Test HPV HR zastąpi klasyczną cytologię. Nowe zasady od 1 sierpnia

lekarz gabinet ginekolog kobieta shutterstock_2587005779
Wirus HPV może wywołać raka szyi i głowy. "Powinniśmy zrobić wszystko, żeby zaszczepić wszystkich"
Źródło wideo: Marek Nowicki/Fakty TVN
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Badanie, które przez lata było podstawą profilaktyki raka szyjki macicy, znika z programu NFZ. Od 1 sierpnia przesiewowo będzie wykonywany test HPV HR, który szuka wirusa, zanim w komórkach pojawią się nieprawidłowości. Dlaczego jest skuteczniejszy i co oznacza dodatni wynik?
Kluczowe fakty:
  • Badanie obejmuje kobiety w wieku 25–64 lat i można je wykonać bez skierowania w wybranych placówkach medycznych.
  • Czułość testu HPV HR przekracza 90-95 procent, co oznacza większą skuteczność w wykrywaniu zmian przedrakowych w porównaniu do klasycznej cytologii.
  • Co w przypadku dodatniego wyniku testu?
  • Szczepienie i test HPV HR to dwie uzupełniające się linie ochrony przed rakiem szyjki macicy.

Na klasyczną cytologię można zapisywać się do 31 lipca. NFZ rozliczy badania rozpoczęte najpóźniej tego dnia do końca sierpnia, a następnie umowy na ich wykonywanie wygasną. Nowym podstawowym badaniem przesiewowym będzie test wykrywający wysokoonkogenne typy wirusa brodawczaka ludzkiego. Nie potrzeba na niego skierowania, a wizytę można umówić w placówce, przez Internetowe Konto Pacjenta lub aplikację mojeIKP.

Test HPV HR na NFZ od 1 sierpnia. Kto może wykonać?

Zmiana obejmuje kobiety w wieku od 25 do 64 lat uczestniczące w programie profilaktyki raka szyjki macicy. Test HPV HR będzie można wykonać w poradniach ginekologicznych oraz w tych placówkach podstawowej opieki zdrowotnej, w których materiał pobierają odpowiednio przeszkolone położne.

Jeśli wynik będzie ujemny, kolejne badanie przesiewowe zostanie wykonane zasadniczo po pięciu latach. Krótsze odstępy przewidziano między innymi dla kobiet z dodatnim wynikiem testu oraz obciążonych określonymi czynnikami ryzyka. W zależności od sytuacji kontrolę będzie można wyznaczyć po 12 miesiącach albo po trzech latach.

OGLĄDAJ: Zapobiega nowotworom, ale mało kto z niej korzysta
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Test HPV HR był dostępny w programie NFZ już wcześniej, równolegle z klasyczną cytologią. Od 1 sierpnia 2026 roku stanie się jednak podstawową metodą przesiewową. Zarządzenie prezesa NFZ zakłada również elektroniczne sprawozdawanie każdego etapu badań w systemie Funduszu.

Dlaczego test HPV HR jest skuteczniejszy niż cytologia?

Klasyczna cytologia polega na pobraniu komórek z tarczy i kanału szyjki macicy, rozprowadzeniu ich na szkiełku, a następnie ocenie preparatu pod mikroskopem. Badanie pozwoliło uratować życie wielu kobiet i nie jest metodą bezwartościową. Jego ograniczeniem pozostaje jednak stosunkowo niska czułość, zależna zarówno od prawidłowego pobrania materiału, jak i od obecności nieprawidłowych komórek dokładnie w tym fragmencie, który trafi na szczoteczkę i szkiełko.

- Szczoteczka cytologiczna przypomina wachlarz, który lekarz obraca na szyjce macicy, mając nadzieję, że "trafi" w miejsce, gdzie toczy się proces chorobowy. Jeśli zmiana jest mała lub ukryta w kanale szyjki, szczoteczka może jej po prostu nie dotknąć. To czysta losowość, na którą w nowoczesnej onkologii nie powinno być miejsca - opowiadał w rozmowie z TVN24+ dr n. med. Wojciech Homola, specjalista ginekologii i położnictwa.

Jak wyjaśnia lekarz, czułość klasycznej cytologii wynosi około 45-55 proc. Cytologia płynna, w której komórki trafiają do pojemnika ze specjalnym podłożem, osiąga około 70 proc. Nie oznacza to, że 30 proc. kobiet z prawidłowym wynikiem ma raka, ale że badanie może nie wychwycić części istniejących nieprawidłowości.

- Około jedna czwarta raków szyjki macicy bywa poprzedzona prawidłowym wynikiem cytologii. W badaniach amerykańskich odsetek ten sięga nawet 32 proc., w szwedzkich około 24 proc., a w starszych polskich analizach około 25 proc. - mówi dr Homola.

Test HPV HR działa inaczej. Nie czeka, aż zakażenie doprowadzi do widocznych zmian w komórkach, lecz wykrywa materiał genetyczny wysokoonkogennych typów wirusa. HPV może znajdować się nie tylko w komórkach nabłonka, ale również w śluzie i wydzielinie, dlatego ryzyko przeoczenia zakażenia jest znacznie mniejsze. Czułość testu przekracza 90-95 proc.

Potwierdziły to wyniki polskiego pilotażu HPV-DNA przeprowadzonego przez Narodowy Instytut Onkologii. W badaniu obejmującym ponad 33 tys. kobiet test HPV HR niemal dwukrotnie częściej niż cytologia wykrywał zmiany przedrakowe co najmniej średniego stopnia, czyli CIN2+, które mogą z czasem rozwinąć się w nowotwór. Większa czułość oznacza jednocześnie więcej wyników dodatnich i skierowań do dalszej diagnostyki. - Kobieta, która wykonuje test HPV raz na pięć lat, jest bezpieczniejsza niż ta, która co roku robi cytologię - podkreśla dr Homola.

Dodatni wynik HPV nie oznacza raka

Test HPV HR odpowiada na pytanie, czy w pobranym materiale znajduje się materiał genetyczny wirusa o wysokim potencjale onkogennym. Dodatni wynik nie jest rozpoznaniem nowotworu. Większość zakażeń HPV ustępuje samoistnie dzięki działaniu układu odpornościowego i nigdy nie prowadzi do choroby.

Ryzyko pojawia się przede wszystkim wtedy, gdy zakażenie wysokoonkogennym typem wirusa utrzymuje się przez wiele lat. Taka przewlekła infekcja może stopniowo zaburzać funkcjonowanie komórek nabłonka, prowadząc najpierw do zmian przedrakowych, a następnie do raka szyjki macicy. Dlatego po dodatnim wyniku testu HPV HR z tej samej próbki wykonywana będzie cytologia na podłożu płynnym (LBC). Pacjentka nie będzie musiała ponownie zgłaszać się na pobranie materiału.

OGLĄDAJ: "Banalny objaw może całkowicie zmienić życie". Masz go? Pilnie idź do lekarza
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Jeśli cytologia płynna nie wykaże nieprawidłowości, badanie zostanie najczęściej powtórzone po 12 miesiącach. Jeżeli w komórkach zostaną stwierdzone zmiany dysplastyczne, pacjentka zostanie skierowana na kolposkopię lub kolposkopię połączoną z pobraniem wycinka do badania histopatologicznego.

Jak wykrywa się zmiany przedrakowe?

Kolposkop przypomina mikroskop wyposażony w źródło światła i kamerę. Podczas badania lekarz ogląda nabłonek szyjki macicy w ponad 20-krotnym powiększeniu. Szyjkę pokrywa się specjalnymi roztworami, które sprawiają, że podejrzane obszary stają się lepiej widoczne. - Jeśli lekarz widzi nieprawidłowości, pobiera niewielki wycinek do badania histopatologicznego. To ono rozstrzyga, czy doszło do zmian przedrakowych i na jakim są etapie - wyjaśnia dr Homola.

Choć wykrycie zmiany przedrakowej nie oznacza jeszcze raka, to pozwala usunąć nieprawidłową tkankę, zanim rozwinie się inwazyjny nowotwór. Jak podkreśla ginekolog, leczenie na tym etapie jest niemal w 100 proc. skuteczne.

Jedną ze stosowanych metod jest elektrokonizacja LEEP lub LLETZ. Podczas krótkiego, najczęściej małoinwazyjnego zabiegu lekarz usuwa fragment szyjki macicy zawierający zmienione komórki. Procedura może być wykonywana w znieczuleniu miejscowym.

Dr Homola zaznacza, że po takim zabiegu warto również rozważyć szczepienie przeciw HPV. Nie jest ono leczeniem istniejącej infekcji, ale może zwiększać ochronę przed kolejnymi zakażeniami typami wirusa objętymi szczepionką i ograniczać ryzyko nawrotu zmian. Jak mówi lekarz, u znacznej części leczonych i zaszczepionych pacjentek po sześciu miesiącach test HPV staje się ujemny.

Zakażenie HPV może latami nie dawać objawów

HPV jest odpowiedzialny za niemal wszystkie przypadki raka szyjki macicy. Problem polega na tym, że zakażenia wysokoonkogennymi typami wirusa mogą przez lata nie powodować żadnych dolegliwości. - Nie boli, nie piecze, nie zmienia obrazu w standardowym badaniu USG - mówi dr Homola.

Wraz z postępem choroby mogą wystąpić krwawienia po stosunku, między miesiączkami lub po menopauzie, nieprawidłowe upławy, ból w podbrzuszu i miednicy, a w zaawansowanym stadium także problemy z oddawaniem moczu lub stolca. - To, co zastaję u pacjentek, które zgłaszają się zbyt późno, to rozpadający się, gnijący, śmierdzący, naprawdę straszny twór. Panie przychodzą, bo nie mogą się wysikać. To moment, w którym nowotwór nacieka w miednicy mniejszej, obejmuje moczowody i przestrzeń okołoszyjkową - opisuje lekarz.

Szczepienie i test HPV HR to dwie uzupełniające się linie ochrony przed rakiem szyjki macicy: pierwsza ogranicza ryzyko zakażenia wysokoonkogennymi typami HPV, druga - pozwala wykryć zagrożenie, zanim pojawi się nowotwór.

Przypomnijmy - zapisy do programu przesiewowego w kierunku raka szyjki macicy są jednym ze świadczeń, do których kolejka została scentralizowana dzięki elektronicznej rejestracji.

W latach 2013-2022 rak szyjki macicy odpowiadał w Polsce średnio za około 1,5 tys. zgonów rocznie i zajmował 9. miejsce wśród nowotworowych przyczyn śmierci kobiet.

Źródło: PAP, TVN24+, tvn24.pl
Czytaj także: