W środę Balint Ruff, którego Peter Magyar wyznaczył na kandydata na szefa kancelarii premiera, przekazał w rozmowie z portalem Valasz Online, że otwarcie archiwów tajnej policji będzie jego "zadaniem numer jeden".
- To zadanie dla historyków, ale będę w stanie dopilnować, by nowy rząd stworzył do tego odpowiednie warunki, to znaczy, że zapewni możliwość prowadzenia badań bez politycznej presji - zadeklarował.
Ruff zapowiedział także, że zamierza powołać urząd zajmujący się odzyskiwaniem miliardów forintów utraconych w wyniku korupcji, a także będzie nadzorował sprawy europejskie, tak by Magyar mógł ściśle kontrolować pracę nad odblokowaniem funduszy unijnych.
Węgry nadal bez pełnej lustracji
Reuters zwrócił uwagę, że Węgry - w przeciwieństwie do innych krajów byłego bloku wschodniego takich jak między innymi Polska, czy Czechy - nigdy oficjalnie nie ujawniły nazwisk współpracowników komunistycznych tajnych służb, chociaż na przestrzeni lat niektóre z nich przedostawały się do mediów.
Interesanci mogą uzyskać dostęp do swoich własnych akt, ale nie do dokumentów dotyczących innych osób, w tym byłych informatorów - podkreśliła agencja.
Historyk Krisztin Ungvary, będący zagorzałym zwolennikiem pełnej transparentności w tym zakresie, powiedział w wygłoszonym w 2023 roku wykładzie, że gdy "przeszłość dawnych osób publicznych nie jest jawna, będą one nieustannie narażone na szantaż ze strony tych, którzy mają dostęp do informacji o ich przeszłości".
Wybory i zmiana władzy na Węgrzech
Partia Tisza pod przewodnictwem Petera Magyara zdobyła w wyborach parlamentarnych z 12 kwietnia 141 mandatów w 199-osobowym Zgromadzeniu Narodowym Węgier. Wynik ten daje ugrupowaniu większość konstytucyjną. Frekwencja w wyborach wyniosła 78,99 procent.
Jeszcze przed ogłoszeniem oficjalnych wyników wyborów na Węgrzech urzędujący od 16 lat premier Viktor Orban przyznał się do porażki. Ostatecznie Fidesz zdobył 52 mandaty.
Źródło: Reuters
Źródło zdjęcia głównego: Robert Hegedus/PAP/EPA