Ekspert zaznaczył, że "nie chce snuć czarnych scenariuszy".
- Mamy rezerwy ropy i w razie potrzeby możemy po nie sięgnąć, natomiast jest to skrajny scenariusz. Jeśli jednak rurociąg Wschód-Zachód nie zostanie naprawiony, albo chociaż przywrócony częściowo, w miarę szybko, to Saudi Aramco ograniczy dostawy do Europy - zwrócił uwagę.
Jak dodał, kilka europejskich rafinerii poinformowało, że Aramco odwołało swoje dostawy we wrześniu.
Ograniczenia na rynku spotowym
Orlen dokonuje obecnie zakupów ropy na tzw. rynku spotowym (transakcje realizowane są natychmiast - red.), ale według eksperta "trzeba pamiętać, że jej ilość jest ograniczona".
- Poza tym trzeba za nią dużo płacić. O ile kontrakty na ropę kosztują ok. 110 dolarów za baryłkę, to jeśli chcemy ją kupić tu i teraz, to trzeba wydać 140-150 dolarów. Można zatem założyć, że jeżeli Orlen zapłacił w trybie ekstraordynaryjnym za takie dostawy, to są one droższe i odbiją się na marży koncernu - stwierdził.
Jak podkreślił, jeśli "ropy rzeczywiście będzie mało i inni również będą za nią więcej płacili, odbije się to na gotowych cenach paliw, krótko mówiąc: na nas, na klientach".
- Zasadnicze jest pytanie, jak długo konflikt na Bliskim Wschodzie potrwa. Właściwie każdy tydzień, w którym nic się nie wyjaśnia, powoduje, że sytuacja na rynku ropy się pogarsza - zwrócił uwagę.
Kluczowy jest rodzaj ropy
Ekspert poinformował również, że traderzy poszukujący ropy naftowej "kupują gdzie się da".
- Tu nie ma wybrzydzania na zasadzie, że ta ropa mi się podoba, a ta nie. Szukamy wszędzie. Najlepiej jednak by było, gdyby Orlen sprowadzał ją z Morza Północnego, bo ma podobną charakterystykę do ropy arabskiej i rosyjskiej. Kluczowe jest sprowadzanie jak największej ilości ropy o charakterystyce cięższej, bo dostaje się z niej więcej diesla - wytłumaczył.
Jak dodał, ropa z Morza Północnego jest dlatego ważniejsza od tej z USA, "która jest lżejsza, przez co w trakcie rafinacji surowca otrzymuje się mniej produktu".
- A diesel jest obecnie szczególnie poszukiwany - zaznaczył.
W opinii Dawida Czopka, ropa kazachska "jest również w porządku, bo podobna jest do rosyjskich, w tym Urala".
- Zresztą ponieważ system rurociągów funkcjonuje jeszcze od czasów ZSRR, to te ropy się mieszają i powstaje tzw. "russian blend" (czyli rosyjska mieszanka - przyp. red.). Problemem natomiast jest to, że Putin usiłuje zrobić wszystko, by ograniczyć dostawy ropy z Kazachstanu, kraju skazanego na sowieckie rurociągi, dlatego to nie jest kierunek idealny dla nas - zaznaczył.
Nowe kontrakty Orlenu
W środę Orlen poinformował w komunikacie na X, że spółka od piątku zakontraktowała 16 dodatkowych dostaw ropy.
"W związku z sytuacją na rynku surowcowym Grupa ORLEN od piątku zakontraktowała 16 dodatkowych dostaw na kierunku polskim, czeskim i litewskim, m. in. z Norwegii, Wielkiej Brytanii, Algierii, Kazachstanu, Azerbejdżanu i obu Ameryk" - napisała spółka we wpisie na platformie X.
Jak dodano, "pozostała część zapotrzebowania pokrywana jest m. in. na podstawie zawartego w sierpniu kontraktu z norweskim Equinorem".
Z kolei minister aktywów państwowych Wojciech Balczun powiedział w środowej rozmowie w radiowej Jedynce, że "Orlen jest w miarę zabezpieczony i zdywersyfikowany", ale "sytuacja jest superpoważna". Pytany czy nie ma obaw o dostępność ropy zaznaczył, że "rezerwy są nienaruszone, ale "wszystko będzie zależeć od tego, co przyniosą kolejne tygodnie". Dodał, że obecnie "Orlen kupuje ropę na spocie" i że "wszystkie kraje teraz o to walczą".
Kluczowy ropociąg wyłączony
Ministerstwo Energii Arabii Saudyjskiej poinformowało w miniony piątek o czasowym wstrzymaniu pracy strategicznego ropociągu Wschód-Zachód po atakach, jakie miały miejsce wcześniej w rejonie Rijadu i Medyny. Zamknięty ropociąg, który przecina Arabię Saudyjską ze wschodu na zachód, w ostatnich miesiącach stał się alternatywą w związku z irańską blokadą cieśniny Ormuz. Tym właśnie szlakiem saudyjski państwowy koncern naftowy Aramco przesyłał ostatnio znacznie zwiększony wolumen ropy do portów nad Morzem Czerwonym.
Na początku września Huti rozpoczęli w Jemenie zbrojną ofensywę, w wyniku której przejęli kontrolę nad całym jemeńskim wybrzeżem Morza Czerwonego. Zajęli port Mokka w pobliżu przeprawy łączącej Morze Czerwone z Zatoką Adeńską i dalej Oceanem Indyjskim, a także co najmniej jedną z wysp archipelagu Hanisz, który leży na północ od strategicznej cieśniny Bab al-Mandab, przez którą także odbywa się transport ropy naftowej i gazu.