"Wykorzystał antyefekt Czarnka". Oczekuje dużo więcej

Mateusz Morawiecki w czasie konwencji PiS
Mateusz Morawiecki w czasie konwencji PiS
Źródło: Łukasz Gągulski/PAP
Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki ogłosili pojednanie. Po burzliwym tygodniu nowe stowarzyszenie byłego premiera ma zezwolenie prezesa na funkcjonowanie wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości. Czy zwiastuje to trwały rozejm? Jakie jeszcze ambicje może chcieć zaspokoić Morawiecki?
Artykuł dostępny w subskrypcji

Zaledwie w ubiegłym tygodniu prezes PiS stawiał publicznie ultimatum: dla polityków, którzy dołączyli do stowarzyszenia byłego premiera, nie będzie miejsca na listach wyborczych. Co więcej, sam przyznał, że Morawiecki "dla bardzo dużej części prawej strony sceny politycznej jest" niczym "czerwona płachta dla byka". Ostatecznie, po nocnej rozmowie, udało się dojść do porozumienia. Partia Kaczyńskiego, według jego słów, ma mieć teraz "dwa płuca", a stowarzyszenie ma zgodę na działanie.

Czytaj także: