Rosyjski dron uderzył w lokomotywę pociągu Kijów-Warszawa w pobliżu przejścia granicznego. Polaków na pokładzie nie było

pociag stacja ukraina shutterstock_2306860569
Dron uderzył w lokomotywę pociągu Kijów-Warszawa. Relacja reportera TVN24
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Rosyjski dron uderzył w lokomotywę pociągu pasażerskiego relacji Kijów-Warszawa, który w chwili ataku znajdował się w odległości dwóch kilometrów od granicy z Polską - przekazały ukraińskie koleje państwowe. Pociągiem nie podróżowali Polacy, wszyscy pasażerowie zostali ewakuowani.

"Już drugi dzień z rzędu wróg atakuje kolej. Dzisiaj w obwodzie wołyńskim, w odległości 2 km od granicy z Polską, wróg uderzył w lokomotywę pociągu pasażerskiego" - poinformowały w niedzielę ukraińskie koleje państwowe (Ukrzaliznycia) na Telegramie.

Do ataku dronem doszło w rejonie stacji Jagodzin, po ukraińskiej stronie przejścia kolejowego Dorohusk - Jagodzin (Jagodyne). Z informacji uzyskanych od prezesa Ukrzaliznycia Oleksandra Percowskiego wynika, że do zdarzenia doszło 2 km od granicy z Polską. Prawdopodobnie, jak podaje strona ukraińska, do ataku posłużył dron odrzutowy działający w sieci mesh.

W wyniku ataku drona wagony nie zostały uszkodzone, nikt nie został ranny.

PKP Intercity: wśród pasażerów nie ma obywateli Polski

PKP Intercity podały w komunikacie, że atak miał miejsce przed przejęciem składu przez polskiego przewoźnika. Dodano, że pociągiem podróżuje 206 osób, a wśród pasażerów nie ma obywateli Polski.

"Pociąg został przyjęty od kolei ukraińskich z opóźnieniem ok. 370 minut i znajduje się na przejściu granicznym w Dorohusku. Po zakończeniu odprawy będzie kontynuował podróż w kierunku Warszawy" - przekazały PKP Intercity.

Relacja z granicy

W niedzielę o poranku granicę polsko - ukraińską przekraczał wracający ze Lwowa były prezes grupy PKP, a potem także członek rady nadzorczej kolei ukraińskich, Jakub Karnowski. Z jego relacji wynika, że przejście graniczne w Korczowej zostało zamknięte po godzinie 5 rano czasu ukraińskiego przez stronę ukraińską. Ukraińcy otrzymali sygnały, że może dojść do ataku na przejścia graniczne. - Polecono nam oddalić się od przejścia granicznego na bezpieczną odległość. Ostatecznie do ataku doszło na przejściu Dorohusk - Jagodzin. Granica była zamknięta przez ponad trzy godziny - przekazał tvn24.pl Jakub Karnowski.

Dron uderzył w ciężarówkę przy polskiej granicy

Rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka przekazała, że jeden z dronów uderzył w stację benzynową w miejscowości Jagodzin w pobliżu granicy z Polską. Wskutek ataku zapaliły się dwie ciężarówki. Z pierwszych informacji Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej wynikało, że dron uderzył w ciężarówkę około 800 metrów od przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin.

Ukraińskie Siły Powietrzne poinformowały, że Rosjanie użyli w atakach ponad 450 dronów oraz czterech dronów-rakiet Banderol.

Źródło: PAP, tvn24.pl
Czytaj także: