Biskup przeniósł księdza, ale ten z plebanii nie chciał się wyprowadzić

Parafia pw. Świętego Antoniego z Padwy w Siekierczynie
Parafia pw. Świętego Antoniego z Padwy w Siekierczynie
Źródło zdj. gł.: Krzysztof Zatycki / Agencja Wyborcza.pl
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Zmiana proboszcza w parafii w Siekierczynie na Dolnym Śląsku przez wiele tygodni budziła emocje mieszkańców. Nowy proboszcz nie mógł zamieszkać na plebanii, bo zajmował ją odwołany kapłan. Teraz kuria zapewnia, że sprawa została uregulowana.

Mieszkańcy Siekierczyna od tygodni obserwowali konflikt związany ze zmianą proboszcza. Problemy rozpoczęły się na początku lipca, gdy biskup legnicki odwołał z funkcji proboszcza ks. Dariusza Siutę i skierował go do pracy w innej parafii. Mimo decyzji kurii duchowny nie opuścił od razu plebanii. W efekcie jego następca, ks. Marek Matyszek, nie mógł się do niej wprowadzić i korzystał z lokalu zastępczego udostępnionego przez gminę.

Teraz Kuria Legnicka informuje, że sytuacja została uregulowana. - Była tam delegacja z kurii, był proboszcz, byli przedstawiciele rady parafialnej. Wiem, że proboszcz już się ma wprowadzić, ma również księgi parafialne. Były proboszcz ma się wyprowadzić - powiedział tvn24.pl ks. Waldemar Wesołowski, rzecznik Legnickiej Kurii Biskupiej.

Plebania i księgi zostały przekazane

Wątpliwości dotyczyły także przekazania ksiąg parafialnych. - Nowy proboszcz przejął księgi, przejął plebanię. Sprawa, można powiedzieć, jest rozwiązana - zaznacza ks. Wesołowski.

Według kurii parafia przez cały czas działała normalnie. Były proboszcz miał potwierdzić, że jest w trakcie wyprowadzki, a wszystkie kwestie związane z przekazaniem parafii zostały już uregulowane.

- Parafia funkcjonowała normalnie od samego początku, od kiedy nowy proboszcz objął ją. Na plebanię ma się wprowadzić już teraz - dodał rzecznik.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: