Proces, który trwa w Kalifornii, może przesądzić o dalszych losach OpenAI – firmy, która wywołała globalne zainteresowanie sztuczną inteligencją po uruchomieniu chatbota ChatGPT w 2022 roku.
Brockman zeznał, że Musk popierał zmianę modelu działania organizacji, argumentując, że jako podmiot non-profit ma ona ograniczone możliwości pozyskiwania ogromnych środków potrzebnych na rozwój zaawansowanych modeli AI. Jednocześnie - według świadka - jasno dawał do zrozumienia, że w takiej sytuacji sam chciałby stanąć na jej czele.
Elon Musk "potrzebował pełnej kontroli"
Podczas jednego ze spotkań w 2017 roku Musk miał stwierdzić, że należy mu się większościowy pakiet udziałów.
Brockman relacjonował w sądzie: powiedział, że potrzebuje 80 miliardów dolarów, aby stworzyć miasto na Marsie. Ostatecznie potrzebował pełnej kontroli.
Dodał też, że Musk zaznaczał, iż sam zdecyduje, kiedy ewentualnie z tej kontroli zrezygnuje.
Napięte kulisy rozmów
Jak wynika z zeznań, spotkanie w sierpniu 2017 roku początkowo przebiegało w dobrej atmosferze. Musk miał wcześniej podarować pracownikom OpenAI samochody marki Tesla w ramach podziękowania za ich pracę.
Sytuacja zmieniła się jednak gwałtownie, gdy rozmowa zeszła na strukturę własnościową. Musk miał przerwać dyskusję mówiąc: "odmawiam".
Według Brockmana miliarder wstał, podszedł gwałtownie i zabrał obraz przygotowany dla niego przez Ilyę Sutskevera, po czym opuścił spotkanie, zapowiadając wstrzymanie finansowania.
Pozew i miliardowe roszczenia
Musk oskarża Sama Altmana oraz OpenAI o wprowadzenie go w błąd i odejście od pierwotnych celów non-profit. Domaga się 150 miliardów dolarów odszkodowania na rzecz organizacji oraz usunięcia obecnego kierownictwa.
Z kolei OpenAI utrzymuje, że Musk działa z własnych pobudek biznesowych i próbuje wzmocnić swoją firmę AI - xAI, która połączyła się ze SpaceX.
Ogromne stawki w tle
Brockman ujawnił także, że OpenAI planuje wydać 50 miliardów dolarów na infrastrukturę obliczeniową w 2026 roku. Firma zebrała już ponad 100 miliardów dolarów i przygotowuje się do potencjalnego debiutu giełdowego wycenianego nawet na 1 bilion dolarów.
Z dokumentów wynika również, że zarząd SpaceX rozważa przyznanie Muskowi ogromnego pakietu akcji, jeśli firma osiągnie wartość 7,5 biliona dolarów i stworzy stałą kolonię na Marsie liczącą co najmniej milion mieszkańców.