Czterolatka spadła z balkonu, złapali ją sąsiedzi. Zarzut dla matki i decyzja sądu rodzinnego
Jak poinformowała zastępczyni Prokuratora Rejonowego w Łomży, Joanna Czaplicka, matce dziecka - Klaudii K. postawiony zostanie zarzut narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Kobieta spała i była pod wpływem alkoholu, kiedy jej czteroletnia córka wypadła z balkonu.
Matka dziecka w środę stawiła się w Komendzie Miejskiej Policji w Łomży, nie została jednak przesłuchana. Złożyła wniosek o ustalenie nowego terminu przesłuchania. - Wskazała, że krótki okres czasu między doręczeniem wezwania a terminem czynności, uniemożliwił jej przygotowanie obrony, a w szczególności ustanowienie obrońcy - powiedziała prokurator Czaplicka. Nowy termin przesłuchania nie jest jeszcze znany.
To niejedyna sprawa dotycząca Klaudii K. W Sądzie Rejonowym w Łomży w Wydziale Rodzinnym i Nieletnich od stycznia toczy się postępowanie dotyczące władzy rodzicielskiej nad czterolatką. Wniosek w tej sprawie matka dziewczynki złożyła w ubiegłym roku. Sąd nie ujawnia, z jakiego powodu. Wiadomo natomiast, że od kwietnia rodziną objęty jest nadzór kuratora.
Po niedzielnym zdarzeniu sąd przyspieszył procedowanie w tej sprawie. W czwartek zdecydowano, że dziecko zostanie umieszczone w pieczy zastępczej. To decyzja o natychmiastowej wykonalności.
Dziecko spadło z balkonu, sąsiedzi rozciągnęli koc
Do groźnej sytuacji doszło w niedzielę po godzinie 14 przy ulicy Sybiraków w Łomży (woj. podlaskie). Strażacy otrzymali zgłoszenie o dziecku znajdującym się po zewnętrznej stronie balkonu, poza barierkami. Na miejsce przyjechały trzy zastępy straży pożarnej. Gdy przybyli, dziewczynka była już pod opieką ratowników.
Pomocy czteroletniej dziewczynce udzielili sąsiedzi. Widząc zwisające dziecko, rozłożyli pod balkonem koc i trzymali go nad ziemią, by zamortyzować upadek. Gdy dziecko opadło z sił, by dalej trzymać się barierki, spadło na koc.
Całe zdarzenie zarejestrowała kamera osiedlowego monitoringu. Na nagraniu widać, jak trzech mężczyzn trzyma koc, a czwarty przedostaje się na taras, by pomóc. Po chwili dziewczynka z dużą prędkością spada wprost w koc, a sąsiedzi robią wszystko, by uchronić ją przed upadkiem na ziemię.
Dziewczynka trafiła do szpitala na badania. Jej życiu nic nie zagraża.
Matka dziewczynki, kiedy doszło do zdarzenia, spała w mieszkaniu. Po przebadaniu alkomatem okazało się, że ma 0,7 promila alkoholu we krwi.