Skazana położna, "pośredniczka" w adopcji, "potwór nieprawości". Historia Elisabeth Wiese

Elisabeth Wiese
Elisabeth Wiese
Źródło: Solcher/ullstein bild via Getty Images
Elisabeth Wiese miała mówić, że "krew dziecięca i krew z białych gołębi jest dobra i przynosi szczęście". Przed sądem odpowiadała między innymi za śmierć pięciorga dzieci. Większość powierzono jej, by znalazła dla nich nowe rodziny. Zamiast bezpieczeństwa i kochających opiekunów, na dzieci czekał piec lub odmęty Łaby. Zabiła nawet swojego wnuka. Prasa pisała o "potworze nieprawości", "farmerce dzieci", "ludzkim potworze" i "szatanie w ludzkiej skórze". A Wiese do końca twierdziła, że nie zabiła żadnych dzieci.
Artykuł dostępny w subskrypcji
Kluczowe fakty:
  • Elisabeth Wiese najpierw pracowała jako położna. Gdy ta kariera dobiegła jednak końca, zaczęła szukać nowego zajęcia.
  • Życie na nowo rozpoczęła w Hamburgu. Tu przedstawiała się jako pośredniczka w adopcji dzieci. Z jej usług korzystały głównie, narażone wtedy na ostracyzm społeczny, matki dzieci z nieprawego łoża.
  • Szukające rodzin dla swych synów i córek kobiety nie wiedziały, że oddając je w ręce Wiese, skazują je na śmierć.
  • Była położna nie miała litości nawet dla własnej córki i wnuka. Młodą kobietę oddawała za pieniądze "szlachetnym dżentelmenom", jej syna tuż po porodzie zabiła.
  • Nigdy nie przyznała się do zabicia żadnego z pięciorga dzieci.

Elisabeth Berkefeld przyszła na świat w 1859 roku w Bilshausen po tym, jak do użytku oddano linię kolejową ze Stargardu do Koszalina. Dzień przed jej narodzinami francuski linoskoczek Charles Blondin po raz pierwszy przeszedł nad wodospadem Niagara. W tym samym roku Karol Darwin ogłosił swoją teorię ewolucji, Rosjanie zajęli Czeczenię, Francja rozpoczęła podbój Wietnamu, a z Europy do Australii sprowadzono 22 króliki, które wkrótce stały się tam prawdziwą plagą.

Czytaj także: