Słownej reprymendy uniknęli kierowcy vanów i innych typów pojazdów, których koncern BMW nie produkuje. Władze spółki zapewniają równocześnie, że pracownicy, którzy zdecydowali się na zakup Volkswagena, czy Opla nie muszą obawiać się żadnych konsekwencji personalnych.
Akcja została przeprowadzona w zakładach BMW w Berlinie, Lipsku, Regensburgu, Dingolfing, Landshut i Monachium. Odbyła się w porozumieniu ze związkami zawodowymi i - jak twierdzi szefostwo koncernu - miała jedynie na celu pobudzenie pracowników do myślenia w kategoriach interesu firmy.
Niestandardowe działania na rzecz zwiększenia sprzedaży w przypadku BMW nie mogą budzić zdziwienia. W pierwszym kwartale koncern przyniósł 55 milionów euro straty. W ciągu pierwszych pięciu miesięcy tego roku spadek sprzedaży wyniósł 21 procent.
Źródło: n24.de
Źródło zdjęcia głównego: sxc.hu