Co najmniej sto tysięcy zapaleńców przybyło nad południowokoreańskie jezioro 120 kilometrów od Seulu, aby uczestniczyć w wielkim festiwalu zimowego połowu ryb. Z początku łowili ryby z przerębla, ale najtwardsi dopiero przygotowywali się do właściwego połowu.
Gołymi rękami
Po kilku godzinach porzucili sprzęt i sami wskoczyli do lodowatej wody, by łowić ryby gołymi rękami. Niektórzy z nich złapane ryby pakowali prosto do ust.
Impreza zakończyła się wielką ucztą. Zdobycze, które nie zostały zjedzone od razu, wylądowały na ruszcie.
Źródło: Reuters