"Poderwą się do walki". Związkowcy ostrzegają Volkswagena

Ningbo, Chiny, 4 marca 2016: Pracownicy fabryki Volkswagena budują samochody na linii montażowej
Samochody z Chin będą droższe? Michałek: są dwa powody
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Wszelkie próby odejścia Volkswagena od wcześniej uzgodnionego pakietu restrukturyzacyjnego spotkają się ze zdecydowanym oporem - ostrzegł niemiecki związek IG Metall, cytowany przez Reutersa. Przed kluczowym posiedzeniem rady nadzorczej spółki, zaplanowanym na koniec tygodnia, związkowcy nie zagrozili jednak rozpoczęciem strajków.

Kierownictwo Volkswagena i związki zawodowe pozostają w konflikcie od lipca. Spór dotyczy planów, które mogą doprowadzić do największej restrukturyzacji w historii koncernu. Może ona objąć zamykanie zakładów, wydzielenie niektórych działów oraz zwolnienie kolejnych 50 tys. pracowników.

Do zmian doszłoby niespełna dwa lata po uzgodnieniu poprzedniego pakietu restrukturyzacyjnego, wypracowanego w wyniku wielomiesięcznych, trudnych negocjacji oraz strajków ostrzegawczych.

Największy europejski producent samochodów próbuje stawić czoła skutkom ceł, rosnącej konkurencji ze strony azjatyckich producentów oraz słabej koniunkturze na rynku chińskim.

IG Metall ostrzega zarząd

- Mogę was tylko ostrzec: jeśli zarząd ponownie spróbuje podważyć to porozumienie, pracownicy we wszystkich naszych zakładach poderwą się do walki - powiedział Thorsten Groger podczas spotkania z załogą w Hanowerze, gdzie znajduje się jeden z zakładów zagrożonych zamknięciem.

- Będziemy się temu sprzeciwiać ze wszystkich sił - dodał.

Rada nadzorcza Volkswagena spotka się w piątek, aby zagłosować nad trzema konkurencyjnymi propozycjami restrukturyzacji. Zwiększa to ryzyko pełnej eskalacji konfliktu, która mogłaby doprowadzić do zwołania nadzwyczajnego walnego zgromadzenia akcjonariuszy.

Dyrektor finansowy grupy Arno Antlitz, który również przemawiał podczas spotkania, zapewnił, że koncern zrobi wszystko, co w jego mocy, aby jak najskuteczniej chronić miejsca pracy. Ostrzegł jednak, że nie istnieje obecnie realny plan dotyczący przyszłości produkcji w zakładach w Hanowerze, Emden, Neckarsulm i Zwickau.

Obawy przed skutkami społecznymi

Ze względu na znaczenie Volkswagena jako jednego z największych prywatnych pracodawców w Niemczech, w kryzys zaangażowali się również premierzy poszczególnych krajów związkowych. Obawiają się oni, że zamykanie zakładów w ich regionach może osłabić ich pozycję polityczną, szczególnie w sytuacji, gdy skrajnie prawicowa AfD zyskuje poparcie w sondażach.

Michael Kretschmer, premier Saksonii, gdzie znajduje się zakład Volkswagena w Zwickau, powiedział, że pracownicy koncernu, jego kierownictwo oraz politycy muszą współpracować, aby ograniczyć skutki redukcji zatrudnienia i mocy produkcyjnych.

- Wszyscy musimy nad tym wspólnie pracować. Produkcja w Niemczech musi po prostu stać się lepsza, łatwiejsza i bardziej opłacalna - powiedział Kretschmer agencji Reuters.

Źródło: Reuters
Zobacz także: