Afera Zondacrypto. Jest wniosek o tymczasowy areszt dla Romana Ż.

Roman Ż. doprowadzony do prokuratury w Katowicach
Jest wniosek o areszt dla Romana Ż.
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Art Service
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Zatrzymany w sprawie Zondacrypto Roman Ż. usłyszał zarzuty. Jeden z nich dotyczy udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Prokuratura zawnioskowała o tymczasowy areszt.

Roman Ż. został zatrzymany w sobotę. W weekend śledczy przesłuchiwali mężczyznę.

Rzeczniczka prokuratora generalnego prokurator Anna Adamiak poinformowała w poniedziałek, że Roman Ż. usłyszał dwa zarzuty. - Pierwsze przestępstwo jest związane z udziałem w zorganizowanej grupie mającej na celu popełnianie przestępstw oszustwa komputerowego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i wyrządzenia szkody użytkownikom giełdy kryptowalutowej na kwotę niemniejszą niż 7,8 miliona złotych - tłumaczyła. 

Jak dodała, drugi zarzut dotyczy "przywłaszczenia powierzonego mienia w postaci środków zainwestowanych przez użytkowników giełdy kryptowalutowej". Rzeczniczka prokuratora generalnego wyjaśniła, że przestępstwo polegało na "usuwaniu oraz wprowadzaniu nowych danych, zapisów informatycznych, a także gromadzeniu i przekazywaniu tych danych w ramach giełdy kryptowalut".

Wniosek o areszt Romana Ż.

Prokuratura zawnioskowała o tymczasowy areszt Romana Ż. na okres trzech miesięcy. Uzasadniono to trzema przesłankami: grożąca oskarżonemu surowa kara, uzasadniona obawa matactwa i ucieczki oraz wysokie prawdopodobieństwo popełnienia zarzucanych przestępstw. 

- Roman Ż. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu, ale złożył wyjaśnienia - powiedziała Adamiak w poniedziałek.

Poinformowała, że zatrzymaniu Romana Ż. towarzyszyło przeszukanie miejsca, gdzie doszło do zatrzymania oraz w miejscu zameldowania oskarżonego. - Zabezpieczono naprawdę poważny, ważny, istotny i pożyteczny materiał dowodowy - mówiła w trakcie konferencji prasowej. Jak dodała, były to "kosztowności i dokumenty". 

Adamiak była pytana, jaka kara grozi Romanowi Ż. Jak wyjaśniła, za zarzucane przestępstwa grozi mu do pięciu lat pozbawienia wolności. Zastrzegła, że w tym przypadku zastosowanie ma artykuł 294 Kodeksu karnego. Pozwala on na zaostrzenie kary za przestępstwa przeciwko mieniu o znacznej wartości. Rzeczniczka uściśliła, że w związku z tym Roman Ż. może usłyszeć karę 10 lat więzienia. 

Obrońca Romana Ż. o "zakresie wyjaśnień"

Po przesłuchaniu Romana Ż. sprawę skomentował jego obrońca. - Mój klient nie przyznał się do winy, złożył obszerne wyjaśnienia. Z tego co wiem, będzie kierowany wniosek o tymczasowy areszt. Od razu mogę tutaj ukrócić, że jego wiedza sprowadza się tak naprawdę tylko do zarządzania spółką BitBay do czasu, kiedy ta nazwa funkcjonowała w obrocie, później jego wiedza jest żadna i w tym zakresie złożył wyjaśnienia - przekazał Błażej Gazda w niedzielę.

Dodał, że usłyszał dwa zarzuty, które - jak się wyraził - "nie są jakieś straszne". Jeden to zarzut oszustwa. - Oczywiście jako obrona, będziemy udowadniali, że nie doszło tam do żadnego przestępstwa - podkreślił.

W rozmowie telefonicznej z nami, obrońca Romana Ż. powiedział, że drugi zarzut dotyczy udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Do obu zarzutów Ż. się nie przyznał.

Wspólnik biznesowy Sylwestra Suszka

Jak przekazała prokuratura, "do zatrzymania doszło w związku z uzasadnioną obawą ucieczki". Zatrzymany był wspólnikiem biznesowym Sylwestra Suszka - założyciela giełdy kryptowalut BitBay, poprzedniczki Zondacrypto. W 2022 roku Suszek zaginął. Jak mówiła na antenie "Superwizjera" TVN24 siostra Suszka, "on po prostu stał za giełdą i wplątał Sylwestra w różne swoje biznesy". - Powiedziałabym, że był tym ukrytym inwestorem, a całym mózgiem operacji był Sylwek, bo to, że pan Roman dał pieniądze, to nie znaczyło, że znał się na tym, jak ma to zrobić - mówiła Nicole Suszek.

Roman Ż. ponownie doprowadzony do prokuratury
Roman Ż. ponownie doprowadzony do prokuratury
Źródło zdjęcia: TVN24

Żurek: Roman Ż. chciał zbiec do Chin

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek poinformował w niedzielę, że śledczy musieli przyspieszyć działania. - Funkcjonariusze pozyskali wiadomości, że Roman Ż. chce zbiec do Chin. Wiemy, że Chiny bardzo blisko współpracują z Rosją, że wydobycie często poszukiwanych osób z tamtego rejonu, z tamtych krajów, jest bardzo trudne, więc te działania zostały przyspieszone. Udało się zatrzymać Romana Ż. - informował w rozmowie z TVN24. - Roman Ż. ma bardzo dużo do powiedzenia, bo te czynności dzisiaj się nie skończą. Będą jutro kontynuowane i zobaczymy, co zdecyduje zespół śledczy, czy będą wnioski o tymczasowe aresztowanie - mówił w niedzielę szef MS. Minister sprawiedliwości był pytany, czy zatrzymany współpracuje z prokuraturą. - Nie mogę teraz powiedzieć nic o szczegółach, ale już samo to, że Roman Ż. odpowiada na wiele pytań i że te przesłuchania trwają wiele godzin, świadczy o tym, że na ten moment współpracuje z prokuraturą - przekazał Żurek.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: