Co roku w Polsce ponad 20 tysięcy dzieci przychodzi na świat przed terminem. Wymagają szczególnej opieki nie tylko w szpitalu, lecz często także długo po powrocie do domu. Dziś, dzięki rozwojowi neonatologii, około 95 proc. dzieci urodzonych bardzo przedwcześnie lub z bardzo małą masą ciała przeżywa, dlatego naukowcy coraz częściej sprawdzają, jak wcześniactwo wpływa nie tylko na pierwsze lata rozwoju, ale również na dorosłe życie.
Ciekawą analizę przeprowadził brytyjsko-niemiecki zespół koordynowany przez University of Warwick. Wyniki opublikowano w czasopiśmie "JAMA Pediatrics".
Naukowcy sięgnęli po dane z Bawarskiego Badania Podłużnego, które objęło osoby urodzone w Bawarii między styczniem 1985 a marcem 1986 roku. Do analizy włączono 416 uczestników. W tej grupie 214 osób przyszło na świat przed 32. tygodniem ciąży lub ważyło przy urodzeniu mniej niż 1,5 kilograma. Pozostałe 202 osoby urodziły się o czasie i stanowiły grupę porównawczą.
Po 34 latach badacze sprawdzili, jak ułożyło się ich dorosłe życie. Oceniali sytuację materialną, skłonność do ryzykownych zachowań, relacje z rodzicami, partnerami i przyjaciółmi oraz poziom satysfakcji z życia. Na tej podstawie wyróżnili trzy grupy uczestników.
Jak wcześniaki radzą sobie w dorosłym życiu?
Najliczniejszą grupę tworzyły osoby, które dobrze funkcjonowały we wszystkich analizowanych obszarach. Znalazło się w niej 56 proc. uczestników urodzonych bardzo przedwcześnie lub z bardzo małą masą ciała oraz 74 proc. osób urodzonych o czasie.
Do drugiej grupy należały osoby, które na ogół radziły sobie dobrze, ale częściej miały trudności w związkach partnerskich i znajdowały się w gorszej sytuacji finansowej. Taki profil dotyczył 26 proc. badanych urodzonych przedwcześnie i 24 proc. osób urodzonych o czasie.
Największą różnicę naukowcy odnotowali w trzeciej grupie. Znalazło się w niej 18 proc. osób urodzonych bardzo przedwcześnie lub z bardzo małą masą ciała, ale zaledwie 1,5 proc. uczestników urodzonych o czasie. Badani ci częściej mieli problemy finansowe, trudności z tworzeniem i utrzymywaniem związków oraz przyjaźni, a także znacznie niżej oceniali swoją satysfakcję z życia.
Tym samym wykazano, że wcześniactwo wiązało się z większym ryzykiem nagromadzenia problemów społecznych i ekonomicznych. Nie oznacza to jednak, że taki scenariusz jest nieunikniony. Ponad połowa badanych urodzonych przed terminem dobrze radziła sobie we wszystkich ocenianych dziedzinach, a kolejne 26 proc. funkcjonowało na ogół dobrze.
- Przez dziesięciolecia zastanawiano się, czy wcześniaki są skazane na problemy przez całe życie. Nasze badanie przynosi złożoną, ale pełną nadziei odpowiedź. Większość takich osób dobrze radzi sobie po trzydziestce, buduje kariery, związki i przyjaźnie podobnie jak wszyscy inni. Istnieje jednak mniejszość, która doświadcza realnych trudności - podsumował prof. Dieter Wolke z University of Warwick.
IQ w dzieciństwie a dorosłe życie wcześniaków
Naukowcy sprawdzili również, czy już w dzieciństwie można było dostrzec sygnały związane z późniejszym funkcjonowaniem uczestników. Analizowali nie tylko wcześniactwo, ale też płeć, samokontrolę, wytrwałość podczas wykonywania zadań, relacje z rówieśnikami, jakość opieki rodzicielskiej, sytuację finansową rodziny, atmosferę w domu oraz relacje między rodzicami.
Gdy każdy z tych czynników rozpatrywano osobno, z lepszym funkcjonowaniem w dorosłości wiązały się między innymi urodzenie o czasie, większe zaangażowanie dziecka w wykonywane zadania i wspierający sposób wychowania. Po uwzględnieniu wszystkich zmiennych jednocześnie znaczenie zachował jednak tylko jeden czynnik: wynik testu IQ przeprowadzonego w wieku ośmiu lat.
Wynik wyższy o 15 punktów od przeciętnego (czyli tego w granicach od 85 do 115 punktów) wiązał się z o 79 proc. mniejszymi szansami trafienia do grupy z największymi problemami społecznymi i ekonomicznymi zamiast do grupy funkcjonującej najlepiej. Jak wyjaśnili autorzy badania, 15 punktów odpowiada mniej więcej przeciętnej różnicy między wynikami dzieci urodzonych bardzo przedwcześnie a ich rówieśników urodzonych o czasie.
Nie oznacza to jednak, że jeden test przesądza o przyszłości dziecka ani że wyższe IQ bezpośrednio chroni przed późniejszymi trudnościami. Badanie wykazało związek statystyczny, a nie zależność przyczynowo-skutkową. Wynik testu może również odzwierciedlać szersze różnice związane ze zdrowiem, rozwojem, warunkami rodzinnymi i dostępem do edukacji.
Jak wspierać rozwój dzieci urodzonych przedwcześnie?
Autorzy badania podkreślają, że zdolności poznawcze nie są czymś raz na zawsze ustalonym. Na ich rozwój mogą wpływać warunki wychowania, jakość edukacji oraz odpowiednio wcześnie udzielone wsparcie. Dlatego opieka nad dzieckiem urodzonym przed terminem nie powinna ograniczać się do monitorowania zdrowotnych następstw wcześniactwa. Ważne może być również wspieranie mowy, koncentracji, uczenia się i rozwiązywania problemów, a także pomoc dla rodziców oraz właściwie dobrane działania w przedszkolu i szkole.
Nie oznacza to, że każde takie dziecko wymaga terapii. Potrzebna jest przede wszystkim uważna obserwacja rozwoju i szybka reakcja, gdy pojawiają się rzeczywiste trudności.
Wyniki badania należy jednak interpretować ostrożnie. Miało ono charakter obserwacyjny, dlatego nie pozwala stwierdzić, że konkretna cecha bezpośrednio zdecydowała o późniejszych sukcesach lub problemach uczestników. W wieku 34 lat w badaniu wzięło udział 416 spośród 715 osób, które mogły zostać objęte tą częścią analizy. Nie można więc wykluczyć, że uczestnicy pozostający w obserwacji różnili się od tych, z którymi naukowcy stracili kontakt.
Badani urodzili się ponadto w jednym regionie Niemiec w połowie lat 80. Od tego czasu opieka nad wcześniakami znacznie się zmieniła, dlatego wyników nie można automatycznie odnosić do wszystkich dzieci przychodzących obecnie na świat przed terminem.
Mity o wcześniakach. Każde dziecko ma inną historię
Wcześniactwo obejmuje dzieci urodzone na różnych etapach ciąży, dlatego nie można traktować ich jak jednej grupy. Skrajny wcześniak, który przyszedł na świat w 24. tygodniu, mierzy się z innymi wyzwaniami niż dziecko urodzone kilka tygodni przed terminem.
Mimo to wokół wcześniaków wciąż krąży wiele mitów. Jak pisaliśmy w TVN24+, nie są one po prostu mniejszymi noworodkami urodzonymi o czasie. Nie muszą też stale przebywać w inkubatorze, nie są zbyt słabe na szczepienia i mogą być karmione mlekiem matki. Wypis ze szpitala nie zawsze oznacza natomiast koniec kontroli i specjalistycznej opieki.
Jednym z najbardziej utrwalonych przekonań jest to, że każde dziecko urodzone przed terminem będzie rozwijało się wolniej i doświadczało problemów także w dorosłości. - Unikałabym generalizacji, bo każdy wcześniak jest inny, ma indywidualną historię oraz przebieg hospitalizacji. Niektóre wcześniaki bardzo szybko doganiają rówieśników w rozwoju. Dla tych skrajnych może to być trudniejsze, ponieważ ich rozwój psychoruchowy często jest zaburzony - podkreślała Aleksandra Gładyś-Jakubczyk, specjalistka neonatologii, w rozmowie z okazji Światowego Dnia Wcześniaka z TVN24+.
Część dzieci może mierzyć się z długofalowymi problemami rozwojowymi, oddechowymi, a także zaburzeniami wzroku lub słuchu. Inne rozwijają się prawidłowo i w późniejszym życiu nie odczuwają skutków wcześniactwa. Wiele zależy od tygodnia ciąży, stanu dziecka po porodzie, przebiegu hospitalizacji i występujących powikłań.
Wyniki 34-letniej obserwacji potwierdzają, że wcześniactwo nie oznacza jednego, z góry ustalonego scenariusza. Może zwiększać ryzyko trudności i wymagać dłuższej opieki, ale nie przesądza o tym, jak potoczy się dorosłe życie.