Ile trzeba czekać na wizytę u kardiologa? Od dziś wskaże PCUŚ

pap_20140124_0VD (1)
W nowy rok z centralną e-rejestracją (materiał Faktów TVN)
Źródło zdj. gł.: Wojciech Pacewicz/PAP
Pierwszego lipca weszły w życie nowe przepisy Ministerstwa Zdrowia (MZ), dotyczące e-rejestracji na wybrane zabiegi. Obowiązujące dotychczas pierwsze wolne terminy zastąpiono nowym wskaźnikiem, czyli Prognozowanym Czasem Oczekiwania na Udzielenie Świadczenia (PCUŚ).

Nowe rozwiązanie to kolejny etap wdrażania Centralnej Elektronicznej Rejestracji (CeR), która wystartowała 1 stycznia 2026 roku. Centralna e-rejestracja to usługa umożliwiająca zapisywanie się online na badania i wizyty u specjalisty. Jest wprowadzana stopniowo - obecnie system CeR obejmuje wybrane, priorytetowe świadczenia, takie jak badania mammograficzne, testy HPV HR (diagnostyka raka szyjki macicy) i pierwszorazowe konsultacje kardiologiczne.

Co to oznacza w praktyce? Że można się na nie zapisać przez Internetowe Konto Pacjenta (IKP) i aplikację mobilną mojeIKP, nadal jest to też możliwe za pośrednictwem placówki. Gdy zadzwonimy lub przyjdziemy do przychodni lub poradni, osoba w rejestracji zapisze nas bezpośrednio w systemie centralnej e-rejestracji. Od dziś NFZ finansuje wyłącznie te świadczenia, które zostały zarejestrowane w systemie, więc placówki muszą tego obowiązku pilnować.

Głównym celem CeR jest pełne zautomatyzowanie zapisów, ułatwienie pacjentom samodzielnego zarządzania wizytami (w tym ich szybkiego odwoływania lub przekładania) oraz maksymalne skrócenie czasu potrzebnego na znalezienie wolnego terminu.

Dostępność świadczeń widoczna w IKP

Obowiązujące dotychczas pierwsze wolne terminy zastąpiono nowym wskaźnikiem, czyli Prognozowanym Czasem Oczekiwania na Udzielenie Świadczenia (PCUŚ). Informacje dotyczące dostępności świadczeń w ramach centralnej e-rejestracji - w tym PCUŚ - są aktualizowane codziennie. Pacjent może je samodzielnie sprawdzić za pośrednictwem Internetowego Konta Pacjenta (IKP). Po zalogowaniu do systemu, w zakładce "e-rejestracja" użytkownik zyskał możliwość bieżącego monitorowania swojego statusu i pozycji w wykazie oczekujących. Jeśli w systemie zabraknie wolnego terminu w perspektywie najbliższych 40 lub 90 dni (w przypadku mammografii i testu HPV HR), pacjent będzie mógł zapisać się na listę rezerwową. System automatycznie przypilnuje jego kolejki i w momencie, gdy zwolni się termin odpowiadający określonym wcześniej preferencjom (takim jak dogodne miejsce, dzień czy godzina), dokona automatycznej rezerwacji, a o wyznaczonej wizycie poinformuje pacjenta za pomocą wiadomości SMS, powiadomienia w aplikacji lub wiadomości e-mail.

Osiem kolejnych świadczeń od 1 sierpnia

W marcu br. MZ przedstawiło dane, z których wynika, że w ramach centralnej e-rejestracji zrealizowano 1,7 mln wizyt, a 1,2 mln wizyt zaplanowano. Poinformowano wtedy, że dzięki e-rejestracji ponad 460 tys. wizyt zostało "odzyskanych", czyli albo zostały odwołane, albo ich termin zmieniony. 25 proc. z nich, czyli 116 tys., odwołali pacjenci przez Internetowe Konto Pacjenta (IKP) lub aplikację mojeIKP. Z kolei 16 proc., czyli blisko 74 tys. pacjenci odwołali SMS-owo. Ponad 96 proc. uczestników ankiety zaprezentowanej przez MZ proces znalezienia terminu przez e-rejestrację ocenili jako łatwy.

Zgodnie z zapowiedziami resortu, od 1 sierpnia system obejmie osiem kolejnych świadczeń, czyli pierwszą wizytę: u angiologa lub chirurga naczyniowego, lekarza chorób zakaźnych, endokrynologa, lekarza chorób wątroby, lekarza chorób układu odpornościowego, nefrologa, neonatologa, lekarza chorób płuc.

Docelowo centralna e-rejestracja ma dotyczyć wszystkich konsultacji u specjalistów. - To oznacza koniec często fizycznej walki o miejsce w kolejce, wystawanie w niej od świtu i w źle działającym systemie, popularnego "załatwiania" sobie lekarza. Osobiste kontakty z lekarzami mogą też stracić na znaczeniu. - Wszyscy, którzy trochę na skróty chcieliby skorzystać z kolejki poprzez różnego rodzaju znajomości, nie zrobią tego - mówił w styczniu br. w rozmowie z reporterem Faktów TVN lek. Michał Sutkowski, prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych, Uczelnia Łazarskiego.

Czy oznacza to również skrócenie kolejek? Na wizyty pierwszorazowe - być może. W pozostałych przypadkach kluczowe są jednak inne czynniki, takie jak planowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia przesunięcia płatności za kolejne ponadlimitowe świadczenia, o których piszemy tutaj. A chodzi m.in o porady specjalistyczne w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej (AOS).

Lekarze i dyrektorzy szpitali mówią, że takie zmiany oznaczają najprawdopodobniej wydłużenie kolejek, i to znaczne. Długie oczekiwanie na zapłatę zniechęci ich zdaniem placówki do realizacji usług po przekroczeniu limitu wynikającego z kontraktu, więc najprawdopodobniej ograniczą ich dostępność.

Źródło: PAP, tvn24.pl
Czytaj także: