Na rynkach ropy dominuje przekonanie, że sytuacja w cieśninie Ormuz nie wróci do normy jeszcze przez dłuższy czas. Konflikt na Bliskim Wschodzie sprawił, że spadła znacząco globalna podaż surowca. Ponadto po doniesieniach, że dowództwo wojsk USA ma poinformować prezydenta Donalda Trumpa o scenariuszach wznowienia operacji militarnych przeciwko Iranowi ceny ropy Brent na rynkach azjatyckich wzrosły w czwartek do 126 dolarów za baryłkę - przypomina francuska agencja.
"Zmiana retoryki" Trumpa
Inwestorzy, którzy przez pewien czas mieli nadzieję na szybkie zakończenie wojny między USA a Iranem, uważają teraz, że "ponowne otworzenie cieśniny w maju byłoby zbyt piękne, by mogło być prawdziwe" - wyjaśnia w rozmowie z AFP analityk szwedzkiego banku SEB Ole R. Hvalbye.
Jak ocenia, spadek nastrojów na rynkach jest związany ze "zmianą retoryki" Trumpa, który najwyraźniej nie szuka szybkiego i pokojowego zakończenia konfliktu.
Według portalu Axios admirał Brad Cooper, który stoi na czele Dowództwa Centralnego USA (CENTCOM), ma przedstawić Trumpowi opcje dotyczące "szybkich i potężnych" operacji wojskowych, mających wymusić ustępstwa ze strony Iranu. Proponowana fala ataków prawdopodobnie objęłaby cele infrastrukturalne. Władze Iranu zapowiadały wcześniej, że uszkodzenie infrastruktury naftowej wywoła nieproporcjonalnie silne retorsje wobec krajów popierających USA.
Konsekwencje blokady cieśniny
Optymistyczny scenariusz analityków zakłada, że transport surowca przez krytyczną cieśninę zostanie wznowiony w czerwcu.
- Jeśli jednak nie nastąpi to do lipca lub wznowione zostaną walki, to cena baryłki ropy może pobić symboliczny rekord z 2008 roku, czyli przekroczyć 147,5 dolara - ostrzega ekspert firmy Rystad Energy, Jorge Leon.
Według wyliczeń ekspertów, cena baryłki ropy rośnie z każdym tygodniem konfliktu średnio o pięć dolarów.
Blokada Ormuzu to odpowiedź Iranu na ataki na cele w tym kraju, rozpoczęte 28 lutego przez USA i Izrael. Wstrzymanie ruchu statków przez cieśninę, którą przed wojną przepływało około jednej piątej światowego wolumenu ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego, wywindowało ceny surowców i paliw na światowych rynkach. Wysokie ceny energii zagrażają wzrostowi gospodarczemu, gdyż wywierają presję na konsumentów i firmy, a jednocześnie napędzają inflację.
Źródło: PAP, AFP
Źródło zdjęcia głównego: Reuters