Hermes odnotował w drugim kwartale niewielkie przyspieszenie wzrostu sprzedaży. Francuski koncern luksusowy skorzystał na osłabieniu skutków konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz odbudowie ruchu turystycznego we Francji.
Sprzedaż produktów, w tym torebek, jedwabnych chust i perfum, wzrosła o 6,7 procent w ujęciu skorygowanym o zmiany kursów walut. Przychody wyniosły 4,1 miliarda euro. Wynik był zgodny z oczekiwaniami i nieco lepszy niż w pierwszym kwartale, gdy wzrost sięgnął 6 procent.
Inwestorzy oczekiwali mocniejszego odbicia
Poprawa nie wystarczyła jednak, by przekonać inwestorów oczekujących wyraźnych sygnałów szerokiego ożywienia w branży dóbr luksusowych. Akcje Hermesa spadały w środę rano nawet o 4 procent. O godzinie 7.34 czasu GMT traciły 3,2 procent i kosztowały 1642 euro.
Wyniki Hermesa zostały opublikowane po również umiarkowanych danych branżowego lidera LVMH. Z kolei właściciel marki Gucci, koncern Kering, pozytywnie zaskoczył rynek lepszymi od oczekiwań wynikami swojej największej marki. Może to być sygnał, że działania naprawcze prowadzone przez prezesa Lucę de Meo zaczynają przynosić efekty - stwierdził Reuters.
Marża zysku operacyjnego Hermesa wyniosła 41 procent i okazała się lepsza od oczekiwań. Analitycy zwracają jednak uwagę, że rynek może skupić się przede wszystkim na stosunkowo niewielkiej poprawie sprzedaży.
"Uważamy, że inwestorzy skoncentrują się dziś rano na wzroście przychodów oraz wolniejszym tempie ponownego przyspieszenia Hermssa w porównaniu z konkurentami" - napisali analitycy JPMorgan w nocie do klientów.
Turystyka pomaga sklepom w Paryżu
Hermes, który ściśle kontroluje produkcję i sprzedaż, by zachować ekskluzywny charakter swoich produktów, lepiej niż konkurenci poradził sobie w czasie pandemii COVID-19. Koncern pozostawał też najbardziej odporną grupą luksusową podczas trwającego od kilku lat spowolnienia w branży.
Torebki napędzają wyniki
Dział wyrobów skórzanych, odpowiadający za niemal połowę przychodów Hermesa, zwiększył sprzedaż w drugim kwartale o 10 procent. Wynik był nieco niższy od konsensusu Visible Alpha, który zakładał wzrost o 10,8 procent.
Hermes kieruje swoją ofertę przede wszystkim do najzamożniejszych klientów. Ceny produkowanych przez firmę torebek przekraczają 10 tysięcy dolarów.
W regionie Azji i Pacyfiku, z wyłączeniem Japonii, przychody wzrosły o 2,5 procent w ujęciu skorygowanym o kursy walut. Tempo wzrostu nie zmieniło się w porównaniu z pierwszym kwartałem. Jest to największy region Hermesa pod względem sprzedaży.
- Widzę stabilizację na rynku chińskim, ale nie widzę jeszcze fundamentalnego odbicia - powiedział Dumas dziennikarzom. Dodał, że mimo niepewnej sytuacji jest zadowolony z osiągniętego wyniku.
- Dobrze sobie radzimy w otoczeniu, które ze względu na czynniki makroekonomiczne nie należy obecnie do najbardziej dynamicznych - ocenił.
Od początku roku akcje Hermesa straciły 20 procent.