Samodzielnie jeżdżące Tesle w Europie? Urzędnicy mają wątpliwości

shutterstock_2348281073
Samochody elektryczne podbijają Polskę
Źródło: TVN24
Mimo optymizmu szefa Tesli Elona Muska, europejskie organy regulacyjne są głęboko sceptyczne wobec technologii "pełnej samodzielnej jazdy" (Full Self-Driving, FSD) - wynika z maili, do których dotarł Reuters. Eksperci wyrazili między innymi swoje wątpliwości wobec deklarowanych przez producenta korzyści w zakresie bezpieczeństwa.

Technologia "pełnej samodzielnej jazdy (pod nadzorem)" otrzymała akceptację holenderskiego organu nadzoru ruchu drogowego (RDW) w kwietniu. RDW ubiega się obecnie o zatwierdzenie systemu w całej UE. Przesłuchanie przed komisją w tej sprawie zaplanowano na wtorek.

"Spodziewamy się zatwierdzenia w wielu innych krajach" - powiedział Musk analitykom podczas konferencji 22 kwietnia, dodając, że kolejnym krokiem Tesli będzie ubieganie się o pozwolenie na wprowadzenie w Europie autonomicznych robotaksówek.

Tesla walczy o rynek europejski

Dla Tesli stawka jest wysoka - ocenia Reuters. Firma liczy, że debiut FSD w Europie pomoże jej odzyskać udziały w rynku, które ta utraciła w ciągu ostatnich dwóch lat. Producent aut elektrycznych pobiera miesięczny abonament za FSD - system, który w określonych warunkach potrafi prowadzić auto samodzielnie, choć wymaga od kierowcy pełnej uwagi przez cały czas trwania jazdy.

Z korespondencji e-mailowej, do której dotarł Reuters, wynika jednak, że organy regulacyjne z Holandii, Szwecji, Finlandii, Danii i Norwegii - których głos może być decydujący - zgłosili szereg zastrzeżeń do systemu Tesli. Jak wskazują dokumenty pozyskane w trybie dostępu do informacji publicznej, obawy budzi tendencja systemu do przekraczania prędkości, bezpieczeństwo na oblodzonych drogach oraz łatwość, z jaką kierowcy mogą obchodzić funkcje blokujące korzystanie z telefonu podczas jazdy.

Urzędnicy wyrazili również frustrację strategią Tesli, która publicznie zachęca właścicieli pojazdów do wywierania presji na organy regulacyjne w celu przyspieszenia prac nad FSD. We wtorek przedstawiciele Holandii będą wyjaśniali przed unijną komisją, dlaczego zatwierdzili system i dlaczego inne państwa członkowskie powinny pójść w ich ślady.

Warunek dopuszczenia FSD w Europie

Aby FSD zostało dopuszczone do ruchu w UE, "za" muszą zagłosować członkowie komisji reprezentujący 55 proc. państw członkowskich i 65 proc. populacji bloku. Na ten tydzień nie zaplanowano głosowania; kolejne posiedzenia spodziewane są w lipcu i październiku.

Z e-maili wynika, że menedżer ds. polityki Tesli lobbował u władz szwedzkich już zaledwie cztery dni po ogłoszeniu holenderskiej decyzji (10 kwietnia), zanim regulatorzy zdążyli zapoznać się z jakąkolwiek dokumentacją techniczną. Tesla zwróciła się również do Estonii i Finlandii z prośbą o uznanie holenderskiego certyfikatu. Organy nadzorcze tych krajów zapowiedziały, że przed podjęciem decyzji przeanalizują materiały przedstawione na wtorkowym spotkaniu.

Analitycy z Wall Street przewidują szerokie wdrożenie FSD w Europie w ciągu kilku miesięcy. Tesla twierdzi, że jest to kluczowe dla zwiększenia sprzedaży w regionie, która w 2025 roku spadła o 27 proc. w cieniu protestów przeciwko politycznej aktywności Muska. W poufnej prezentacji Tesla wskazała, że liczy na ogólnounijne zatwierdzenie w drugim lub trzecim kwartale bieżącego roku.

Niebezpieczeństwa systemu

Hans Nordin ze Szwedzkiej Agencji Transportu napisał 15 kwietnia, że jest "dość zaskoczony" faktem, iż Tesla pozwala systemowi FSD na przekraczanie dozwolonej prędkości, uznając, że nie powinno to mieć miejsca. Z kolei Jukka Juhola z fińskiej agencji transportowej kwestionował zimowe demonstracje systemu. "Czy oni naprawdę wprowadzają system pozwalający na jazdę bez trzymania kierownicy na oblodzonych drogach przy 80 km/h?" - pytał w styczniu. Skandynawscy urzędnicy zastanawiali się także, jak system zareaguje na pojawienie się łosia na jezdni.

Pojawiły się też wątpliwości, czy nazwa "Full Self-Driving (Supervised)" nie wprowadza konsumentów w błąd, sugerując, że auto jest w pełni autonomiczne. Z drugiej strony, system zebrał też pochwały. Frank Schack Rasmussen z duńskiego organu nadzoru zauważył, że pojazdy "bardzo dobrze radziły sobie w złożonym ruchu" w godzinach szczytu w Kopenhadze.

Presja ze strony fanów Tesli

Regulatorzy skarżyli się również na lawinę wiadomości od fanów marki. Elon Musk od dawna krytykuje europejskie urzędy za - jego zdaniem - niepotrzebną opieszałość. Podczas listopadowego walnego zgromadzenia akcjonariuszy zachęcał klientów do wywierania presji na urzędników.

Właściciele Tesli podjęli wyzwanie. Jeden z norweskich użytkowników napisał, że odmowa zatwierdzenia FSD może "prowadzić do utraty życia osób, które mogłyby zostać uratowane dzięki tej technologii". Kilka dni po wystąpieniu Muska, Stein-Helge Mundal z norweskiego zarządu dróg publicznych stwierdził, że regulatorzy będą musieli "włożyć mnóstwo wysiłku w odpisywanie wprowadzonym w błąd konsumentom".

Ivan Komusanac, menedżer Tesli ds. polityki w UE, przeprosił za tę sytuację, zauważając, że takie e-maile "zazwyczaj nie pomagają w procesie zatwierdzania". Holenderski regulator nie opublikował dotąd szczegółowych danych z testów. "Mówimy: zaufajcie nam, przetestowaliśmy to bardzo dokładnie" - powiedział w zeszłym miesiącu dyrektor generalny RDW, Bernd van Nieuwenhoven.

OGLĄDAJ: Zbigniew Ziobro w USA. Motyka: jest tchórzem
pc

Zbigniew Ziobro w USA. Motyka: jest tchórzem

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Zobacz także: