"To kwestia kilku minut, w których całe życie się zmienia". Jak rozpoznać udar mózgu?

Życie po udarze
Dziennikarka tvn24.pl Zuzanna Kuffel o objawach udaru
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
To nie tylko reportaż o udarze mózgu, ale także o żałobie po sprawności, po dawnym życiu, które się z minuty na minutę utraciło - mówiła dziennikarka tvn24.pl Zuzanna Kuffel, która jest autorką materiału "Liczy się każda minuta" dostępnego w TVN24+.

Udar mózgu każdego roku przechodzi ponad 80 tysięcy osób w Polsce. Jak mówiła na antenie TVN24 dziennikarka działu zdrowie tvn24.pl Zuzanna Kuffel, 30 procent z nich to osoby poniżej 65. roku życia. Bohaterki jej reportażu przeszły udar przed 30. rokiem życia.

ZOBACZ REPORTAŻ "LICZY SIĘ KAŻDA MINUTA" W TVN24+ >>

Jak rozpoznać objawy udaru? - Sama się dużo dowiedziałam, realizując ten reportaż. Zawsze miałam takie poczucie, że znam objawy udaru, że to jest opadający kącik (ust) i paraliż, czy drętwienie po jednej stronie ciała - mówiła.

- Konsultant krajowy wyraźnie podkreśla, że te objawy nie muszą występować wszystkie naraz, że to może być na przykład tylko ręka, albo tylko opadanie kącika. Że te objawy w ogóle mogą przeminąć i wtedy mówimy o przemijającym udarze niedokrwiennym, cztli epizodzie TIA. I po tym też, nawet jeżeli te objawy miną, trzeba się zgłosić do szpitala, bo to może zwiastować udar - zaznaczyła Kuffel.

- Ważne jest to, żeby też nie kłaść się spać, bo tutaj konsultant wskazuje też na objawy takie jak ból głowy, czy zawroty głowy, które zdarzają się przy mnóstwie różnych stanów chorobowych, żeby jednak różnicowanie, od czego to jest, zostawić lekarzom - dodała dziennikarka.

Zauważyła, że jedna z bohaterek jej reportażu miała problemy ze wzrokiem. - Tak to się u niej zaczęło. Jej pierwszym odruchem było: "No to się położę, może mi przejdzie". I my też robimy ten reportaż po to, żeby powiedzieć ludziom: nie licz, że ci przejdzie. Mimo wszystkiego, co się mówi złego o szpitalnych oddziałach ratunkowych, zadzwoń po karetkę. Nie jedź sam na SOR, bo po pierwsze jest to niebezpieczne, a po drugie karetka wie, gdzie człowieka zabrać, żeby on pomoc otrzymał jak najszybciej, bo mamy też specjalne centra leczenia udarów - tłumaczyła Kuffel.

Podkreśliła, że w takich przypadkach "liczy się każda minuta". - Bo z każdą minutą, jeżeli to naczynie jest zablokowane, bo na tym polega udar niedokrwienny, to krew nie dopływa do pewnych obszarów mózgu i te obszary obumierają - mówiła.

OGLĄDAJ: "Niewiele było trzeba, żebym odeszła z tego świata"
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Zuzanna Kuffel: to reportaż także o żałobie po dawnym życiu

Kuffel podkreśliła też, że jej reportaż nie jest tylko o udarze mózgu, ale także o "żałobie po sprawności, po tym dawnym życiu, które się z minuty na minutę utraciło". - Bo to nie jest długa, postępująca choroba, tylko to jest kwestia kilku minut, w których całe życie się zmienia, w których nagle tracimy możliwość pracy, tracimy możliwość swobodnego poruszania się - zaznaczyła.

Zauważyła też, że "nikt nas nie uczy tego, jak wspierać osobę, która nagle staje się osobą niepełnosprawną".

- To jest reportaż o udarze jako takim prywatnym końcu świata i o życiu po tym końcu świata, kiedy codzienne czynności stają się tak naprawdę wyzwaniem, takie jak umycie naczyń, związanie włosów - dodała.

- O tym oswajaniu się z myślą, że jest się osobą z niepełnosprawnością, też moje bohaterki mówią - podsumowała.

Napisz do autorki: zuzanna.kuffel@wbd.com

Źródło: TVN24
Czytaj także: