Poznali się z księciem w Lesotho przed 14 laty. Dostał specjalne miejsce na ślubie Harry'ego

Mutsu Potsane (pierwszy od prawej) wziął udział w ceremonii ślubnej Harry'ego
Książę Harry i księżna Meghan świętują pierwszą rocznicę ślubu
Źródło: Instagram/@sussexroyal

Książę Harry w 2004 roku poznał w Lesotho grupę sierot. Wśród nich był czteroletni wówczas Mutsu Potsane, który podczas ślubu księcia z Meghan Markle otrzymał specjalne miejsce i jako jeden z pierwszych gości złożył parze życzenia.

Zanim w październiku 2016 roku media obiegła informacja, że książę Harry spotyka się z Meghan Markle, para zdążyła już pojechać na wspólne wakacje do Afryki. Wcześniej książę wielokrotnie podróżował na ten kontynent z grupą przyjaciół, w tym ze swoją byłą dziewczyną Chelsy Davy, z którą był w związku przez siedem lat.

W Afryce działalność charytatywną prowadzi fundacja Sentebale, którą założył Harry z przedstawicielem rodziny królewskiej z Lesotho, księciem Seeiso. Organizacja zajmuje się opieką nad dziećmi zagrożonymi ubóstwem i osieroconymi w wyniku epidemii AIDS. Książę Harry zaprosił na ślub grupę reprezentantów fundacji.

Wysłannicy z Lesotho liczyli w składzie nie tylko księcia i księżną, ale także 18-letniego Mutsu Potsane, który poznał księcia, mając zaledwie cztery lata.

"Jesteśmy zachwyceni faktem, że nasi przyjaciele z Lesotho mogli dołączyć do nas w dniu tej wyjątkowej celebracji w Windsorze" - napisano na profilu fundacji na Twitterze.

Z wojska do fundacji

W 2015 roku książę Harry zakończył karierę w armii, jednak wojsko pozostało dla niego ważne.

Jego sztandarową inicjatywą są igrzyska Invictus Games - zawody sportowe dla weteranów, którzy ucierpieli w walce. Po raz pierwszy impreza odbyła się w Londynie w marcu 2014 roku, następna w maju 2016 roku, a ostatnia w Toronto we wrześniu 2017 roku. Właśnie tam po raz pierwszy Harry pokazał się publicznie z Meghan Markle.

Książę Sussex angażuje się dodatkowo w akcje niesienia pomocy ofiarom min przeciwpiechotnych czy dzieciom chorym na AIDS.

Autor: akw//ŁUD / Źródło: tvn24.pl, Daily Mail

Czytaj także: