Do śmierci związanego z lewicą radnego Jana Pszczoły doszło po piątkowych specjalnych obradach rady miasta.
"Umarł Jan Pszczoła. Dobry człowiek. Radny Lewicy w Radomiu. Właściwie został zabity złym słowem. Występował na radzie. Usłyszał: 'Komuchu', 'Precz z komuną' oraz wiele obrzydliwych słów. Zasłabł. Umarł dziś w szpitalu. Cześć jego pamięci" - napisał w niedzielę na platformie X Włodzimierz Czarzasty.
Radni krzyczeli "precz z komuną"
78-letni Jan Pszczoła zmarł w sobotę wieczorem w szpitalu, po tym, jak w piątek zasłabł po sesji rady miasta. Została ona zwołana przez samorządowców Prawa i Sprawiedliwości. Domagali się oni przeprosin za wydarzenie, które inaugurowało obchody 50. rocznicy Radomskiego Czerwca.
Radnym i działaczom tej formacji nie spodobała się forma obchodów, podczas której zorganizowano potańcówkę w klimacie PRL. Impreza ta odbyła się pod koniec stycznia. Zdjęcia z potańcówki udostępniła wiceprezydentka Radomia Marta Michalska-Wilk.
Pszczoła przemawiał na obradach jako ostatni. Po zakończeniu posiedzenia grupa osób zaczęła skandować hasło "Precz z komuną". Niektórzy zaczęli także bezpośrednio atakować słownie 78-letniego radnego, który nagle zasłabł. Okazało się, że miał wylew. Lekarze określali jego stan jako ciężki.
W sobotę wieczorem Jan Pszczoła zmarł w szpitalu. W niedzielę wpis informujący o śmierci ojca zamieścił w mediach społecznościowych jego syn Krzysztof Pszczoła.
Opracował Adrian Wróbel /lulu
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: Włodzimierz Czarzasty/X