- Ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda poinformowała o uruchomieniu kontroli w Szpitalu Południowym, podkreślając, że resort nie decyduje o personaliach tej placówki.
- Ministerstwo Zdrowia rozważa wprowadzenie limitów wydatków na wynagrodzenia. Co jeszcze?
- Kolejnym elementem reformy ma być konsolidacja szpitali. Z jakimi problemami się wiąże?
- Więcej artykułów o podobnej tematyce znajdziesz tutaj.
- Wspólnie z wojewodą mazowieckim uruchomiliśmy własną kontrolę. Będzie dotyczyła również Szpitala Południowego. Tutaj już w kontakcie są na pewno służby Ministerstwa Zdrowia i wojewody - powiedziała szefowa resortu zdrowia.
O zleceniu przeprowadzania kontroli w Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych Warszawskiego Szpitala Południowego i Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego MZ poinformowało w środę. "W związku z wczorajszymi doniesieniami medialnymi, zakres kontroli prowadzonej przez @NFZ_GOV_PL został rozszerzony o kwestię bezpieczeństwa pacjentów na SOR" - napisano w komunikacie resortu.
W czwartkowym wywiadzie dla PAP Jolanta Sobierańska-Grenda podkreśliła jednak, że MZ nie jest organem prowadzącym Szpital Południowy i nie decyduje o personaliach w tej placówce. - Nie my decydujemy o personaliach w Szpitalu Południowym - zaznaczyła.
Premier Donald Tusk zapewniał wcześniej, że każdy element sprawy Szpitala Południowego zostanie wyjaśniony, a osoby, które korzystały w placówce ze "ścieżki VIP", poniosą konsekwencje polityczne. Stwierdził, że sprawą powinna zajmować się prokuratura, a nie politycy ani publicyści.
Reforma ochrony zdrowia to już gotowe propozycje?
- Liczę na bardzo szybkie działanie. Czeka nas też chyba bardzo poważna rozmowa z szefostwem NFZ-u - poinformował we wtorek szef rządu. Zapowiedział również kompleksową kontrolę wydatków na ochronę zdrowia, która ma objąć nie tylko przypadki możliwych nadużyć, ale także systemowe mechanizmy pozwalające na ich powstawanie. - Jest to efekt złych rozwiązań systemowych, ale też czasami nieprzyzwoitości niektórych ludzi, braku nadzoru - ocenił Tusk. Dodał, że będzie "prosił o odważniejsze propozycje ustawowe dotyczące naprawy systemu ochrony zdrowia".
Rekordowe wynagrodzenia medyków, kolejki na badania i do specjalistów to objawy większej choroby - zwrócili uwagę eksperci we wczorajszej debacie w TVN24+. Jak resort zdrowia chce ją leczyć? Jolanta Sobierańska-Grenda mówiła o tym w dzisiejszej rozmowie.
- Zadanie, które postawił mi rok temu premier polegało na przygotowaniu reform niezbędnych dla systemu ochrony zdrowia. Mamy rozwiązania, które są gotowe na stole. Te, które dotyczą wynagrodzeń, i te wspomagające przeprofilowanie oddziałów - powiedziała ministra zdrowia w wywiadzie dla PAP. Na pytanie, czy to ona będzie wdrażać przygotowaną reformę, odpowiedziała "myślę, że na pewno będziemy rozmawiali z premierem o dalszych kierunkach". Szefowa MZ wskazała, że jednym z elementów proponowanych zmian systemu ochrony zdrowia jest kwestia wynagrodzeń i przejrzystości wydatków szpitali. Jak mówiła, od wielu miesięcy trwają rozmowy m.in. o możliwym limicie wydatków na płace albo na budżet tych placówek. - Wszystkim, którzy płacą składki zdrowotne, należy się transparentny system, w którym będziemy wiedzieli, na co te pieniądze są przeznaczane - podkreśliła. W tym celu resort zdrowia wspólnie z Agencją Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) ma analizować poszczególne placówki, by określić, gdzie mogłaby przebiegać granica wydatków na wynagrodzenia. Minister dodała, że musiałaby ona być różna dla szpitali zabiegowych i niezabiegowych.
- Dzisiaj niektóre szpitale pokazują, że nawet 100 proc. ich budżetu przeznacza się na wynagrodzenia - powiedziała. Mówiła o tym wcześniej również w programie "Jeden na jeden" w TVN24. Takie dane to przykład skrajny. Z opracowania Związku Powiatów Polskich wynika, że wynagrodzenia wraz z pochodnymi stanowią największą część - średnio 48,8 procent - w kosztach działalności operacyjnej placówek. Pisaliśmy o tym w tvn24.pl.
To stąd się biorą rekordowe zarobki
Samorząd lekarski ma inny pomysł dotyczący wynagrodzeń i domaga się zmiany wyceny procedur, bo te pożądane dla szpitali, czyli dobrze wycenione zabiegi, skłaniają placówki do zatrudniania lekarzy za wyższe stawki. Mówił o tym w rozmowie z nami 16 czerwca Jakub Kosikowski, rzecznik prasowy NIL. Jak tłumaczył, kominy płacowe "same się rozpadną i wyrównają, kiedy Ministerstwo Zdrowia zrewiduje wyceny i przestanie dzielić pacjentów na tych, których opłaca się leczyć, i tych, których leczyć się nie opłaca". "Dziwnym trafem rekordowe faktury dotyczą w większości lekarzy od 'opłacalnych pacjentów' - zauważył.
O co dokładnie chodzi? W ramach kontraktów medycy umawiają się ze szpitalem na stawkę, będącą na przykład procentem wyceny za procedurę. Jeśli procedura jest wysoko wyceniona, to i suma do wypłacenia specjaliście rośnie. Stąd właśnie stawki rzędu nawet 300 tysięcy złotych miesięcznie i więcej. Według Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) lekarzy zarabiających od 100 do 300 tysięcy złotych jest w całym kraju 431. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że wszystkich lekarzy pracujących z pacjentem jest w Polsce ponad 141 tysięcy.
- To kwestia konkurencji. Jeśli na danym terenie jest wiele oddziałów jakiegoś rodzaju i jednocześnie niewielu medyków, którzy są niezbędni do zawarcia umowy z NFZ, to zaczynają działać proste zasady rynkowe, czyli prawo popytu i podaży. W szczególności dotyczy to specjalizacji, w których wyceny są relatywnie wysokie: zabiegowe, neurochirurgia, niektóre zabiegi ortopedyczne czy część zabiegów z zakresu chirurgii szczękowo-twarzowej - wyjaśniał w rozmowie z tvn24.pl w maju br. Wojciech Wiśniewski, ekspert ochrony zdrowia w Polskim Towarzystwie Gospodarczym.
Konsolidacja szpitali ważna, ale...
Jak wskazała ministra zdrowia, drugim elementem zmian mają być procesy konsolidacyjne i przeprofilowanie oddziałów pod potrzeby starzejącego się społeczeństwa. Sobierańska-Grenda wskazała na przykład Pomorza oraz szpitali w Toruniu, Gliwicach i na Dolnym Śląsku, które są po procesach konsolidacyjnych i "dzisiaj są silniejsze" oraz mogą bardziej racjonalnie zarządzać. Od 1 lipca z Funduszu Medycznego ma ruszyć 1,1 mld zł na wsparcie procesów konsolidacyjnych.
Ministra zdrowia zaznaczyła, że chodzi o przygotowanie profilu placówek na wyzwania demograficzne związane ze starzeniem się społeczeństwa. Resort chce w tym celu zachęcać szpitale do przekształcania części łóżek w łóżka opieki długoterminowej. Podkreśliła, że szpitale same będą proponować łóżka do reorganizacji, a decyzje w tej sprawie należą do dyrektorów i właścicieli placówek.
Temat konsolidacji szpitali poruszyli także uczestnicy środowej debaty w TVN24+.
- Przyjęliśmy ustawę dotyczącą łączenia szpitali i tak naprawdę ich reformowania. Ja pochodzę ze Szczecina i akurat u nas była już jedna konsolidacja dwóch szpitali, teraz jest druga. To powoduje, że nie ma dublowania się oddziałów. Jeżeli są szpitale niedaleko siebie i mają takie same oddziały, a pacjentów jest skończona liczba i oni z tego korzystają, i to się udaje w Szczecinie robić - mówił poseł KO Grzegorz Napieralski, zasiadający w sejmowej Komisji Zdrowia. Jak wskazał, świat się zmienił i społeczeństwo jest całkowicie inne. - Ono się starzeje, żyje coraz dłużej i potrzebuje całkowicie innych usług - mówił.
- W kontekście reformy szpitalnictwa to jest rzeczywiście ważna ustawa, która została przyjęta, ale ona została przyjęta trochę z "wybitymi zębami". Dlaczego? Dlatego, że zabrakło w niej istotnego, a obiecywanego mechanizmu oddłużeniowego szpitali. Część z nich jest w bardzo złej sytuacji finansowej. Dyrektorzy z tych szpitali, z którymi rozmawiam, mówią "ok, możemy to próbować robić, ale z trzech zadłużonych szpitali powstanie jeden hiperzadłużony szpital" - zwrócił uwagę Piotr Wójcik, dziennikarz działu zdrowie tvn24.pl
- Zróbmy reset i usiądźmy do poważnej dyskusji o przyszłości systemu ochrony zdrowia, bo tego modelu finansowania, tego modelu funkcjonowania płatnika publicznego i tego modelu odpowiedzialności zarówno obywateli, jak i personelu medycznego, kontynuować nie możemy, bo on się zużył - przekonywała w debacie dr Małgorzata Gałązka-Sobotka.