Prezydent odpowiada na "lex szarlatan". Co proponuje w zamian?

Karol Nawrocki
Rafał Leśkiewicz o spotkaniu z Ziębą: było błędem, nie wpłynęło na decyzję prezydenta
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Andrzej Jackowski
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Wprowadzenie do kodeksu karnego nowego czynu zabronionego i kary do 15 lat więzienia. Prezydent przedstawił swoją propozycję zmian w prawie, mających być odpowiedzią na działalność szarlatanów. Wcześniej kancelaria prezydenta zakomunikowała, że nie podpisał on rządowej ustawy "lex szarlatan" i skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego.

O decyzji głowy państwa poinformowali podczas czwartkowej konferencji prasowej rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, wraz z doradcą Karola Nawrockiego ds. ochrony zdrowia prof. Piotrem Czauderną.

Lex szarlatan trafia do trybunału. Chodziło o wolność debaty?

Prezydencki projekt obejmuje cztery obszary, wśród których rzecznik wymienił m.in. "gwarancję wolności debaty naukowej i swobód obywatelskich". Zaznaczył, że projekt wyklucza penalizację samych poglądów.

- Wyklucza penalizację opinii, wyklucza penalizację prowadzenia debaty naukowej, bo to jest istotą demokratycznego państwa prawa, by móc swobodnie dyskutować, zderzać swoje poglądy i weryfikować je na niwie naukowej w oparciu o dowody. To wynika wprost z przepisów polskiej konstytucji: swoboda prowadzenia badań naukowych, wolność słowa. A pan prezydent stoi na straży konstytucji - podkreślił Leśkiewicz.

Zarzuty wobec ustawy "lex szarlatan", dotyczące ograniczania wolności prowadzenia debaty naukowej czy swobody gospodarczej, w toku prac nad rządową ustawą wysuwała m.in. Konfederacja. W dzisiejszym wpisie w mediach społecznościowych partia wskazuje, że "nauka rozwija się poprzez spór, badania i podważanie dotychczasowych poglądów, a nie poprzez urzędowe ogłaszanie jednej niepodważalnej prawdy - zwłaszcza tej narzucanej przez skorumpowaną Big Pharmę".

W uzasadnieniu swojej decyzji o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (RPP) prezydent Karol Nawrocki stwierdził, że "do jednej grupy, tzw. szarlatanów, rząd zakwalifikował realnie zagrażających, szkodzących zdrowiu szaleńców oraz tysiące polskich firm i osób, zajmujących się zielarstwem, zdrowym odżywianiem czy medycyną komplementarną".

Warto zauważyć, że tego typu zarzuty wielokrotnie odpieralii autorzy ustawy, podkreślając, że kwestia przewidzianych w rządowej propozycji kar administracyjnych nie będzie się sprowadzać do jednoosobowych decyzji Rzecznika Praw Pacjenta, a określenie sztywnego katalogu działalności pseudomedycznej jest niemożliwe do wykonania.

Stąd w "lex szarlatan" obecny był zapis dotyczący tego, że aby można było uznać praktykę za pseudomedyczną, musiałaby ona być powiązana z celem polegającym na osiągnięciu korzyści majątkowej lub osobistej.

Nowy czyn karny. A co z Rzecznikiem Praw Pacjenta?

Rzecznik prezydenta przedstawił podczas konferencji prasowej założenia propozycji, które miałyby być zawarte w nowelizacji Kodeksu karnego.

- Prezydent proponuje wprowadzenie nowego typu przestępstwa: nakłaniania do niebezpiecznych decyzji zdrowotnych - poinformował Leśkiewicz. Przekazał, że do trzech lat więzienia miałoby grozić za nakłanianie chorej osoby do rezygnacji ze zleconego leczenia medycznego lub do stosowania niebezpiecznych praktyk. - Projekt przewiduje bardzo surowe kary za doprowadzenie do śmierci pacjenta - dodał Leśkiewicz.

Jeśli pacjent pod wpływem działania tzw. szarlatana zaniechał leczenia lub podjął szkodliwą praktykę - wówczas sprawcy takiego czynu miałoby grozić do pięciu lat pozbawienia wolności. Do 10 lat więzienia groziłoby osobie, pod wpływem działania której pacjent doznał ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

- Jeżeli w wyniku działań szarlatana pacjent umrze, wówczas kara więzienia wynosi od 2 do 15 lat - wyjaśnił Leśkiewicz.

Jak czytamy w projekcie ustawy, odpowiedzialność karna będzie możliwa, jeżeli w następstwie czynu osoba pokrzywdzona nie podjęła albo zaprzestała postępowania, zleconego przez uprawnioną osobę wykonującą zawód medyczny albo zastosowała daną praktykę.

"Dla przypisania odpowiedzialności konieczne będzie ustalenie związku przyczynowego oraz normatywnego powiązania między zachowaniem sprawcy i decyzją pokrzywdzonego" - czytamy w proponowanych przepisach.

Prezydenki projekt przewiduje rozszerzenie kompetencji Rzecznika Praw Pacjenta o udział w postępowaniach karnych dotyczących opisanego wcześniej nowego typu czynu zabronionego.

"Uprawnienie Rzecznika ma charakter fakultatywny i będzie wykonywane na jego wniosek. Pozwoli to na koncentrowanie aktywności Rzecznika na sprawach szczególnie istotnych z punktu widzenia ochrony praw pacjentów" - czytamy.

Lekarze chcieli przyjęcia "lex szarlatan"

O złożenie przez prezydenta podpisu pod ustawą "lex szarlatan" apelowała m.in. Naczelna Izba Lekarska. Tuż przed konferencją rzecznika głowy państwa NIL opublikowała w mediach społecznościowych wpis, w którym podkreślała, że "samorząd lekarski stoi na stanowisku, że granicą wolności podejmowania każdej działalności powinien być interes społeczny wyrażający się w ochronie zdrowia i życia innych osób, z tych samych przyczyn Państwo ogranicza lub zakazuje reklamy, sprzedaży i palenia wyrobów tytoniowych czy reklamy, sprzedaży i spożycia alkoholu".

Proponowane przez Karola Nawrockiego zmiany w Kodeksie karnym skomentowała w mediach społecznościowych m.in. prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska, immunolog z Instytutu Nauk Biologicznych UMCS w Lublinie.

"Zmiany w kodeksie karnym nie zastąpią tej ustawy. Prawo karne wchodzi do akcji po fakcie, gdy krzywda już się stała, i wymaga długiego procesu. Sens 'lex szarlatan' był inny. Chodziło o to, żeby móc zatrzymać oszusta wcześniej, zanim chory odstawi chemioterapię" - zauważyła.

Źródło: PAP, tvn24.pl
Czytaj także: