Sąd nie zajął się wnioskiem obrony posła Wojciecha Króla

Obrona posła Wojciecha Króla czeka na rozpatrzenie zażalenia
Wojciech Król powiedział o nałożonych ograniczeniach
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Sąd nie zajął się dziś zażaleniem obrońców Wojciecha Króla w sprawie nałożonych na niego wolnościowych środków zapobiegawczych w ramach toczącego się postępowania Prokuratury Europejskiej. Ze względu na dobro postępowania prokuratura nie chce ujawnić, o jakie środki chodzi. "Rozumiem, dlaczego Zbigniew Ziobro uciekł z Polski, bo stworzył system, który może zabić każdego" - powiedział dziennikarzom poseł Koalicji Obywatelskiej.

Katowicki sąd rejonowy nie podjął we wtorek decyzji w sprawie wolnościowych środków zapobiegawczych, zastosowanych przez Prokuraturę Europejską wobec posła Wojciecha Króla, któremu śledczy zarzucają przestępstwa korupcyjne.

Posiedzenie Sądu Rejonowego Katowice-Wschód, którego przedmiotem jest zażalenie obrony na stosowanie tychże środków, zostało odroczone z przyczyn proceduralnych.

"Trzeba te zażalenia rozpoznać łącznie"

Poseł Król został zatrzymany 17 września, krótko po decyzji Sejmu, który wyraził zgodę na jego zatrzymanie i aresztowanie. Parlamentarzysta usłyszał w sumie cztery zarzuty. Dwa pierwsze zostały przedstawione mu kilka tygodni temu, kiedy Sejm po raz pierwszy uchylił jego immunitet. To wtedy prokuratura zastosowała wobec niego wolnościowe środki zapobiegawcze. Dwa kolejne zarzuty śledczy przedstawili parlamentarzyście po zatrzymaniu, a po przesłuchaniu przesłali do sądu wniosek o jego aresztowanie. Sąd rejonowy się na to nie zgodził.

- Niektórym obrońcom nie upłynęły jeszcze terminy do złożenia zażalenia na jedno z postanowień, które w ocenie sądu jest immanentnie związane z wcześniej zaskarżonym przez obrońców postanowieniem prokuratora. Sąd chciałby te sprawy rozpoznać łącznie, prawo do obrony wymaga, aby każdy mógł zaskarżyć wydane postanowienie prokuratora - powiedziała dziennikarzom delegowana do Prokuratury Europejskiej prok. Agnieszka Marcińczyk, pytana o przyczynę odroczenia wtorkowego posiedzenia w sprawie wolnościowych środków.

- Faktycznie z punktu widzenia zasad obowiązujących w postępowaniu karnym trzeba te zażalenia rozpoznać łącznie - ocenił jeden z obrońców Króla mecenas Przemysław Rosati.

Wyraził nadzieję, że na kolejnym terminie, 26 października, sąd zajmie się już tą sprawą merytorycznie. Mec. Marta Smołka, która także broni Króla, sprecyzowała, że prokuratura wydała dwa postanowienia w sprawie środków zapobiegawczych. To z 31 sierpnia zostało zmienione 9 września. Na obydwa prawnicy posła złożyli zażalenia i trzeba je rozpoznać łącznie.

Prokuratura nie chce ujawnić, o jakie środki chodzi

Prok. Marcińczyk, tłumacząc to dobrem postępowania, nie chciała ujawnić, jakie środki zapobiegawcze zostały zastosowane wobec posła. Nie zgodziła się ze stanowiskiem obrony, która nie tylko podważa zasadność stawianych mu zarzutów, ale też uważa, że to nie Prokuratura Europejska powinna prowadzić tę sprawę.

- Nie mam wątpliwości, że Prokuratura Europejska jest właściwa do prowadzenia tego postępowania w aspekcie dotyczącym wszystkich czynów, które dotychczas zostały panu podejrzanemu ogłoszone. Co do niektórych z tych czynów wypowiadały się już sądy w postępowaniach incydentalnych - dodała prok. Marcińczyk.

Poseł Król mówi o upokorzeniu

Poseł wielokrotnie powtarzał, że czuje się niewinny. We wtorek mówił dziennikarzom, że został "wciągnięty w sprawę, którą pani prokurator dynamicznie próbuje rozciągnąć i rozwinąć". Jak dodał, zastosowano wobec niego "wszelkie możliwe" wolnościowe środki zapobiegawcze, a później zostały one zmienione na jeszcze bardziej dotkliwe. - W taki sposób dotkliwe, żeby wręcz mnie upokarzały. Myślę, że w o wiele poważniejszych przestępstwach nie stosuje się tego typu zachowań prokuratury wobec podejrzanych, jak stosuje się wobec mnie - oświadczył.

- Pani prokurator zajęła cały mój majątek, zajęła wszystkie moje wynagrodzenia, zajęła nieruchomość, którą posiadam, uniemożliwiając mi tak naprawdę normalne funkcjonowanie - opisywał Król. Jak dodał, prokuratura zakazała mu także opuszczania kraju.

Wojciech Król nie ma pretensji do posłów

Pytany o to, czy ma pretensje do posłów, którzy zgodzili się na jego zatrzymanie i aresztowanie, zapewnił, że "absolutnie nie" i ich decyzja była zrozumiała w uwagi na presję polityczną, jaka towarzyszy tej sprawie. - Uważam, że ta decyzja, choć oczywiście nie powiem, żeby ta czynność była przyjemna dla mnie, była słuszna. Gdybym był wówczas na sali, to również pewnie zagłosowałbym za swoim zatrzymaniem, za wyrażeniem zgody - zapewnił.

- Doświadczyłem tego, co może doświadczyć człowiek w Polsce, że można człowiekowi zabrać wszystko, choć domniemanie niewinności jest nadrzędną zasadą (...) Rozumiem, dlaczego Zbigniew Ziobro uciekł z Polski, bo stworzył system, który może zabić każdego, ale na razie się nie dałem zabić - podsumował poseł Król.

Sąd nie zgodził się na areszt

Wciąż nierozstrzygnięta prawomocnie jest także sprawa aresztowania posła Króla - prokuratura złożyła zażalenie na decyzję Sądu Rejonowego Katowice-Wschód, który nie uwzględnił jej wniosku o zastosowanie najsurowszego środka zapobiegawczego. Poniedziałkowe posiedzenie sądu okręgowego w tej sprawie zostało odroczone do 27 października. Jak powiedziała prok. Marcińczyk, również w tym przypadku przyczyną odroczenia był fakt, że jeden z obrońców nie odebrał uzasadnienia sądu I instancji. Termin wniesienia zażalenia jeszcze nie upłynął.

Obrońcy uważają, że bezzasadny był nie tylko wniosek o aresztowanie Króla i stosowanie wobec niego innych środków zapobiegawczych. Kwestionują także samo zatrzymanie posła. Terminu rozpoznania zażalenia w tej sprawie jeszcze nie ma.

Śledztwo

Jak informowała Prokuratura Europejska, jej śledztwo dotyczy podejrzeń o oszustwa i korupcję przy modernizacji infrastruktury tramwajowej w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Według śledczych Król miał przyjmować korzyści majątkowe od przedsiębiorców. Poseł wielokrotnie publicznie temu zaprzeczał. Według obrony oraz samego posła część zarzutów nie ma związku z funduszami unijnymi, a tym samym nie powinna być objęta właściwością Prokuratury Europejskiej.

Zatrzymanie Króla było następstwem decyzji Sejmu, który wyraził zgodę na jego zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie. Dzień wcześniej opowiedziała się za tym sejmowa komisja regulaminowa. Po posiedzeniu komisji Król mówił dziennikarzom, że nie przyznaje się do żadnych zarzutów, "tym bardziej że trudno w ogóle nazwać je zarzutami".

Po uchyleniu przez Sejm immunitetu Króla i wyrażeniu zgody na jego zatrzymanie i aresztowanie poseł jeszcze tego dnia został zatrzymany w Warszawie i przewieziony do Katowic.

Prokuratura Europejska wnioskowała o uchylenie immunitetu oraz zgodę na zatrzymanie i aresztowanie Króla dwukrotnie. Za pierwszym razem - w lipcu - Sejm zgodził się jedynie na uchylenie immunitetu.

Korupcja "z dużym prawdopodobieństwem"

Prok. Marcińczyk wyjaśniała w połowie września na komisji regulaminowej, że drugi wniosek był uzupełnieniem pierwszego, a dotyczył "innych czynów zabronionych oraz innych przesłanek uzasadniających potrzebę zatrzymania oraz zastosowania tymczasowego aresztowania" Króla, które zostały zgromadzone już po złożeniu pierwszego wniosku.

Klatka kluczowa-710525
Waldemar Żurek o doprowadzeniu posła Wojciecha Króla
Źródło: TVN24

- W toku postępowania - wraz z pozyskiwaniem nowych dowodów - ujawniono, że z dużym prawdopodobieństwem pan poseł Wojciech Król mógł dopuścić się popełnienia przestępstw korupcyjnych -– mówiła na komisji prok. Marcińczyk.

Przekonywała, że za zatrzymaniem i aresztowaniem Króla przemawia obawa matactwa i zagrożenie wymierzeniem mu surowej kary. - Żaden inny środek zapobiegawczy (...) nie jest w stanie zabezpieczyć dalszego prawidłowego toku postępowania - powiedziała prokurator.

Formą łapówki miała być wycieczka

Według śledczych wśród korzyści majątkowych, które miał przyjąć Król, był m.in. wyjazd do Tajlandii oraz udostępnienie samochodu na wyjazd zagraniczny. Poseł stwierdził na komisji, że w Tajlandii nigdy nie był, a samochód pożyczył "od swojego przyjaciela" na wyjazd, w którym uczestniczyło kilka osób.

Wojciech Król jest posłem od 2015 r. W 2024 r. został przewodniczącym Rady Mediów Narodowych. We wrześniu zawieszono go w prawach członka klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej, a tym samym przestał być jego wiceprzewodniczącym.

Źródło: PAP
Czytaj także: