Protesty w Teheranie. 300 zatrzymanych, kilku zabitych

TVN24


Ponad 300 osób zostało zatrzymanych po starciach derwiszów Gonabadi, sufickiej mniejszości religijnej, z policją w Teheranie. Zginęło pięciu członków irańskich sił bezpieczeństwa, a 30 zostało rannych - podały we wtorek media.

Rzecznik irańskiej policji Saaed Montazer al-Mahdi powiedział w wywiadzie dla irańskiej telewizji państwowej, że trzech funkcjonariuszy zginęło, gdy autobus wjechał w grupę policjantów znajdujących się w wąskiej uliczce. Sprawcy zostali zatrzymani chwilę później.

W sumie, według mediów, zatrzymano ponad 300 osób i zginęło pięciu członków irańskich sił bezpieczeństwa, a 30 zostało rannych. Oficjalna agencja prasowa IRNA donosi, powołując się na policję, że członek paramilitarnej milicji islamskiej Basidż został zaatakowany nożem, a w drugiego ktoś wjechał samochodem; obaj zginęli. Rannych zostało 30 członków sił bezpieczeństwa.

Jak podaje agencja Reutera, materiał filmowy zamieszczony w mediach społecznościowych pokazuje, że policja użyła gazu łzawiącego, aby rozpędzić derwiszów. Pojawiły się również zdjęcia rannych protestujących, których twarz była pokryta krwią.

Protesty sufich

Zwolennicy sufickiego przywódcy Nuraliego Tabandeha co jakiś czas organizują protesty siedzące w pobliżu jego domu w stolicy, gdyż obawiają się, że 90-letni były wiceminister sprawiedliwości Iranu może zostać zatrzymany. Powodem tych obaw jest to, że policja aresztowała wielu sufich podczas styczniowych protestów antyrządowych. Tabandeh zajmował stanowisko rządowe po islamskiej rewolucji z 1979 roku; jest blisko związany z liberalnymi działaczami - pisze agencja AP.

W poniedziałek derwisze Gonabadi demonstrowali przed komisariatem policji, domagając się uwolnienia jednego z wieloletnich członków swego bractwa, który został ostatnio zatrzymany. Następnie przenieśli się przed dom Tabandeha, gdzie policja zaczęła ich rozpędzać. Podczas poprzednich protestów wyznawcy sufizmu mieli przy sobie kije i noże, których używali, by stawić czoło policji. Starcia trwały do nocy z poniedziałku na wtorek.

Według agencji IRNA policja zatrzymała 300 sufich, w tym kierowców obu pojazdów. Sam Tabandeh pozostaje na wolności. Ulice prowadzące do miejsca starć zostały zablokowane, rozmieszczono tam dodatkowych funkcjonariuszy.

Dyskryminacja i nękanie

Derwisze to muzułmanie sufi należący do bractw; żyją w Iranie, Turcji i Syrii. Gonabadi to jedno z najbardziej wpływowych bractw sufickich w Iranie; jego członkowie skarżą się na nękanie i dyskryminację ze strony władz. Sytuacja sufich pogorszyła się za prezydentury skrajnie konserwatywnego Mahmuda Ahmadineżada. W wyborach z 2009 roku, w których Ahmadineżad został wybrany na drugą kadencję, Tabandeh popierał jednego z jego głównych przeciwników Mehdiego Karubiego. Karubi od 2011 roku przebywa w areszcie domowym.

Autor: mm//now / Źródło: PAP