29-latek zmarł po interwencji policji. Rodzina zabiera głos

Aktualizacja:
Źródło:
TVN24 Wrocław
Siostra zmarłego 29-latka opowiada o przebiegu policyjnej interwencji
Siostra zmarłego 29-latka opowiada o przebiegu policyjnej interwencjiTVN24 Wrocław
wideo 2/14
Siostra zmarłego 29-latka opowiada o przebiegu policyjnej interwencjiTVN24 Wrocław

Wrocławska prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie śmierci 29-letniego Łukasza. Mężczyzna zmarł w szpitalu kilka godzin po interwencji policjantów w jego mieszkaniu na Psim Polu. Rodzina 29-latka wezwała pomoc, bojąc się o zdrowie bliskiego. Policja w oświadczeniu informuje, że mężczyzna wymachiwał nożem w kierunku funkcjonariuszy. Jego siostra, będąca na miejscu interwencji, mówi, że nie widziała w ręce brata ostrego narzędzia i twierdzi, że został on pobity przez policjantów.

29-letni Łukasz Ł. zmarł 2 sierpnia w szpitalu, kilka godzin po interwencji funkcjonariuszy policji w jego mieszkaniu na Psim Polu. Jako pierwsza o sprawie poinformowała "Gazeta Wrocławska". W tekście czytamy relację adwokat rodziny zmarłego, która mówi, że to ojciec wezwał policję. Mężczyzna miał podejrzenia, że syn może chcieć odebrać sobie życie. W trakcie interwencji policjanci mieli użyć wobec 29-latka gazu i pałek teleskopowych.

OGLĄDAJ TVN24 NA ŻYWO W TVN24 GO >>>

Oświadczenie policji

Oświadczenie w tej sprawie wydała wrocławska policja.

"W dniu 2 sierpnia 2021 roku wrocławscy policjanci interweniowali w jednym z prywatnych mieszkań, w związku ze zgłoszeniem, które wpłynęło na numer alarmowy 112. Zawierało ono prośbę o pomoc od ojca, który był zaniepokojony zachowaniem syna prawdopodobnie znajdującego się pod wpływem środków odurzających. Ponieważ zamknął się w mieszkaniu i nie chciał otworzyć drzwi, a jego bezpieczeństwo było zagrożone, bo był on mocno pobudzony, podjęto decyzję o wejściu siłowym" - poinformował Łukasz Dutkowiak, rzecznik wrocławskiej policji.

"Po otworzeniu drzwi przez obecnych na miejscu strażaków, mężczyzna wymachiwał nożem w kierunku funkcjonariuszy i groził jego użyciem, w związku z czym został obezwładniony. Mając na uwadze stan psychofizyczny, w jakim znajdował się mężczyzna i fakt, że wcześniej chciał targnąć się na własne życie, przekazany został ratownikom medycznym obecnym na miejscu podczas interwencji" - czytamy dalej w komunikacie opublikowanym na stronie internetowej Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.

Dutkowiak przekazał, że po kilku godzinach policjanci otrzymali informację, że mężczyzna zmarł w szpitalu. Dodał, że policji zależy na dokładnym wyjaśnieniu okoliczności tej sprawy.

"Śledztwo w tym zakresie prowadzi Prokuratura Rejonowa Wrocław Psie Pole. Oczekujemy na informację o jego wynikach. Do tego czasu prosimy o powstrzymanie się w formułowaniu opinii i wniosków" - zaapelował Dutkowiak w komunikacie.

W poniedziałek policja uzupełniła też swój komunikat. Podkreśliła, że "najbardziej newralgiczne momenty przebiegu interwencji, zarejestrowane zostały przez policyjną kamerę nasobną, będącą w dyspozycji jednego z funkcjonariuszy". Na nagraniu ma być widać zachowanie 29-latka i to, że atakował funkcjonariuszy nożem. Zapis z kamery - jak informuje policja - został zabezpieczony i przekazany prokuraturze. Trafiło tam też nagranie rozmowy telefonicznej ze zgłoszeniem od ojca mężczyzny. "Zarówno ono, jaki i zapis z policyjnej kamery, stoi w sprzeczności z informacjami podawanymi obecnie przez różnego rodzaju środki masowego przekazu" - twierdzi policja. I podkreśla: "Z wykonanej do chwili obecnej analizy zgromadzonego przez policyjne komórki kontrolne materiału, nie wynika, aby funkcjonariusze przekroczyli swoje uprawnienia szczególnie w zakresie użycia środków przymusu bezpośredniego, niezgodnie z ich przeznaczaniem lub obowiązującymi przepisami".

Śledztwo prokuratury

Zapytaliśmy rzecznika wrocławskiej prokuratury o dotychczasowe ustalenia w tej sprawie. Jak powiedział Radosław Żarkowski z Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu, śledztwo prowadzone jest w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. Sekcja zwłok mężczyzny nie wykazała przyczyny jego śmierci. Jak mówi Żarkowski przyczyną zgonu nie były obrażenia zewnętrzne, "nie było typowych, namacalnych śladów". Pobrano próbki do badań histopatologicznych i toksykologicznych. Śledczy czekają na wyniki tych badań.

Przebieg wydarzeń przedstawiany przez rzecznika prokuratury podobny jest do tego, który znamy z relacji wrocławskiej policji.

- Sytuacja była bardzo napięta. Mężczyzna nie reagował na wszelkie polecenia, unikał otwarcia drzwi wejściowych do mieszkania. Zachowywał się w sposób niepokojący, dlatego strażacy będący na miejscu poprosili o pomoc funkcjonariuszy policji. Brak współpracy z organami ścigania, brak stosowania się do konkretnych poleceń skutkował tym, że siłowo dokonano otwarcia drzwi wejściowych do mieszkania - powiedział Żarkowski.

Prokurator o śmierci 29-letniego Łukasza
Prokurator o śmierci 29-letniego ŁukaszaTVN24 Wrocław

Rzecznik prokuratury przyznał, że policjanci użyli chwytów obezwładniających z racji tego, że 29-latek "dysponował niebezpiecznym narzędziem, a jego reakcja była nieadekwatna do sytuacji". Następnie spacyfikowanego mężczyznę przekazali ratownikom medycznym, którzy przewieźli go do szpitala, gdzie nastąpił zgon - przekazał rzecznik prokuratury.

Konferencja siostry 29-latka i pełnomocników rodziny

W poniedziałek po południu odbyła się konferencja prasowa z udziałem pełnomocników rodziny i siostry zmarłego 29-latka. Kobieta powiedziała, że jej brat miał stany depresyjne, leczył się. Jego stan uległ pogorszeniu, kiedy zmarła Bonita - pies chihuahua, z którym się nie rozstawał. Jej brat miał po tym zdarzeniu zamknąć się w domu i nie wpuszczać nikogo ani nie wychodzić na zewnątrz. Miał również pisać SMS-y o treści, która niepokoiła jego bliskich. Wtedy rodzina poprosiła o pomoc służby.

- Przyjechała straż pożarna, policja, pogotowie. Jak na typowe wezwanie - mówiła Wiktoria Łągiewka, siostra zmarłego Łukasza. - Tamtej nocy usłyszałam, że ta akcja wyglądała standardowo. To nie była standardowa akcja. Jeżeli tak każda akcja wygląda, to ja nie widzę przyszłości dla tego kraju. Po prostu na moich, na oczach mojego ojca zamordowali mojego brata - powiedziała.

Siostra zmarłego 29-latka opowiada o przebiegu policyjnej interwencji
Siostra zmarłego 29-latka opowiada o przebiegu policyjnej interwencjiTVN24 Wrocław

Łągiewka zaznaczyła, że na miejscu byli obecni strażacy i policjanci, ale jej zdaniem nikt nie próbował złapać kontaktu z jej bratem. Ich samych nie poznawał, nie otwierał drzwi - mówiła.

- On nie był świadomy. A funkcjonariusze, którzy jako pierwsi wchodzili do mieszkania, nie byli umundurowani. Oni wyważyli drzwi, Łukasz się tylko bronił. Oni wtargnęli mu do mieszkania. To nie wyglądało jak pomoc, to wyglądało jak napaść, jakby miał tam zakładników i trzeba go było spacyfikować. Na początku trzymał drzwi na tyle, na ile dawał radę, ale ta ilość gazu, jaką dostał na twarz, jaką dostał w całe mieszkanie... Ja to sprzątałam trzy dni i się tym dusiłam, to co mój brat musiał czuć w tamtym momencie. Uderzali pałkami na oślep, to była szarpanina, oni się w kilku rzucili na jednego mojego brata. Ja żadnego noża nie widziałam, mój tata tak samo, strażacy - z tego, co wiem - tak samo. Nikt oprócz policjantów, którzy wchodzili do mieszkania, nie widział noża - przekazała siostra zmarłego.

Według relacji kobiety w momencie, kiedy bliscy mężczyzny zobaczyli, w jaki sposób przebiega interwencja, chcieli ją odwołać. Ale było już za późno. Policjanci wyprowadzili poobijanego, zakutego w kajdanki Łukasza z mieszkania. Wcześniej ratownicy mieli podać mu środki uspokajające. Według relacji siostry 29-latka pierwsze zatrzymanie akcji serca nastąpiło już w karetce. Mężczyzna zmarł w szpitalu przy ulicy Kamieńskiego we Wrocławiu.

Rodzina zmarłego 25-latka: nigdy nie był agresywny po alkoholu
Rodzina zmarłego 25-latka: nigdy nie był agresywny po alkoholu4.09| 25-latek przed śmiercią miał być bity i duszony przez policjantów i pielęgniarza. Policja twierdzi, że mężczyzna zachowywał się agresywnie. Prezes MPK we Wrocławiu mówi, że w czasie jazdy autobusem i podczas interwencji ratowników medycznych Ukrainiec był spokojny.TVN24

Trzy zgony młodych mężczyzn w nieco ponad tydzień

Śledczy badają także dwie inne sprawy związane z funkcjonariuszami dolnośląskiej policji i zgonami młodych mężczyzn. Chodzi o śmierć 25-letniego obywatela Ukrainy, do której doszło we wrocławskiej izbie wytrzeźwień, i śmierć 34-letniego mieszkańca Lubina.

Dziennikarze "Gazety Wyborczej" dotarli do zapisu monitoringu z wrocławskiej izby wytrzeźwień, w której 30 lipca zmarł 25-letni obywatel Ukrainy. Na nagraniu - jak przekazali dziennikarze - widać, że mężczyzna przed śmiercią był bity i duszony. Dzień przed publikacją zawieszonych zostało czterech policjantów w związku z "podejrzeniem zastosowania przez nich środków przymusu bezpośredniego nieadekwatnie do sytuacji, a także naruszenia przepisów wewnętrznych obowiązujących na terenie działania Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu". Śledztwo w tej sprawie prowadzi prokuratura.

6 sierpnia w Lubinie po interwencji policji zmarł 34-letni mieszkaniec tego miasta. Do sieci trafiło kilkuminutowe nagranie z interwencji, na którym widać, jak policjanci próbują obezwładnić mężczyznę, między innymi przyciskając go do ziemi. Mężczyzna próbuje się wyrwać, krzyczy i wzywa pomocy. W pewnym momencie 34-latek traci przytomność. Widać wówczas, jak funkcjonariusze starają się go ocucić, poklepując po twarzy. Niedługo później mężczyzna zmarł. Prokuratura prowadzi śledztwo pod kątem przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy policji oraz nieumyślnego spowodowania śmierci pokrzywdzonego.

W poniedziałek na konferencji prasowej szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Mariusz Kamiński został zapytany o interwencje policji na Dolnym Śląsku. - Wszystkie te sprawy są bardzo wnikliwie badane - zaznaczył Kamiński.

- Nie chcę wydawać przedwczesnych sądów. Jeżeli doszłoby do jakiegokolwiek łamania prawa przez funkcjonariuszy, to wszystkie konsekwencje będą wyciągnięte, ale bardzo proszę o cierpliwość. Nie możemy przesądzać z góry winy funkcjonariuszy - podkreślił szef MSWiA. - Nie będzie ochrony dla tych, którzy łamią prawo, natomiast musimy czekać na wyniki ustaleń prokuratury, na postępowanie wewnętrzne, które są w sposób rzetelny prowadzone - dodał.

Autorka/Autor:ib//now

Źródło: TVN24 Wrocław

Źródło zdjęcia głównego: internautka

Pozostałe wiadomości

Prawo i Sprawiedliwość to jest partia prywatna prezesa Kaczyńskiego. To prezes Jarosław Kaczyński ją stworzył i on jest kimś więcej dla tego całego obozu niż tylko i wyłącznie prezesem partii - powiedział w "Kawie na ławę" sekretarz stanu w kancelarii prezydenta Wojciech Kolarski. Joanna Scheuring-Wielgus z Lewicy oceniła, że Kaczyński "jest takim politykiem, który nie ucieka jako kapitan z tonącego statku". - On nie wie, czy ten statek zatonie, ale jeżeli ma zatonąć, to niech zatonie razem z nim - stwierdziła, komentując jego deklaracje o chęci dalszego przewodzenia partii.

"On nie wie, czy ten statek zatonie, ale jeżeli ma zatonąć, to niech zatonie razem z nim"

"On nie wie, czy ten statek zatonie, ale jeżeli ma zatonąć, to niech zatonie razem z nim"

Źródło:
TVN24

W marcu czasami będzie chłodniej niż w lutym. Jakiej temperatury możemy się spodziewać w najbliższych dniach? Czy ciepło powróci? Sprawdź długoterminową prognozę pogody na 16 dni.

Pogoda na 16 dni: na północy rodzi się mroźny wyż

Pogoda na 16 dni: na północy rodzi się mroźny wyż

Źródło:
tvnmeteo.pl

- Spojrzałem w prawo i zobaczyłem, jak ludzie odbijają się od tego forda. Tragiczne przeżycie. Strasznie dużo krwi, ludzie krzyczeli. Najbardziej utkwił mi w głowie krzyk dwójki dzieci. Nie mogłem się otrząsnąć przez pierwsze kilka godzin - opisuje jeden ze świadków wypadku na placu Rodła w Szczecinie (woj. zachodniopomorskie). Igor i Mikołaj opowiedzieli o tym, co widzieli oraz emocjach, jakie towarzyszyły im w momencie, gdy auto wjechało w grupę pieszych.

"Najbardziej utkwił mi w głowie krzyk dwójki dzieci. Nie mogłem się otrząsnąć". Świadkowie o wypadku w Szczecinie

"Najbardziej utkwił mi w głowie krzyk dwójki dzieci. Nie mogłem się otrząsnąć". Świadkowie o wypadku w Szczecinie

Źródło:
tvn24.pl, TVN24

Trwa dogaszanie czterech hal produkcyjnych fabryki w Kaninie koło Lęborka, w województwie pomorskim. Na obszarze około 4,5 tysiąca metrów kwadratowych od wczesnego rana pracuje ponad stu strażaków, działania mogą potrwać jeszcze do wieczora. Ratownicy apelują o niewychodzenie na zewnątrz.

Pożar hal produkcyjnych w Kaninie koło Lęborka. Mieszkańcy piszą o "wielkiej tragedii" dla gminy

Pożar hal produkcyjnych w Kaninie koło Lęborka. Mieszkańcy piszą o "wielkiej tragedii" dla gminy

Aktualizacja:
Źródło:
tvn24.pl, PAP

W sobotę o północy zakończyły się tymczasowe kontrole na granicy ze Słowacją. Taką decyzję podjął wcześniej minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. Resort przekazał, że była ona spowodowana "ustabilizowaniem się sytuacji migracyjnej na tak zwanym szlaku bałkańskim i ustąpieniem zagrożenia nielegalną migracją na polsko-słowackim odcinku granicy państwowej".

Zmiany na granicy z sąsiadem. Od dzisiaj

Zmiany na granicy z sąsiadem. Od dzisiaj

Źródło:
tvn24.pl, PAP

Wstęp do Tatrzańskiego Parku Narodowego od marca jest droższy niż dotychczas. Jednodniowy bilet wstępu kosztuje już 10 złotych - o złotówkę więcej niż do tej pory. Wejściówka ulgowa zdrożała proporcjonalnie o 50 groszy i zapłacimy za nią teraz 5 złotych. Droższe są też bilety tygodniowe.

Wyjście w Tatry podrożało. Nowe ceny biletów wstępu

Wyjście w Tatry podrożało. Nowe ceny biletów wstępu

Źródło:
PAP, tvn24.pl

Przez całą noc z soboty na niedzielę w Inguszetii na północnym Kaukazie trwały gwałtowne starcia rosyjskich sił bezpieczeństwa z lokalnymi bojownikami. W związku z walkami władze wprowadziły w regionie stan wyjątkowy - donosi agencja Reutera, powołując się na lokalne media. W niedzielę rano rosyjska agencja informacyjna TASS podała, że bojownicy zostali zastrzeleni przez rosyjskie służby.

Gwałtowne starcia rosyjskich sił bezpieczeństwa z bojownikami na Kaukazie zakończone

Gwałtowne starcia rosyjskich sił bezpieczeństwa z bojownikami na Kaukazie zakończone

Źródło:
Reuters

Niemiecka policja poinformowała w niedzielę, że poszukiwania dwóch osób podejrzewanych o udział w niemieckiej grupie terrorystycznej Frakcji Czerwonej Armii (RAF) zakończyły się niepowodzeniem. W ostatni poniedziałek aresztowano już jedną z członkiń tej organizacji - Danieli Klette, która ukrywała się w Berlinie przez ostatnie kilkadziesiąt lat.

Poszukiwania terrorystów RAF w Berlinie zakończone niepowodzeniem

Poszukiwania terrorystów RAF w Berlinie zakończone niepowodzeniem

Aktualizacja:
Źródło:
Reuters, PAP
Chiński Big Tech i "miliard smartfonów". Kim jest nowy doradca rządu od sztucznej inteligencji?

Chiński Big Tech i "miliard smartfonów". Kim jest nowy doradca rządu od sztucznej inteligencji?

Źródło:
tvn24.pl
Premium

Z ustaleń policji wynika, że dwaj obywatele Słowacji przewrócili na drodze w Zastawiu (woj. lubelskie) 70-latka i zabrali mu portfel, po czym odjechali. Gdy zatrzymała ich policja, zarzekali się, że nie mają z tym nic wspólnego. Znaleziono przy nich jednak dokładnie tyle pieniędzy, ile wskazał 70-latek.

Policja: przewrócili 70-latka na drodze, zabrali portfel i odjechali  

Policja: przewrócili 70-latka na drodze, zabrali portfel i odjechali  

Źródło:
tvn24.pl

"Rzeczpospolita" ustaliła, że tuż przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku wojsko dowoziło paliwo na stacje Orlenu. Ta operacje kosztowała armię kilkaset tysięcy złotych. Państwowa spółka nie zapłaciła za nią złotówki. Jak podaje dziennik, taką decyzję podjął ówczesny minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

Wojsko zaopatrywało stacje Orlenu w paliwo. Duży koszt dla armii

Wojsko zaopatrywało stacje Orlenu w paliwo. Duży koszt dla armii

Źródło:
Rzeczpospolita

Resort klimatu przedstawił już Komisji Europejskiej podstawowe założenia kontraktu różnicowego dla pierwszej elektrowni jądrowej - poinformował wiceszef tego resortu Miłosz Motyka. Jak ocenił, obecnie kontrakt różnicowy wydaje się "optymalnym rozwiązaniem".

Wiceminister o "optymalnym rozwiązaniu" dla elektrowni jądrowej

Wiceminister o "optymalnym rozwiązaniu" dla elektrowni jądrowej

Źródło:
PAP

Prawo i Sprawiedliwość może mieć ogromne problemy z utrzymaniem władzy na poziomie sejmików, a to wizerunkowo będzie naprawdę duża porażka - oceniła profesor Małgorzata Myśliwiec, politolożka z Uniwersytetu Śląskiego. W TVN24 odniosła się też do deklaracji prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Deklaracja prezesa PiS. "Chyba nikt nie spodziewał się, że tak łatwo ustąpi"

Deklaracja prezesa PiS. "Chyba nikt nie spodziewał się, że tak łatwo ustąpi"

Źródło:
TVN24

Zambia i sąsiednie Zimbabwe zmagają się z niespotykaną od dekad suszą. Wodospady Wiktorii, uznawane za jeden z siedmiu naturalnych cudów świata, po wielu tygodniach suszy, zamiast kaskad wody pokazują turystom skalne ściany. Prezydent Zambii ogłosił stan wyjątkowy.

Jeden z naturalnych cudów świata wysycha. Ogłoszono stan wyjątkowy

Jeden z naturalnych cudów świata wysycha. Ogłoszono stan wyjątkowy

Źródło:
PAP, Reuters, AP

740 dni temu rozpoczęła się rosyjska pełnoskalowa inwazja na Ukrainę. Ratownicy w Odessie pod gruzami odkryli zwłoki kobiety która własnym ciałem próbowała ochronić ośmiomiesięczne dziecko. Wcześniej odnaleźli w gruzach ciało trzymiesięcznego dziecka, które zginęło w nocnym ataku rosyjskich dronów bojowych na osiedle mieszkaniowe w tym ukraińskim mieście. Liczba ofiar śmiertelnych sobotniego ataku Rosji wzrosła do dziesięciu. Oto najważniejsze wydarzenia ostatnich godzin z i wokół Ukrainy.

Ukraina. Najważniejsze wydarzenia ostatnich godzin

Ukraina. Najważniejsze wydarzenia ostatnich godzin

Aktualizacja:
Źródło:
PAP

Ministerstwo Infrastruktury przekazało, że analizuje temat wysokości opłat za badania techniczne pojazdów. - Resort stara się znaleźć rozwiązanie, które nie uderzy po kieszeni właścicieli samochodów, ale jednocześnie wyjdzie naprzeciw oczekiwaniom przedsiębiorców prowadzących stacje kontroli pojazdów - zapewnił rzecznik prasowy resortu Rafał Jaśkowski.

Te opłaty nie zmieniły się przez dwadzieścia lat. Resort szuka rozwiązania

Te opłaty nie zmieniły się przez dwadzieścia lat. Resort szuka rozwiązania

Źródło:
PAP

Pożar taksówki z napędem hybrydowym w Toruniu (woj. kujawsko-pomorskie). Auto stanęło w płomieniach po kolizji z dwoma innymi pojazdami. Na szczęście w zdarzeniu nikt nie ucierpiał.

Taksówka z napędem hybrydowym stanęła w płomieniach. Na środku skrzyżowania

Taksówka z napędem hybrydowym stanęła w płomieniach. Na środku skrzyżowania

Źródło:
tvn24.pl

Opóźnia się remont domków fińskich na Polu Mokotowskim. Urzędnicy informują, że byli zmuszeni do zmiany koncepcji odbudowy, która pierwotnie zakładała wykorzystanie oryginalnych fragmentów. Po rozbiórce okazało się, że wszystkie elementy budynków są w bardzo złym stanie technicznym i nie nadają się do ponownego użycia. 

Z domku Ryszarda Kapuścińskiego została tylko smutna ściana. Miasto zmienia plany

Z domku Ryszarda Kapuścińskiego została tylko smutna ściana. Miasto zmienia plany

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Tragiczny wypadek w jednym z gospodarstw w Olesznie (woj. wielkopolskie). Mężczyzna podłączał siewnik do traktora, który go przygniótł. 42-latek zmarł na miejscu na skutek odniesionych obrażeń.

Tragiczny wypadek w gospodarstwie, nie żyje 42-latek

Tragiczny wypadek w gospodarstwie, nie żyje 42-latek

Źródło:
PAP

Nasz obóz polityczny potrzebuje teraz jedności, zdecydowanego przywództwa, szybkiego przejścia do ofensywy. Dlatego zmieniłem swoje polityczne plany - powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński w rozmowie z braćmi Karnowskimi. - Zostaję, walczymy dalej - oświadczył. Wypowiedź skomentował w mediach społecznościowych premier Donald Tusk. "Dobra wiadomość" - napisał.

Kaczyński: zmieniłem swoje polityczne plany. Tusk komentuje

Kaczyński: zmieniłem swoje polityczne plany. Tusk komentuje

Aktualizacja:
Źródło:
wPolityce.pl

Sprawa jest wyjaśniana bardzo dokładnie, bardzo intensywnie i bardzo szybko. Jest to konieczne – oznajmił kanclerz Niemiec Olaf Scholz. Chodzi o opublikowanie przez Rosję podsłuchanej rozmowy oficerów Luftwaffe, niemieckich sił powietrznych, dotyczącej użycia niemieckich rakiet w Ukrainie.

Rosjanie opublikowali rozmowę oficerów Luftwaffe. Scholz: sprawa jest wyjaśniana

Rosjanie opublikowali rozmowę oficerów Luftwaffe. Scholz: sprawa jest wyjaśniana

Źródło:
PAP

Wrocławscy policjanci odebrali w sobotę zgłoszenie o nielegalnej rozbiórce zabytkowej willi na Karłowicach. Gdy patrol dotarł na miejsce, po budynku niemal nie było już śladu. Dolnośląski wojewódzki konserwator zabytków zapowiada skierowanie sprawy do prokuratury.

Dostali zgłoszenie o rozbiórce zabytkowej willi. Gdy przyjechali, już jej nie było

Dostali zgłoszenie o rozbiórce zabytkowej willi. Gdy przyjechali, już jej nie było

Źródło:
PAP, tvn24.pl

Internet jest pełen mitów dotyczących klimatu. Niektórzy powielają je, nie mając zupełnie świadomości. Inni zaś, także politycy, świadomie kłamią. W "Rozmowach o końcu świata" w TVN24 GO i w TVN24 co miesiąc będziemy obalać te największe manipulacje. W pierwszym odcinku tego minicyklu sprawdzamy, jak ludzkość wpływa na obecną zmianę klimatu.

Ludzkość nie ma żadnego wpływu na zmianę klimatu? Obalamy mity

Ludzkość nie ma żadnego wpływu na zmianę klimatu? Obalamy mity

Źródło:
TVN24 GO, "Rozmowy o końcu świata"

Stacja TVN24 w lutym była najchętniej oglądanym kanałem w kraju, osiągając 6,96 procent udziału w widowni w grupie ogólnej (widzowie powyżej 4. roku życia) - wynika z danych Nielsen TV Audience Measurement. Konkurencję pozostawiły w tyle także "Fakty" TVN oraz portal tvn24.pl. TVN24 była również najbardziej opiniotwórczym medium w styczniu według rankingu Instytutu Monitorowania Mediów.

Doskonałe wyniki TVN24, "Faktów" TVN i tvn24.pl. Dziękujemy widzom i czytelnikom!

Doskonałe wyniki TVN24, "Faktów" TVN i tvn24.pl. Dziękujemy widzom i czytelnikom!

Źródło:
tvn24.pl

Oscary 2024. Doroczna ceremonia wręczenia Nagród Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej coraz bliżej. Po raz czwarty w swojej karierze i drugi rok z rzędu galę poprowadzi Jimmy Kimmel. Kto znalazł się w gronie nominowanych? Kto ma największe szanse na wygraną? Kiedy i gdzie odbędzie się 96. gala wręczenia Oscarów? Prezentujemy wszystko, co warto wiedzieć przed hollywoodzkim świętem kina.

Oscary 2024. Wszystko, co warto wiedzieć o 96. gali wręczenia Nagród Akademii

Oscary 2024. Wszystko, co warto wiedzieć o 96. gali wręczenia Nagród Akademii

Źródło:
tvn24.pl

Wystartowała wiosenna ramówka TVN. Stacja przygotowała niespodzianki. - Zawsze staramy się podążać za naszym widzem, a on dziś potrzebuje emocji, inspiracji i przede wszystkim autentyzmu - mówi dyrektorka programowa TVN Lidia Kazen. Wszystkie programy i seriale można oglądać na antenie TVN i w Playerze.

Wiosna w TVN. "Emocje, inspiracje i autentyzm"

Wiosna w TVN. "Emocje, inspiracje i autentyzm"

Źródło:
TVN

Niewątpliwy pożytek ze zmiany władzy w naszym kraju widzę w tym, że przez kilka ostatnich lat z góry wiedziałem, co kto powie, co kto napisze, która gazeta albo która telewizja kogo pochwali, a komu przywali.

Nareszcie

Nareszcie

Źródło:
tvn24.pl

Średnio 877 tysięcy widzów przyciągnął do TVN pierwszy odcinek "The Traitors. Zdrajcy". Program zadebiutował w środę o godzinie 21.35. Branżowy portal Press pisze o "dobrym starcie". Holenderski format, który spodobał się widzom na całym świecie, jest zainspirowany grą "Mafia". Wygrać można nawet pół miliona złotych.

"Dobry start" programu "The Traitors. Zdrajcy" w TVN

"Dobry start" programu "The Traitors. Zdrajcy" w TVN

Źródło:
tvn24.pl