Miał brać udział w zabójstwie i gwałcie 15-letniej Małgosi. Sąd uchylił areszt

Wrocław

Norbert B., podejrzany o popełnienie zbrodni miłoszyckiej, wychodzi z aresztu (wideo archiwalne)Uwaga TVN
wideo 2/5

Norbert B., mężczyzna podejrzany o dokonanie zbrodni, za którą przed laty skazano Tomasza Komendę, wychodzi na wolność - tak zdecydował Sąd Apelacyjny we Wrocławiu. Decyzja zapadła po zażaleniu, jakie złożyła obrona B.

W grudniu 2018 roku wrocławski sąd zdecydował o przedłużeniu tymczasowego aresztu wobec Norberta B., mężczyzny podejrzanego o gwałt na 15-letniej dziewczynie i jej zabójstwo.

"Nie było przesłanek, że będzie utrudniał"

Zażalenie na tę decyzję złożyła obrona mężczyzny, która już wcześniej kwestionowała prawdopodobieństwo sprawstwa mężczyzny, dowody i sposób prowadzenia postępowania.

W środę Sąd Apelacyjny we Wrocławiu zdecydował, że tymczasowy areszt wobec B. nie będzie dłużej stosowany. - Nie było przesłanek, że podejrzany będzie utrudniał śledztwo - informuje Witold Franckiewicz z Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu. I dodaje, że decyzja zapadła na posiedzeniu niejawnym.

Strażak zatrzymany po latach

Norbert B. został zatrzymany we wrześniu 2018 roku, ponad 21 lat od śmierci 15-letniej Małgosi. Według śledczych, którzy ponownie analizują sprawę tak zwanej zbrodni miłoszyckiej, to B. wraz - z zatrzymanym w 2017 roku - Ireneuszem M. i innym - wciąż nieustalonym mężczyzną - mieli zgwałcić i zabić nastolatkę. Za tę zbrodnię został wcześniej niesłusznie skazany Tomasz Komenda.

B. przed zatrzymaniem był strażakiem z 14-letnim stażem. Pełnił służbę w miejscowości oddalonej zaledwie o kilka kilometrów od miejsca, w którym zginęła dziewczyna.

- Wyjeżdżał do pożarów, ratował życie. Służbę pełnił wzorowo. Był dobrym strażakiem - mówił bryg. Krzysztof Gielsa, zastępca komendanta Państwowej Straży Pożarnej w Oławie. Po zatrzymaniu przez policję Norbert B. został zawieszony w obowiązkach strażaka. W winę mężczyzny nie wierzy jego rodzina. - Dobrze znam swojego męża. Wierzę, że on nie ma nic wspólnego z tą zbrodnią. Jest za dobrym człowiekiem. Ma zbyt dobre serce - mówiła żona mężczyzny reporterowi "Uwagi!" TVN. A jego przyjaciel dodawał: - To nie on. To nie ten typ człowieka. To człowiek bez skazy. To pomyłka.

Jednego skazali niesłusznie, podejrzanego zatrzymali po 20 latach

W 2003 roku za zabójstwo 15-letniej Małgosi odpowiedział Tomasz Komenda. W więzieniu - zgodnie z wyrokiem sądu drugiej instancji - miał spędzić 25 lat. Wyszedł po 18 latach odsiadki, gdy okazało się, że jest niewinny.

W sprawie zbrodni w czerwcu 2017 roku zatrzymano Ireneusza M. On także usłyszał zarzut zgwałcenia ze szczególnym okrucieństwem i zabójstwa.

Prokurator generalny Zbigniew Ziobro informował, że śledztwo w sprawie zbrodni w Miłoszycach nie jest zakończone, ponieważ prokuratura poszukuje jeszcze jednej osoby.

Autor: tam\kwoj / Źródło: TVN24 Wrocław

Źródło zdjęcia głównego: TVN24 Wrocław