Operacje zaćmy znów z limitami? Pacjenci i lekarze obawiają się powrotu kolejek

zacma oko oczy wzrok AdobeStock_192896568
Leczenie zaćmy w Polsce
Po latach bez limitów operacji zaćmy, które pozwoliły skrócić kolejki niemal do zera, temat ograniczeń w finansowaniu tych zabiegów wraca. Narodowy Fundusz Zdrowia rozważa przywrócenie limitów, tłumacząc to problemami z finansowaniem świadczeń. Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że żadna decyzja jeszcze nie zapadła, ale pacjenci i lekarze już biją na alarm.

Jeszcze niedawno z trudem rozpoznawali twarze bliskich czy litery w książce. Dziś znów widzą wyraźnie i mogą wrócić do swoich pasji. Pacjenci z krakowskiego i białostockiego szpitala opowiadają, jak bardzo zabieg usunięcia zaćmy zmienił ich życie.

- Zaczęło mi przeszkadzać to, że wzrok mi się męczył szybciej i obraz był niewyraźny - mówi w materiale Anny Wilczyńskiej w programie "Polska i świat" Joanna Pertkiewicz, pacjentka Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Krakowie. - Miałem jedynie 20 procent widzenia - dodaje Wiktor Pawluczuk, pacjent Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku.

Krótszy czas oczekiwania dzięki zniesieniu limitów

Polska należy do krajów OECD, w których na operację zaćmy czeka się najkrócej. Jak podają autorzy raportu Health at a Glance, w 2024 r. odsetek pacjentów czekających ponad trzy miesiące na operację zaćmy w Finlandii i Norwegii przekraczał 70 proc., podczas gdy w Polsce i na Węgrzech było to poniżej 20 proc. Krótki czas oczekiwania to efekt zniesienia limitów na te zabiegi, dzięki czemu fundusz płaci za wszystkie wykonane operacje. - W Wojewódzkim Szpitalu Okulistycznym zapisujemy pacjentów na sierpień, ale są miejsca, gdzie czas oczekiwania to nawet miesiąc - mówi Ilona Pawlicka, małopolska konsultantka w dziedzinie okulistyki.

Lekarze tłumaczą, że widzenie z zaćmą przypomina patrzenie przez brudną szybę. - Na początku zmieniają się kolory, później pacjent widzi coraz mniej, a w skrajnych przypadkach widzi już tylko światło - wyjaśnia dr hab. Joanna Konopińska, kierowniczka kliniki okulistyki Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku.

NFZ mówi o oszczędnościach

W ciągu ostatnich lat dostępność zabiegów usunięcia zaćmy znacząco się poprawiła. Jeszcze przed 2018 rokiem na operację trzeba było czekać ponad rok, dziś - średnio niespełna dwa miesiące. Jak wynika z danych portalu ezdrowie.gov.pl, liczba wykonywanych zabiegów wzrosła z 163 tysięcy w 2018 roku do ponad 389 tysięcy w 2024. Z kolei dane NFZ pokazują, że co trzeci pacjent ma operację obu oczu.

Przypomnijmy, że od 1 kwietnia 2019 roku zabiegi usunięcia zaćmy były w pełni refundowane przez NFZ, a szpitale rozliczały się z funduszem co kwartał. System działał sprawnie i pozwolił znacząco skrócić kolejki. Teraz jednak pojawił się pomysł powrotu do limitów. Planowany model zakłada, że operacje wykonane ponad określony w kontrakcie limit nie będą już w pełni opłacane, a rozliczenie nadwykonań nastąpi dopiero pod koniec roku. W praktyce oznacza to, że część placówek może ograniczyć liczbę zabiegów, a pacjenci znowu będą musieli czekać dłużej.

Czy pacjentów czeka ponownie wieloletnie oczekiwanie na zabieg? Tak można wnioskować z wypowiedzi wiceprezesa NFZ Jakuba Szulca, który pytany przez portal Medonet o oszczędności w systemie ochrony zdrowia przyznał, że fundusz rozważa przywrócenie limitów. "Będziemy za nie płacić, ale nie w stu procentach jak dotąd - rozliczymy je na koniec roku. Obecny system kwartalnych rozliczeń powoduje problemy z finansowaniem świadczeń limitowych" - tłumaczył Szulc.

Wypowiedź padła dzień przed rozpoczęciem "czarnego tygodnia" w szpitalach powiatowych, tuż po fali niezadowolenia z przywrócenia limitów w diagnostyce. Ministerstwo Zdrowia przekonuje jednak, że sytuacja wciąż jest otwarta. - To projekt i rozmowy wewnętrzne Narodowego Funduszu Zdrowia. Wiem, że są szerokie konsultacje, ale żadne decyzje jeszcze nie zapadły - mówi Anna Choszcz-Cendrowska, rzeczniczka resortu.

Temat limitów na operacje zaćmy wraca nie pierwszy raz. Pojawił się także w korespondencji między Ministerstwami Finansów i Zdrowia pod koniec zeszłego roku, gdy rząd szukał oszczędności w budżecie. - Jak Państwo widzicie, nic takiego nie zostało wprowadzone. To była propozycja. Pracujemy nad kolejnymi rozwiązaniami - zapewniała w grudniu Jolanta Sobierańska-Grenda, ministra zdrowia.

Przed zniesieniem limitów pacjenci jeździli do Czech

- Wiele z zapowiedzi NFZ-u to raczej wołanie o pomoc do Ministerstwa Finansów i premiera. Przy obecnym poziomie finansowania zmierzamy na górę lodową i to może mieć również konsekwencje polityczne - ocenia Aleksandra Kurowska, redaktorka naczelna portalu Cowzdrowiu.pl.

Obecnie usunięcie zaćmy na jednym oku NFZ wycenia na ok. 3 tys. zł. Cena zabiegu wykonanego prywatnie waha się od 3 tys. zł do 6 tys. zł za jedno oko, ale może być wyższa w zależności od rodzaju zastosowanej soczewki i kliniki, w której wykonuje się operację.

Przed 2019 roku na operację polscy pacjenci musieli czekać nawet przez 2-3 lata. W Czechach pojawiły się wówczas kliniki, których usługi były sprofilowane pod chorych z Polski, którzy dzięki unijnym przepisom o swobodzie leczenia odzyskiwali z NFZ pieniądze za leczenie.

Tymczasem dyrektorzy szpitali ostrzegają, że na tańsze zabiegi ich nie stać. - Ponad 50 proc. kosztów to są koszty materiałowe. Nie liczymy pracy ludzi, prądu ani telefonu - podkreśla Ilona Pawlicka.

Czytaj także: