Pan Stanisław ma czterech synów, wszyscy są górnikami. Jeden został ranny w katastrofie w kopalni Pniówek

Autor:
mag/gp
Źródło:
TVN24 Katowice
Pan Stanisław, ojciec poszkodowanego górnika
Pan Stanisław, ojciec poszkodowanego górnikaTVN24
wideo 2/6
TVN24Pan Stanisław, ojciec poszkodowanego górnika

O trzeciej w nocy pan Stanisław odebrał telefon. Dzwonili z karetki pogotowia, że wiozą jego syna do szpitala w Rybniku. 32-letni Krystian został poszkodowany w kopalni Pniówek. - Tam go obmyli, przebadali pobieżnie i skierowali tutaj. Rozmawiać, rozmawia, ale co dalej, dopiero się okaże - powiedział ojciec. Jego syn jest teraz w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich.

Stanisław Koralewski ma czterech synów. Wszyscy są górnikami. Trzech pracuje w kopalni Pniówek w Pawłowicach, należącej do Jastrzębskiej Spółki Węglowej. 32-letni Krystian - od 14 lat, cały czas na dole, "na wydobyciu". W nocy z wtorku na środę został poszkodowany w wybuchu metanu.

OGLĄDAJ TVN24 NA TVN24 GO >>>

Kilka lat temu starszy syn miał wypadek na Halembie. Teraz Krystian na Pniówku

- Do mnie dzwonili z pogotowia, jak go wieźli, o trzeciej w nocy - opowiadał nam pan Stanisław dzisiaj przed Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich, gdzie ostatecznie trafił jego syn. - Do żony nie dzwonili, bo to panika. Do mnie dzwonili, żebym wszystkich powiadomił - dodał ojciec.

32-letni Krystian najpierw został przewieziony do szpitala wojewódzkiego w Rybniku. - Tam go obmyli, przebadali pobieżnie i skierowali go tutaj, na oparzeniówkę - powiedział pan Stanisław. - Rozmawiać - rozmawia, ale co dalej, dopiero się okaże.

Ojciec chce zobaczyć Krystiana. Już raz przeżywał podobną sytuację. Kilka lat temu jego starszy syn miał wypadek na Halembie. Jak mówił pan Stanisław, "było z nim źle, ale wyszedł z tego". - I mam nadzieję, że teraz też tak będzie - dodaje.

Ponad 20 poszkodowanych, mają rozległe oparzenia

W katastrofie w kopalni Pniówek poszkodowanych zostało około 20 osób, w tym ratownicy górniczy, którzy ruszyli górnikom na pomoc. Do siedmiu osób jeszcze nie udało się dotrzeć. Pięć osób zmarł, w tym jedna w Centrum Leczenia Oparzeń.

Tam przewożeni są najciężej ranni. Jak informują lekarze, pacjenci mają nawet 4. stopień oparzeń, rozległe oparzenia skóry i dolnych dróg oddechowych. Czekają ich przeszczepy skóry i długotrwałe leczenie,

Briefing lekarzy z Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich
Briefing lekarzy z Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach ŚląskichTVN24

Autor:mag/gp

Źródło: TVN24 Katowice

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości