Pojazdy bez kierowców w Polsce. Przełom coraz bliżej

shutterstock_2617207991_1
Inteligentne samochody z Chin. Ekspert o zagrożeniach
Źródło: TVN24
Jeszcze w tym roku na polskich drogach mogą pojawić się pierwsze autonomiczne samochody. Jedną z firm, która ma dostarczać takie rozwiązania, będzie Eternis - dostawca aut dla platform takich jak Bolt czy Uber - poinformowała w środę "Rzeczpospolita". Od momentu wyjazdu pierwszego autonomicznego auta na ulice do pełnej komercjalizacji usług może jednak upłynąć od kilku do nawet kilkunastu lat.

Nowelizacja ustawy, podpisana przez prezydenta 18 grudnia 2025 roku, po raz pierwszy wprowadziła do polskiego prawa definicje pojazdów zautomatyzowanych i w pełni autonomicznych, otwierając tym samym drogę do ich testowania w rzeczywistych warunkach ruchu. Dla branży motoryzacyjnej to przełom - po latach oczekiwania zyskała ona wreszcie jasne ramy prawne. Nowe przepisy mają wejść w życie pod koniec czerwca 2026 roku.

Chcą testować pojazdy autonomiczne w Polsce

Według "Rzeczpospolitej" firma Eternis planuje rozpocząć testy pojazdów autonomicznych jeszcze w tym roku. Do tej pory barierą był brak odpowiednich regulacji, jednak po wejściu w życie nowelizacji w przyszłym miesiącu przedsiębiorstwa z branży przewozu osób mogą jak najszybciej wykorzystać nowe możliwości.

Prezes spółki, Kamil Leszczyński, przyznał, że Eternis coraz intensywniej przygląda się technologii autonomicznej jazdy. - To obszar, któremu będziemy poświęcać dużo uwagi. Nasi partnerzy aktywnie rozwijają tę technologię, dlatego chcemy współpracować z nimi, by wprowadzić takie samochody także na polski rynek - powiedział, cytowany przez gazetę.

W chwili publikacji artykułu firma Eternis nie udzieliła redakcji tvn24.pl odpowiedzi na pytania dotyczące szczegółów planowanych testów pojazdów autonomicznych w Polsce.

Czytaj też: Mandaty dla aut bez kierowcy

Autonomicznie, ale z "kierowcą bezpieczeństwa"

Zgodnie z nowymi przepisami prowadzenie badań pojazdów autonomicznych na drogach publicznych będzie możliwe wyłącznie po uzyskaniu odpowiedniego zezwolenia i spełnieniu wymogów bezpieczeństwa.

Jak wyjaśniła Aleksandra Rodak, zastępczyni kierownika Centrum Telematyki Transportu ITS, kluczowe znaczenie ma art. 65n ustawy, który nakłada obowiązek obecności osoby z uprawnieniami do kierowania pojazdem - gotowej w każdej chwili przejąć kontrolę.

- Akturalny stan prawny nie dopuszcza prowadzenia prac badawczych nad pojazdami zautomatyzowanymi lub pojazdami w pełni zautomatyzowanymi w ruchu drogowym na drogach publicznych bez udziału tak zwanego kierowcy bezpieczeństwa. Prace badawcze muszą odbywać się pod bezpośrednim nadzorem człowieka, który jest traktowany jako kierujący pojazdem w rozumieniu przepisów - wyjaśniła ekspertka.

Jej zdaniem obowiązek obecności kierowcy bezpieczeństwa to główna bariera we wdrażaniu systemów w pełni autonomicznych, odpowiadających poziomowi piątemu według klasyfikacji SAE. Obecnie w Europie testowane są rozwiązania sięgające poziomu 3.

W USA i Chinach pojazdy autonomiczne są już wykorzystywane w celach komercyjnych
W USA i Chinach pojazdy autonomiczne są już wykorzystywane w celach komercyjnych
Źródło: Around the World Photos / Shutterstock.com

Bariery i wyzwania technologiczne

Rodak zwróciła uwagę, że poza wymogiem obecności kierowcy, problemem są także ograniczenia infrastrukturalne - niedostateczna cyfryzacja dróg, brak pełnego pokrycia siecią 5G oraz niska dostępność komunikacji V2X (Vehicle to Everything), umożliwiającej pojazdom wymianę danych z otoczeniem w czasie rzeczywistym.

- Wyzwaniem technologicznym pozostaje zapewnienie wysokiej niezawodności systemów percepcji i podejmowania decyzji w złożonych warunkach drogowych, zwłaszcza przy zmiennej pogodzie i zróżnicowanej infrastrukturze - mówiła. Dodatkowym problemem jest wciąż ograniczone zaufanie społeczne do technologii autonomicznych.

To proces wieloetapowy

Według specjalistki z ITS wdrażanie pojazdów autonomicznych to proces wieloetapowy. Obejmuje on najpierw testy laboratoryjne i symulacyjne, następnie badania na zamkniętych torach, a dopiero potem - testy w ruchu drogowym, po uzyskaniu zgody odpowiednich organów.

- Warunkiem uzyskania zezwolenia jest spełnienie szeregu wymogów formalnych, w tym przedstawienie analizy ryzyka, potwierdzenie zgodności pojazdu z wymaganiami technicznymi oraz zapewnienie ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej - mówiła.

Dopiero po uzyskaniu wysokiego poziomu bezpieczeństwa możliwe będzie przejście do fazy pilotażowej, a w dalszej perspektywie - komercyjnej eksploatacji. Obecne przepisy jednak nie regulują jeszcze etapu komercyjnego wdrożenia.

Jak Polska wypada na tle Europy?

Polska uzyskała już formalne ramy prawne umożliwiające testy pojazdów autonomicznych, ale wciąż skupia się na etapie badań, a nie komercjalizacji. Pod tym względem nasz kraj znajduje się na podobnym poziomie co większość państw europejskich, choć Niemcy i Francja są bardziej zaawansowane.

- Jednocześnie należy wskazać, że na poziomie Unii Europejskiej prowadzone są działania mające na celu harmonizację i przyspieszenie wdrażania pojazdów autonomicznych, w tym inicjatywa 'EU Large Scale Cross Border Testbeds for AVs', realizowana przez Komisję Europejską - przekazała Rodak.

Polska nie została jeszcze zgłoszona do projektu, jednak - jak zauważyła Aleksandra Rodak - nasze położenie w sieci TEN-T (Transeuropejska Sieć Transportowa - red.) sprawia, że jesteśmy naturalnym kandydatem do udziału w kolejnych etapach.

Na razie brak oficjalnych prognoz dotyczących komercyjnego wdrożenia autonomicznych pojazdów w Polsce. Podczas gdy w Stanach Zjednoczonych i Chinach pierwsze takie usługi już działają, w większości krajów europejskich wciąż pozostają w fazie testów.

- W Polsce, biorąc pod uwagę obecny etap legislacyjny, można przyjąć, że ewentualne wdrożenia komercyjne mogłyby nastąpić w perspektywie kilku–kilkunastu lat, przy czym jest to szacunek o charakterze ogólnym, a nie oficjalna prognoza - podsumowała Rodak.

Chorwacja na prowadzeniu

Wyjątkiem na mapie Europy jest Chorwacja, gdzie w ubiegłym miesiącu uruchomiono pierwszą komercyjną usługę tzw. robotaksówek. Jak podał Bloomberg, przedsięwzięcie realizuje lokalny startup Verne, wspierany przez Ubera i wykorzystujący technologię opracowaną przez chińską firmę Pony.ai.

Do obsługi wykorzystano samochody Arcfox Alpha T5, wyprodukowane przez koncern BAIC Motor Corp. Pojazdy wyposażono w zaawansowany system autonomicznej jazdy opracowany przez Pony.ai. Na razie oferta skierowana jest do ograniczonej grupy klientów, którzy mogą zamawiać przejazdy w cenach znacznie niższych niż w tradycyjnych taksówkach.

Choć docelowo projekt ma działać w pełni autonomicznie, obecna faza zakłada obecność tzw. operatora bezpieczeństwa, czyli osoby, która w razie potrzeby może przejąć kontrolę nad pojazdem.

OGLĄDAJ: TVN24
pc

TVN24
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Zobacz także: