Aleksander Duda, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Katowicach przekazał, że śledztwo wszczęła Prokuratura Rejonowa Katowice-Południe. Chodzi o zdarzenie, do którego doszło w środę (14 stycznia) około godziny 7.25. Policja dostała wtedy zgłoszenie dotyczące wykolejenia wagonu pociągu towarowego na szlaku kolejowym Katowice Muchowiec - Panewnik w rejonie ul. 73 Pułku Piechoty w Katowicach.
Nikomu nic się nie stało, a wykolejenie nie wpłynęło na ruch pociągów pasażerskich - doszło do niego na linii, którą przejeżdżają jedynie pociągi towarowe.
Na miejsce skierowani zostali katowiccy policjanci, którzy zabezpieczyli teren. Prokurator pracował na miejscu wraz z policjantami i specjalistami w dziedzinie transportu kolejowego.
Wstępne ustalenia
Pociąg przewoził blachę w dużych rolkach. Jeden z wagonów po wykolejeniu znalazł się daleko poza torami - jeden z jego końców zatrzymał się przy drzewach rosnących wzdłuż linii kolejowej. Jak informowała później spółka PKP PLK, z szyn wypadł także drugi wagon. Część przewożonego ładunku wypadła na ziemię.
"Ze wstępnych ustaleń wynika, że przyczyną wykolejenia dwóch wagonów było przesunięcie się przewożonego ładunku. Dokładne wyjaśnienie przyczyn i okoliczności zdarzenia nastąpi w trakcie śledztwa, które 15 stycznia wszczął prokurator Prokuratury Rejonowej Katowice-Południe w Katowicach" - podsumował Duda w komunikacie.
Autorka/Autor: FC, MAK/ tam
Źródło: PAP, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Śląska policja