- Na czym polega leczenie z wykorzystaniem pompy insulinowej.
- Jakie kryteria trzeba będzie spełnić, by zostać objętym refundacją urządzenia po 26. roku życia.
- Dlaczego wielu pacjentów uważa, że refundacja ich ominie.
- Jak odnosi się do tych obaw resort zdrowia?
O potrzebie rozszerzenia refundacji eksperci i organizacje pacjenckie informowały od dawna. - To nie gadżet, to bezpieczeństwo odbierane pacjentowi w pewnym wieku - przekonywała Monika Kaczmarek, prezes Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków, w październiku ub.r. podczas spotkania dotyczącego innowacji w leczeniu chorób cywilizacyjnych. Pisaliśmy o tym w tvn24.pl.
Pompy insulinowe to urządzenia, które działają w połączeniu z systemami ciągłego monitorowania glikemii. Zdejmują z chorych konieczność podejmowania codziennie nawet kilkudziesięciu decyzji, polegających na przykład na odpowiednim dobraniu wstrzykiwanej dawki insuliny.
"Wcześniej codziennie budziłam się z cukrem 300 i na peanach nie było to do ogarnięcia. Pompa daje radę" - opisuje swoje doświadczenie z urządzeniem jedna z pacjentek, ciesząc się z zapowiadanej refundacji.
Urządzenia są obecnie refundowane wyłącznie dla pacjentów poniżej 26 r.ż. Jeśli po przekroczeniu tej granicy wiekowej chorego nie stać na zakup i utrzymanie pompy, jest skazany na powrót do samodzielnego dawkowania insuliny. - Proces leczenia wywraca mu się do góry nogami - mówiła Monika Kaczmarek. Jeśli pacjent decyduje się na zakup pompy z własnej kieszeni, musi brać pod uwagę koszty rzędu od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. Miesięczne utrzymanie urządzenia liczone jest w setkach złotych.
Rozszerzenie refundacji pomp insulinowych: jakie są kryteria?
Ministerstwo Zdrowia zdecydowało się odpowiedzieć na potrzeby pacjentów, przygotowując projekt zmian rozporządzenia w sprawie świadczeń gwarantowanych w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej (AOS) dotyczący pomp insulinowych. Przekazano go do 30-dniowych konsultacji publicznych. "Wierzymy, że konsultacje zakończą się pozytywnie i proponowane rozwiązania zostaną przyjęte. Dla tysięcy osób z cukrzycą będzie to oznaczało większe bezpieczeństwo, lepszą kontrolę glikemii, mniej powikłań i wyższą jakość życia" - skomentowała te działania Federacja Diabetyków, podkreślając, że to efekt wielu lat wspólnych działań środowiska diabetologicznego i organizacji pacjentów.
Zgodnie z przygotowanymi przepisami refundacja pompy insulinowej ma objąć pacjentów po ukończeniu 26. roku życia z cukrzycą typu 1 lub typu 3, u których występuje co najmniej jedno z następujących kryteriów:
- kontynuacja terapii z wykorzystaniem osobistej pompy insulinowej (OPI);
- powtarzające się ciężkie hipoglikemie;
- powtarzające się hiperglikemie o brzasku;
- niestabilność glikemii;
- obecność przewlekłych powikłań cukrzycy.
Świadczenie ma być realizowane w poradniach diabetologicznych posiadających umowę z NFZ i ma obejmować też wymianę osprzętu. Docelowa populacja w pierwszym roku została oszacowana na 3232 pacjentów. W kolejnych latach - na 3452, 3639 i 3979 osób.
Szacowana liczba pacjentów jest zbyt mała?
Właśnie ta informacja wywołała poruszenie wśród pacjentów.
"Ciekawe czy refundacja obejmie osoby, które nigdy nie załapały się na żadną refundację i kupowały pompy samemu", "załapie się 3200 pacjentów... śmiech przez łzy", "nawet jeśli pompy będą refundowane po 26 r.ż., to ja i tak się nie załapię, bo spełniam tylko jeden warunek, a pewnie pierwszeństwo będą mieli ci, co spełniają jak najwięcej warunków", "podobno pula to 3000 rocznie, a przy 100 tys. chorych trzeba będzie czekać 33 lata", "kryterium istnienia chorób przewlekłych to absurd. Po to dbamy o siebie żeby ich unikać. Po to też ma być leczenie pompą", "należeć się będzie tym, co na pompie już byli" - komentują diabetycy na grupach i kontach poświęconych chorobie.
Są też pozytywne reakcje. "To mały krok dla ministerstwa, ale wielki skok dla osób z cukrzycą", "dobra wiadomość", "jest nadzieja...czekamy cierpliwie", piszą internauci.
Przygotowując regulację, resort zdrowia oparł się na analizie Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT), w której przyjęto m.in. 90-procentowy współczynnik kontynuacji terapii oraz założenie, że w przypadku osób dotychczas kupujących pompy prywatnie, do finansowania NFZ będzie przechodzić po 25 proc. tej populacji w każdym z czterech kolejnych lat. Wynika to z założonego czteroletniego cyklu użytkowania pompy.
"AOTMiT mówi o liczebności populacji korzystającej ze świadczenia, a nie o liczbie nowych pomp kupowanych przez NFZ każdego roku" - wyjaśnia portal moja cukrzyca.org. "AOTMiT zaznacza m.in., że nie uwzględniła osób po 26. roku życia, które kupują pompę całkowicie prywatnie i jednocześnie nie korzystają z refundacji osprzętu. Ponadto w analizie nie oszacowano populacji z cukrzycą typu 3, ponieważ brak odpowiedniego kodu ICD-10 uniemożliwia dokładne wyliczenie jej liczebności" - zwraca uwagę serwis.
Pytamy resort zdrowia
Wątpliwości dotyczące szacunkowej liczby pacjentów objętych planowaną refundacją postanowiliśmy wyjaśnić w Ministerstwie Zdrowia.
Zapytaliśmy m.in. o to, jakie kryteria będą decydowały o kolejności przyznawania refundacji w przypadku, gdy liczba zgłoszeń przekroczy limit 3 232 pacjentów w pierwszym roku, a pacjenci będą spełniać przewidziane w projekcie ustawy kryteria i czy planowane są dodatkowe środki lub zwiększenie limitów w przypadku znacznie większego zainteresowania refundacją niż przewidywana.
"Bierzemy pod uwagę, że przepisy wejdą w życie dla każdego pacjenta na innym etapie leczenia. Dlatego zakładamy, że z roku na rok będzie coraz więcej pacjentów kwalifikujących się do refundacji pomp insulinowych. To, na co warto zwrócić uwagę to fakt, że trwają konsultacje publiczne. Wszystkie uwagi i sugestie zgłoszone do projektu rozporządzenia zostaną przenalizowane. Resort dokonuje przełomowej zmiany, na którą od lat czekali pacjenci, dlatego naszą intencją jest możliwie jak najszersze wsparcie w tym zakresie" - wyjaśnia w przesłanej do naszej redakcji odpowiedzi Katarzyna Kopeć-Ziemczyk, dyrektorka Biura Komunikacji Ministerstwa Zdrowia.
Jak tłumaczy, projekt nie określa limitu 3 232 pacjentów ani kryteriów ustalania kolejności pomiędzy osobami, które spełniają warunki medyczne. "Wskazana liczba wynika z oszacowania liczebności populacji, ale w samych przepisach nie została ustanowiona jako prawny limit świadczeń" - czytamy. Projekt przewiduje rozszerzenie populacji pacjentów z cukrzycą leczonych za pomocą pompy insulinowej, podkreśla MZ.
"Świadczenie obejmuje zaopatrzenie pacjenta w pompę insulinową oraz edukację pacjenta lub jego opiekuna, umożliwiającą samodzielne posługiwanie się pompą i wymianę osprzętu. W projekcie uwzględniono też osoby już korzystające z pomp, ponieważ jednym z kryteriów dla pacjentów po 26. roku życia jest kontynuacja terapii z wykorzystaniem osobistej pompy insulinowej" - przekazał resort.
Liczba zachorowań wzrasta
Cukrzyca typu 1 jest chorobą autoimmunologiczną. Na skutek niekorzystnego "przeprogramowania" układu immunologicznego u małego dziecka dochodzi do uszkodzenia, a potem zniszczenia komórek trzustki wytwarzających insulinę. Konieczne jest wtedy zażywanie insuliny do końca życia.
Polska jest krajem, w którym w ostatnich latach najbardziej wzrasta liczba zachorowań na cukrzycę typu 1 w porównaniu do innych państw europejskich. Ta choroba wykrywana jest u jednego na 200-250 dzieci. - Tempo wzrostu będzie nadal rosnąć - ostrzegała mazowiecka konsultant wojewódzka ds. diabetologii prof. Agnieszka Szypowska w kwietniu ub.r. podczas konferencji prasowej "Pacjent z cukrzycą 2025".
Jak podaje na swojej stronie MZ, cukrzyca typu 1 dotyczy ok. 10 proc. wszystkich chorych na cukrzycę. "Szacuje się, że aktualnie w Polsce na cukrzycę choruje ponad 2 mln osób, z czego około 25 proc. o tym nie wie", czytamy.
Cukrzyca typu 3, znana również jako cukrzyca wtórna, rozwija się jako konsekwencja innych chorób, np. przewlekłych lub ostrych stanów zapalnych trzustki, nowotworów trzustki, mukowiscydozy, nadczynności tarczycy albo skutek uboczny przyjmowania niektórych leków. Stanowi około 2-3 proc. wszystkich przypadków cukrzycy.