Szczepionki mRNA a skutki uboczne. Nowe dane

szczepionka szczepionki covid S shutterstock_1913234911.jpg
WHO: Szczepionki nie powodują autyzmu
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Nie zmieniają ludzkiego genomu i nie są eksperymentem medycznym. Szczepionki mRNA są skuteczne i bezpieczne, co wykazał kompleksowy przegląd badań, opublikowany właśnie na łamach czasopisma "The Lancet". "Działania niepożądane okazały się występować bardzo rzadko" - stwierdzili naukowcy z międzynarodowego zespołu.

Po raz pierwszy zastosowano je na masową skalę podczas pandemii COVID-19 - podano wtedy miliardy dawek szczepionek mRNA pacjentom na całym świecie. Nigdy wcześniej nie były stosowane u ludzi na tak szeroką skalę, co wzbudziło wiele obaw. "Platforma mRNA już od wielu lat jest wykorzystywana przy opracowywaniu szczepionek, np. przeciw CMV, Zika, grypie, wściekliźnie, czy malarii. Technologia mRNA jest również z powodzeniem wykorzystywana przy opracowaniu szczepionek nowotworowych i w działaniach terapeutycznych" - uspokajali naukowcy, m.in. na oficjalnym portalu Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Instytutu Badawczego (NIZP PZH-PIB).

Czym są szczepionki mRNA?

"mRNA to szczepionka syntetyczna. Jej produkcja nie wymaga pracy z wirusem. Potrzebna jest tylko jego informacja genetyczna" - czytamy na Szczepienia.Info. To oznacza, że w odróżnieniu od tradycyjnych preparatów, szczepionki mRNA dostarczają komórkom instrukcje genetyczne, dzięki którym wytwarzają one nieszkodliwe białko wirusa. W ten sposób "szkolą" układ odpornościowy, by rozpoznawał infekcje i z nimi walczył, nie zmieniając DNA osoby zaszczepionej.

Wokół tych szczepionek przeciw COVID-19 narosło jednak wiele mitów. Np. o tym, że zmieniają genom człowieka. "Szczepionki mRNA nie integrują się z genomem człowieka, a więc nie mogą zmieniać jego materiału genetycznego" - zapewniają eksperci NIZP PZH-PIBJak tłumaczą w publikacji na wspomnianym portalu, określenia DNA i RNA bywają mylone. Choć oba rodzaje kwasu nukleinowego odnoszą się do materiału genetycznego, to jednak nie są tym samym. DNA odpowiada za przechowywanie informacji genetycznej, RNA umożliwia jej odczytywanie, głównie poprzez udział w syntezie białek.

"RNA ze szczepionki nie ma dostępu do jądra komórki w naszych komórkach, gdzie znajduje się DNA. Nie może więc zbliżyć się do naszego materiału genetycznego i się z nim zmieszać. mRNA ze szczepionki, jak tylko spełni swoją rolę w wytworzeniu białka (antygenu), ulega w krótkim czasie (max. kilkudziesięciu godzin) zniszczeniu. Nie krąży dowolnie w naszym organizmie” - czytamy dalej na Szczepienia.Info.

Nowa analiza w "The Lancet"

W mediach społecznościowych można było przeczytać o skutkach ubocznych, które może wywołać podanie szczepionki. Ten mit obalali już lekarze i biolodzy, a kolejnych mocnych argumentów dostarczyła im właśnie analiza opublikowana przez międzynarodowy zespół naukowców w prestiżowym czasopiśmie naukowym "The Lancet".

- Poważne działania niepożądane, takie jak zapalenie mięśnia sercowego, zapalenie osierdzia czy wstrząs anafilaktyczny, okazały się występować bardzo rzadko - stwierdzili autorzy przeglądu, którzy przeanalizowali wyniki badań laboratoryjnych, badań klinicznych oraz dane z rzeczywistego stosowania, obejmujące miliardy podanych dawek.

Naukowcy z Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie, London School of Hygiene and Tropical Medicine oraz innych instytucji ustalili, że szczepionki w 87 proc. chronią przed potwierdzonym zakażeniem SARS-CoV-2, w 93 proc. przed hospitalizacją i w 94 proc. przed zgonem w ciągu 14–42 dni od szczepienia. Skuteczność spadała z czasem, jednak dawki przypominające przywracały znaczną część utraconej odporności.

"Przy miliardach podanych dawek poważne działania niepożądane były rzadkie, dobrze opisane i niezmiennie mniej istotne niż znacząca ochrona przed ciężkim przebiegiem choroby, hospitalizacją i zgonem" - podkreślili. Zauważyli m.in., że większość reakcji, takich jak ból ręki, zmęczenie i gorączka, miała łagodny lub umiarkowany przebieg i ustępowała po kilku dniach. Wykazali też, że ryzyko zapalenia mięśnia sercowego i osierdzia po zakażeniu SARS-CoV-2 było wyraźnie wyższe niż po szczepieniu, zwłaszcza u młodych mężczyzn w wieku 12-19 lat. 

"Skuteczność została potwierdzona we wszystkich grupach wiekowych, u kobiet w ciąży oraz u osób z obniżoną odpornością, co czyni szczepionki mRNA klinicznie sprawdzoną i elastyczną platformą" - poinformowali w publikacji.

Szczepionki mRNA są bezpieczne i mają wysoką skuteczność

"Po miliardach dawek dysponujemy teraz ogromną ilością dowodów naukowych" - podsumowała analizę jej główna autorka Anna Blakney, adiunkt na Uniwersytecie Kolumbii Brytyjskiej. "Niniejszy przegląd potwierdza, że ​​szczepionki mRNA stanowią bezpieczną i wysoce skuteczną platformę, popartą rygorystycznymi testami i monitorowaniem w warunkach rzeczywistych. Zapewnia ona podstawę opartą na dowodach naukowych, ponieważ technologia ta nadal wkracza w nowe obszary medycyny" - argumentowała.

Blakney i jej współpracownicy uważają, że technologia mRNA ma potencjał, aby w przyszłości chronić przed wieloma innymi chorobami. Obecnie wykorzystuje się ją w opracowywaniu szczepionek i terapii przeciwko:

  • grypie
  • wirusowi RSV
  • innym chorobom zakaźnym
  • nowotworom
  • chorobom autoimmunologicznym.

Naukowcy stwierdzili także, że ta technologia może stać się podstawą bardziej spersonalizowanych metod leczenia nowotworów, z wykorzystaniem szczepionek dostosowanych do konkretnego pacjenta i charakterystyki guza.

"Szczepionki mRNA już zmieniły sposób, w jaki reagujemy na nowe zagrożenia chorobowe, a dzięki dalszym innowacjom i rygorystycznemu monitorowaniu bezpieczeństwa mogą przez lata napędzać postęp w medycynie zapobiegawczej i leczeniu nowotworów" - podsumował współautor badania Manish Sadarangani z University of British Columbia oraz BC Children's Hospital Research Institute.

Dlaczego warto rozwijać mRNA?

Eksperci podkreślają również znaczenie zwiększenia produkcji szczepionek w krajach o niskich i średnich dochodach.

"Inwestując w transfer technologii, lokalną produkcję i solidne systemy regulacyjne, możemy skrócić łańcuchy dostaw, obniżyć koszty i zapewnić, że ludzie na całym świecie będą mogli korzystać z bezpiecznych i skutecznych szczepionek również po pandemii" - wskazał Robin Shattock z Imperial College London w Wielkiej Brytanii i współautor badania.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: