Wsiadł na rowerek i ruszył w trasę. Czterolatka zatrzymali policjanci

Czterolatek oddalił się od domu na rowerku
Do zdarzenia doszło w Ząbkowicach Śląskich (woj. dolnośląskie)
Czteroletni chłopiec samotnie przemierzał miasto na rowerku - taką sytuację zobaczył patrol policji w Ząbkowicach Śląskich (Dolny Śląsk). W pobliżu nie było dorosłych, a maluch nie potrafił wskazać drogi do domu. Okazało się, że chłopiec wykorzystał chwilową nieobecność taty i ruszył w trasę.

Do zdarzenia doszło 28 sierpnia tuż przed godziną 16. Ząbkowiccy policjanci na terenie miasta zauważyli małego chłopca na rowerku. Był sam. Funkcjonariusze zatrzymali się, by sprawdzić, czy dziecko nie potrzebuje pomocy.

"Chłopiec okazał się czteroletnim mieszkańcem Ząbkowic Śląskich. Był pogodny, znał swoje imię, jednak nie potrafił określić, gdzie dokładnie się znajduje ani jak wrócić do domu. Policjanci przeprowadzili z nim spokojną, empatyczną rozmowę i rozpoczęli poszukiwania jego opiekunów" - informuje policja w komunikacie.

Czterolatek ruszył w miasto na rowerku
Czterolatek ruszył w miasto na rowerku
Źródło: KPP w Ząbkowicach Śląskich

Otworzył furtkę i ruszył przed siebie

Okazało się, że chłopiec samodzielnie wyjechał ze swojego podwórka, wykorzystując "chwilową nieobecność taty", który wszedł do domu. Jak ustalili policjanci, maluch otworzył furtkę i samotnie wyruszył w trasę, którą zwykle pokonuje z rodzicami. Gdy zauważyli go policjanci, był około kilometra od domu.

"Rodzice chłopca, zaniepokojeni jego nieobecnością, właśnie rozpoczęli poszukiwania, gdy policjanci przyprowadzili dziecko z powrotem. Cała historia zakończyła się szczęśliwie, maluch wrócił cały i zdrowy, a pierwsze przerażenie ustąpiło szybko, gdy zobaczył rodziców" - relacjonują funkcjonariusze.

Czytaj także: