący problem odoru. - Bez relokacji (tych zakładów - red.) tego problemu nie rozwiążemy - powiedział wiceprezydent. Przyznał, że za część nieprzyjemnych zapachów odpowiada miejska oczyszczalnia ścieków Płaszów, ale przechodzi ona proces hermetyzacji, więc emisja odoru ma się znacząco zmniejszyć. Zakłady miałyby według wizji miasta przenieść się w okolice nowohuckiego kombinatu.

Klatka kluczowa-378960
Wiceprezydent Krakowa: liczne protesty mieszkańców w sprawie odoru na Rybitwach
Źródło: TVN24

Wiceprezydent podkreślił, że miejsca, które na aktualnych mapach miejskich są przeznaczone pod przemysł, w masterplanie nadal mają taką funkcję. - Zakłady nie są w żaden sposób ograniczone - poinformował urzędnik.

Mazur zwrócił uwagę, że gdy za 25 lat na Rybitwach będą już mieszkać nowi mieszkańcy, zakłady przemysłowe w okolicy zapewnią im miejsca pracy. - Cały proces tych przekształceń, o którym rozmawiamy, to nie jest coś, co się dzieje byle jak, na szybko, łapu-capu. Rozmawiamy o 25 latach - zaznaczył. Według urzędu miasta, koncepcja odpowiada m.in. na problemy niedostosowanej infrastruktury, chaosu przestrzennego czy braków w komunikacji. Główną ideą masterplanu jest stworzenie miasta 15-minutowego - "takiego, w którym praca, mieszkanie, edukacja i odpoczynek są w zasięgu krótkiego dystansu".

Magistrat podkreślił w komunikacie, że "zmiana dotyczy przede wszystkim tych branż, które generują największe uciążliwości - zwłaszcza zapachowe i transportowe - i które w dłuższej perspektywie trudno pogodzić z rozwijającą się zabudową mieszkaniową". Stanisław Mazur zwrócił uwagę m.in. na to, że nowa koncepcja Rybitw i Płaszowa nie będzie oznaczać "betonowania miasta", bo urzędnikom zależy na "wysokim udziale" terenów zielonych.

Inwestycje na terenie objętym masterplanem mają być prowadzone w formule zintegrowanych planów inwestycyjnych (ZPI). - W takim przypadku deweloper za to, że może budować, oddaje 30 procent przysporzonych korzyści miastu. Każdy taki proces jest bardzo demokratyczny i transparentny, bo w konsultowaniu i uzgadnianiu projektu bierze udział rada dzielnicy, rada miasta i sami mieszkańcy - wyjaśniał w rozmowie z tvn24.pl wiceprezydent Mazur.

Przedsiębiorcy nieprzekonani. "Horrendalny koszt"

Ksenia Siakas, członkini zarządu firmy Geek Trade, w rozmowie z TVN24 podkreśliła, że spółka działa na terenie Rybitw od ponad 20 lat. - Zainwestowaliśmy duże kwoty w to, żeby funkcjonować w obecny sposób i tak naprawdę przeniesienie się nie wchodzi dla nas w grę. Jesteśmy firmą, która posiada na terenie Rybitw kompleks biurowo-magazynowy. Lokalizacja jest ściśle związana z formą prowadzenia naszej działalności i tak naprawdę żadna relokacja nie jest dla nas atrakcyjnym rozwiązaniem - powiedziała.

Klatka kluczowa-379028
Protest przedsiębiorców w sprawie planów Krakowa wobec Rybitw i Płaszowa
Źródło: TVN24

W biurze i magazynie Geek Trade pracuje około 100 osób, które - jak wskazała Siakas - mogą stracić zatrudnienie, jeśli koncepcja miasta zostanie wprowadzona.

- Miasto chce nas obudować mieszkaniówką - alarmował w trakcie protestu Rafał Leszczyński, prezes zarządu KZN Bieżanów. I przypomniał, że jeszcze kilka lat temu poprzednie władze miasta chciały zbudować na terenie Rybitw "Nowe Miasto" dla 100 tysięcy mieszkańców. Plan ten jednak upadł w radzie miasta. - To jest taki proces, który w Krakowie zachodzi od 15-20 lat. Najpierw biznes został wyrzucony z centrum miasta, ponieważ został obudowany mieszkaniówką. No i teraz jest czas na Rybitwy, gdzie również chcą nas obudować mieszkaniówką (...). Koszt przeprowadzki jest tak horrendalny, że ani miasto, ani nas na to po prostu nie stać - zwrócił uwagę przedsiębiorca.

Wizualizacja "Nowego Miasta" w Krakowie
Wizualizacja "Nowego Miasta" w Krakowie
Źródło: Urząd Miasta Krakowa

- Nasze firmy funkcjonują 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Funkcjonują jako normalne zakłady przemysłowe, więc potrzebują oświetlenia, generują dodatkowy ruch kołowy i kolejowy, jakiś hałas i inne uciążliwe rzeczy. Każdy doświadczony planista i urbanista wie, że funkcja mieszkaniowa i funkcja przemysłowa nie jest ze sobą do pogodzenia - krytykował masterplan prezes Klastra Rybitwy, Remigiusz Tytuła.

Czytaj także: