Jest wszechstronna: wspiera kości i mięśnie, układ odpornościowy, pracę mózgu i metabolizm glukozy, a jej niedobór dotkliwie obniża także nastrój. Jesienią temat suplementacji witaminy D wraca jak bumerang - wraz z końcem lata po prostu maleje liczna słonecznych dni i szanse na to, by produkować ją naturalnie w skórze.
Pytanie brzmi: ile właściwie jej potrzebujemy? - Często powtarzam pacjentom, że celem nie jest osiągnięcie jak najwyższego wyniku, ale utrzymanie prawidłowego stężenia - mówi w rozmowie z TVN24+ Joanna Dąbkiewicz-Jankowska, dietetyczka kliniczna, specjalizująca się w żywieniu pacjentów onkologicznych.
Spotykam się jednak z sytuacjami, w których pacjenci celowo sięgają po preparaty przeznaczone dla koni, aby przyjmować "końskie" dawki. To działanie na własną szkodę.Joanna Dąbkiewicz-Jankowska, dietetyczka kliniczna
Jak więc w pogoni za "końskim zdrowiem" nie zafundować sobie toksycznego zatrucia?
Pozostało 89% artykułu