Ochrona od pierwszych dni życia. Nowe dane o szczepieniu przeciw RSV

AdobeStock_262979486
Dwumiesięczny chłopczyk z RSV w ciężkim stanie
Źródło: TVN24
Szczepienie kobiet w ciąży przeciwko wirusowi RSV (syncytialnemu wirusowi oddechowemu) zmniejsza ryzyko hospitalizacji u niemowląt o ponad 80 proc., jeśli zostanie podane co najmniej dwa tygodnie przed porodem. Największe dotychczasowe badanie przeprowadzone w Anglii potwierdziło też, że szczepienie skutecznie chroni wcześniaki.

Jak informuje brytyjska Agencja Bezpieczeństwa Zdrowia (UKHSA) na stronie gov.uk, szczepienia przeciwko wirusowi RSV podawane kobietom w ciąży zapewniają niemowlętom ponad 80 proc. ochrony przed ciężkim przebiegiem zakażenia, w tym przed hospitalizacją. Nowe badanie UKHSA jest największą na świecie analizą skuteczności tej profilaktyki i potwierdza, że szczepienie chroni zarówno noworodki urodzone o czasie, jak i wcześniaki. Wyniki zaprezentowano podczas Europejskiego Kongresu Mikrobiologii i Chorób Zakaźnych (ESCMID).

Im wcześniejsze szczepienie, tym większa ochrona

Szczepionka jest oferowana w Wielkiej Brytanii kobietom od 28. tygodnia ciąży, by chronić noworodki już od pierwszych dni życia. UKHSA przeanalizowała dane dotyczące około 300 tys. dzieci urodzonych między wrześniem 2024 a marcem 2025 roku, co stanowi ok. 90 proc. wszystkich narodzin w Anglii w tym czasie. W grupie tej odnotowano ponad 4,5 tysiąca hospitalizacji, z czego większość dotyczyła niemowląt matek, które nie zostały zaszczepione.

Analiza wykazała, że podanie szczepionki co najmniej dwa tygodnie przed porodem zmniejsza ryzyko hospitalizacji dziecka o 81,3 proc. Zakres niepewności statystycznej wynosił od 78,9 proc. do 83,4 proc., co potwierdza wysoką pewność wyników. Najwyższą skuteczność (niemal 85 proc.) odnotowano, gdy szczepienie wykonano co najmniej 4 tygodnie przed porodem. Nawet jeśli szczepionka została podana później - 10-13 dni przed rozwiązaniem - ryzyko hospitalizacji spadało o połowę.

Naukowcy zwrócili uwagę, że również wcześniaki, szczególnie narażone na ciężki przebieg zakażenia RSV, są dobrze chronione - pod warunkiem że między szczepieniem a porodem miną co najmniej dwa tygodnie.

Dr Matt Wilson, epidemiolog UKHSA i główny autor badania, podkreślił w komunikacie, że wyniki z pierwszego sezonu potwierdzają wysoką skuteczność szczepień - ponad 80 proc, a przy szczepieniu wykonanym cztery tygodnie przed narodzeniem - nawet 85 proc.

- To bardzo istotne dane, zwłaszcza dla wcześniaków. Szczepienie we wczesnej fazie trzeciego trymestru, zgodnie z zaleceniami WHO, może ochronić większość z nich. Ważne, aby personel medyczny oferował szczepienie zgodnie z harmonogramem, a kobiety ciężarne chętnie z niego korzystały - zaznaczył Wilson.

Coraz więcej ciężarnych korzysta ze szczepień

Odsetek zaszczepionych kobiet w Anglii systematycznie rośnie, w trakcie badania sięgał 55 proc., a najnowsze dane dla kobiet, które urodziły w listopadzie 2025 roku, wskazują na wzrost do 64,1 proc. Dr Conall Watson, konsultant-epidemiolog UKHSA i krajowy koordynator programu RSV, przypomniał, że "RSV może powodować zagrażające życiu infekcje dróg oddechowych u niemowląt. Połowa noworodków zarazi się RSV, zanim skończy rok. Jako przyszły rodzic nie masz pewności, czy twoje dziecko przejdzie chorobę łagodnie, czy będzie poważnie chore".

- Nasza analiza programu szczepień przeciwko RSV w Anglii stanowi ważne potwierdzenie wyników badań klinicznych, jednak to badanie jest aż 40 razy większe i wyraźnie pokazuje ogromne korzyści w postaci zmniejszenia liczby hospitalizacji. Podanie szczepionki w 28. tygodniu ciąży lub wkrótce po tym zapewnia doskonałą ochronę zarówno noworodkom urodzonym o czasie, jak i wcześniakom - w okresie gdy są one najmniej odporne i najbardziej narażone na ciężki przebieg infekcji RSV. Szczepionka przeciwko RSV w znakomity sposób stymuluje układ odpornościowy kobiety w ciąży, co umożliwia przekazanie przeciwciał przez łożysko i ochronę dziecka od momentu narodzin - podsumował w komunikacie dr Watson.

Inna forma ochrony przed RSV

W tvn24.pl pisaliśmy we wrześniu 2025 roku, że jest dostępna także druga metoda ochrony najmłodszych przed groźnym zakażeniem, polegająca na podaniu niemowlętom przeciwciała monoklonalnego. W ramach tzw. starego programu lekowego - w postaci paliwizumabu. To tradycyjny farmaceutyk, który w przeciwieństwie do szczepionki służy do biernego uodpornienia. Działa jedynie przez 30 dni, wymaga podania od 3 do maksymalnie 5 dawek (koszt jednej dawki to około 5 tys. zł), a jego dostępność jest ograniczona do specjalistycznych ośrodków (ok. 72 poradni neonatologicznych w Polsce). W ramach programu lekowego stosuje się go u dzieci urodzonych przed 33. tygodniem ciąży, dzieci z dysplazją oskrzelowo-płucną (w drugim roku życia) oraz maluchów z wadami serca i przewlekłymi chorobami płuc, takimi jak mukowiscydoza.

Problem w tym, że objęte refundacją paliwizumabu wcześniaki i dzieci z grupy ryzyka stanowią zaledwie 1,5 proc. populacji niemowląt.

W Polsce zarejestrowana jest też nowsza postać przeciwciała monoklonalnego - nirsevimab. Zapewnia ochronę na pół roku, a podaje się go raz na sezon. Jest znacznie tańszy niż stare przeciwciało (ok. 2 tys. zł za dawkę na cały sezon). - Takie przeciwciało można by było podać wszystkim niemowlętom, nie tylko wcześniakom czy grupom ryzyka, co jest już praktykowane w około 30 krajach. Na przykład Hiszpania odnotowała dzięki temu 90-procentowy spadek hospitalizacji niemowląt związany z RSV - mówiła w rozmowie z naszą reporterką Elżbieta Brzozowska, wiceprezeska Fundacji Koalicja dla Wcześniaka.

Czytaj także: