Nowe dane o inflacji w Polsce. "Można zapomnieć o obniżkach stóp"

Chciał wyjść ze sklepu nie płacąc za zakupy (zdjęcie ilustracyjne)
Minister finansów Andrzej Domański o udziale w szczycie G20: Polska ma miejsce przy najważniejszym stole decyzyjnym światowej gospodarki
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: YOUR SHOT/AdobeStock
Inflacja w kwietniu 2026 roku wyniosła 3,2 procent rok do roku - podał Główny Urząd Statystyczny w tak zwanym szybkim szacunku. GUS dodał, że w porównaniu z marcem ceny towarów i usług wzrosły o 0,6 procenta.

Ankietowani przez PAP Biznes analitycy oczekiwali wzrostu o 3,0 procent w skali roku i 0,4 w skali miesiąca.

Miesiąc wcześniej inflacja była na poziomie 3,0 proc. rdr. oraz 1,0 proc. mdm.

Efekt wojny na Bliskim Wschodzie

Zdaniem ekspertów, wzrost inflacji ponad prognozy jest efektem trwającej wojny na Bliskim Wschodzie.

"Brak podaży ropy naftowej i gazu z tamtego rejonu przekłada się na wzrosty cen tych surowców, a to z kolei - jak wiele wskazuje - zaczyna rozlewać się po innych obszarach gospodarki. Z szacunków na bazie opublikowanych dziś przez GUS danych wynika, że inflacja bazowa po wykluczeniu cen żywności i energii przyspieszyła w kwietniu do 2,9-3,0 proc. r/dr z 2,7 proc. w marcu" - stwierdziła Monika Kurtek z Banku Pocztowego.

Zaznaczyła, że choć prognozy inflacji na kolejne miesiące wciąż pozostają niepewne, obecne ryzyka sugerują raczej negatywny scenariusz i dalszą podwyżkę cen towarów i usług.

"Choć dokonane w Polsce cięcia podatków od paliw i ich regulacja cen obniża koszty na stacjach, to jednocześnie eskalacja napięcia w Zatoce Perskiej (wzrost cen ropy naftowej dzisiaj do poziomów najwyższych od wybuchu wojny na Ukrainie) rodzi ryzyko dalszego przyspieszania wzrostu cen w gospodarce. Jeśli konflikt się szybko nie zakończy, wskaźnik CPI bardzo szybko dotrze i przebije górną granicę odchyleń od celu NBP. Można w związku z tym zapomnieć o dalszych obniżkach stóp procentowych, a jednocześnie rośnie prawdopodobieństwo, że będą one musiały być podwyższone" - dodała Kurtek.

Inflacja w kwietniu 2026. Komentarze analityków

Eksperci są częściowo zaskoczeni wynikami szacunkami GUS. Według oczekiwań inflacja miała pozostać stabilna a nawet odnotować lekki spadek.

"Zaskoczenie było szerokie i obejmowało m. in. mniejszy niż zakładaliśmy spadek cen paliw (-1,2 proc. m/m) oraz silniejszy wzrost cen żywności (+0,6 proc. m/m). Szacujemy, że inflacja bazowa (bez żywności i energii) wzrosła do 2,9 proc. r/r z 2,7 proc. r/r miesiąc wcześniej" - stwierdzili analitycy PKO.

Ich zdaniem, choć program "Ceny Paliwa Niżej" ograniczył skalę szoku inflacyjnego wywołanego kryzysem na rynku paliw, w kolejnych miesiącach ceny produktów i usług mogą wzrosnąć powyżej 3,5 proc. w skali roku.

"Przez większość roku inflacja powinna jednak pozostawać w dopuszczalnym pasmie odchyleń od celu NBP - taki kształt procesów inflacyjnych (na razie) uzasadnia stabilizację stóp procentowych" - stwierdzili.

Zdaniem ekspertów ING wzrost inflacji nie skłoni Rady Polityki Pieniężnej do podwyżki stóp w maju, "ale wyższy od oczekiwań odczyt CPI i wzrost inflacji bazowej do ok. 2,9 proc. r/r zapewne przełoży się na zaostrzenie retoryki Rady".

"Ceny paliw wprawdzie spadły (głównie dzięki programowi CPN), ale wzrost cen żywności okazał się nieco wyższy od oczekiwań. Podobnie energia. Z drugiej strony oczekiwania inflacyjne gospodarstw domowych wg KE skoczyly w Polsce mniej niż średnio w UE i na razie trzymaja się daleko od szczytu z 22-23" - dodają eksperci ING.

Z ich oceną zgadzają się specjaliści Pekao. "Powodów zaskoczeń jest kilka: płytszy spadek cen paliw od oczekiwań (tylko -1,8 proc. m/m), mocny skok w górę nośników energii (+0,5 proc. m/m), wzrosła też inflacja bazowa (do 2,9 proc. r/r)" - przekazali we wpisie w mediach społecznościowych.

"Kryzys paliwowy zaczyna coraz bardziej dawać się we znaki. RPP ma powody żeby jastrzębieć"- dodali.

Źródło: tvn24.pl, PAP
Zobacz także: